Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 25 marca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 25 marca. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 marca 2025

Panu Najwyższemu... /psalm 25 marca/

 

Nie do wiary! Nie do wiary!

Trudne przejście przez koszmary

pod opieką Bożej Łaski

przy zamianie kijów w laski

do ochrony i podpory -

pomagały do tej pory

przechodzić przez lata chude, 

przez bariery i obłudę

na życiowej sinusoidzie, 

mocno wierząc, że się dojdzie

do dnia zmiany i urodzin.

.

Po nich lepiej się powodzi,

a nie miałem szansy na nie, 

lecz niustanne bałganie

w wierszach problemami swemi -

na ziemi, a także w Niebie

usłyszano i w potrzebie

pospieszono w samą porę,

a to, co było horrorem

czas w sielankę wolno zmienia.

.

To pora na dziękczynienia

znanym z imienia osobom.

pamiętanym Duszom - grobom,

Misteriom i Świętowaniu

o Zesłaniu, Zmartwychwstaniu

i Kamieniu... i Całunie,

co cierpienia zakryć umie.

.

Allelujah!!! Alleluja!!!

Będę śpiewał z Wami tu ja,

gdy BÓG tak licznemu gronu

wrażliwość odnaleźć pomógł,

wiarę w dobro mnie samemu

Psalmem Panu Najwyższemu

u swych drzwi otwartyh złożę:

Bądź litościw Panie Boże!

sobota, 24 marca 2018

25 marca










Urodziłem się w Dzień Zwiastowania
w kamienicy z roszczeniami w centrum Pragi
i nic może nie ma więcej do dodania
i niewarte bywa wiersza i uwagi,
ale jednak różnych zdarzeń dziwne sploty,
skojarzenia z Rycerzem Maryjnym
oznaczały wyróżnienia i kłopoty
i sprawiały, że się wydawałem innym.

I to imię - patrona Ewangelisty
i to pióro - zdałoby się, że anielskie,
wyznaczało mi kierunek oczywisty
w troski boskie i obywatelskie.
Jednocześnie wszystkich ważnych dookoła,
ostrzegało, że za dużo tych przypadków,
tych skojarzeń, odnośników i przywołań,
jakie lepiej zauważać na ostatku.

Od małego naznaczony chorobami,
ale także zdolnościami, jakich mało,
nieustannie tylko biłem się z myślami,
czy to życie by się Bogu podobało?
Mogłem poznać, czym opieka bywa boska,
a szczególnie ta Maryjna, jak matczyna.
Odczuwalna, wirtualna, wieczna troska,
bym wiersz kończył równie ciepło, jak zaczynał.

Z emocjami, wzruszeniami, duchowością -
łatwo wnikał i przenikał dobre dusze
atmosferą Zwiastowania i miłością
i tej swojej pozostawiał w nich okruszek.
Urodziłem się z anielskim "Zdrowaś Mario..."
w kamienicy z roszczeniami Starej Pragi.
Kiedyś wszystkie te wspomnienia w ziemię zgarną
i pokorą w niej odcisną brak odwagi.

piątek, 25 marca 2016

25 marzec
















Sześćdziesiąt dziewięć? Za nic mnie nie wiń!
Wróć do przeszłości. W pamięci przewiń.
Sześćdziesiąt dziewięć - filozoficzne.
Czas znów zespolił refleksje liczne.

Uśmiech. Życzenia. Kawa poranna.
Dzisiejszy dramat - jutro Hosanna!
Radość i wojna - wszystko jest w jednym.
Jesteś szczęściarzem, a także biednym.

W takiej Brukseli nie ma Świąt żadnych.
U nas - Misterium, emocjonalny
czas nam zaplątał zdarzenia różne -
codzienne, wielkie, znaczące, próżne.

Z jubileuszem - Ukrzyżowanie,
wojny o dusze i Zwiastowanie.
W sześćdziesiąt dziewięć pokręcił wiersze.
Powraca jajko. Co było pierwsze?

W klepsydrze lecą ziarenka piasku.
Cicho, bez przerwy, nie dla poklasku.
Twoje się także spojrzenie zmienia,
lecz pozostaje, aż tyle chcenia...
Obawy wielkie, zamiary - tycie...
Bóg, świat i człowiek - Droga przez życie.