Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dzień Dziecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dzień Dziecka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Dzień Dziecka














Ludzie z czasem powracają do dzieciństwa,
odmiennością, bezradnością, zachowaniem.
Choć poznali tego świata różne świństwa,
coraz większy mają problem z pamiętaniem.

Są przedziwni i naiwni tak, jak dzieci
i choć może nie pociąga ich zjeżdżalnia,
wciąż próbują z barwnych klocków pałac sklecić,
gdzie tuż obok ich doświadczeń jest kopalnia.

Pierwszy czerwca za swe święto uznać winni,
gdy za rączkę już wychodzą na ulicę.
Coraz bardziej też zależni są od innych,
a podobieństw tych nie widzą w polityce.

Balonikiem dzieciom oczy świat przesłania.
Nadmuchiwać wszystko lubi propaganda.
Daje lizak byśmy wrócili do ssania
i zajęci nie dostrzegli, że to skandal.

Gdy nie skandal, to może kolejność losu,
ale ta dotyczy wszystkich, bez wyjątku.
Świętowanie z dzieciakami to jest sposób,
byśmy mogli kraj budować od początku.

czwartek, 28 maja 2015

Jak dzieci


















Politycy są jak dzieci.
Nic nie można im polecić,
bo zapominają szybko.
Bajeczkę ze złotą rybką
każdy z nich na pamięć umie.
Kiwa głową, że rozumie,
lecz wszystko trudno dociera.
Lubią, gdy się ich wybiera
i obdarza nagrodami.
Ukrywają się czasami
kiedy za bardzo napsocą.
Zasłaniają się niemocą
i wskazują na innego,
gdy uczynili coś złego.
Z Pampersów szybko wychodzą.
Nie pomogą. Często szkodzą.
Ciągle nie wiedzą jak żyć.
Zabraniają, by ich bić!
Zaprzątnięte mają główki -
Czy polityka z probówki
można by już wyhodować,
żeby umiał się zachować
bez komórki i Twittera
i zachował, co nazbierał?
Na razie są to marzenia.
Jest Dzień Dziecka. Ślij życzenia!

niedziela, 1 czerwca 2014

Do premiera przyszły dzieci















Piękny czerwiec. Słońce świeci.
Do premiera przyszły dzieci,
które były na spacerze.
Kochany panie premierze!
Na terenach ogrodowych,
za posterunkiem wojskowym,
ustawiono tort piętrowy.
Dzieci szły i zobaczyły.
Jest pan premier. Jaki miły.
Szczęśliwy. Zadowolony.
Kolorowo. Są balony
i elfy chodzą na szczudłach.
Wstążki w prążki, tacki, pudła.
Biegną dzieci przed kamerę.
Zdjęcie chcę z panem premierem!
Wszystko jest do pogodzenia.
Przeszedł pochód Dziękczynienia.
Grała orkiestra strażacka.
Reporterzy, jak na tackach
przecudny obraz dostali.
Jest się teraz czym pochwalić.
Pogrzeb minął - jest wesele!
Razem młodzi przyjaciele!
Radość widzicie ogólną.
Dzieci są własnością wspólną.
Państwo je otoczy troską.
Tą unijną, a nie boską.
Trzeba wspierać prokreację,
a za pasem już wakacje.

sobota, 1 czerwca 2013

Atmosfera



 













Pokerowa atmosfera.
Nuda w zgięty kark uwiera.
Słońce prawie nie dociera.
Meszki gryzą lud.
Znad lasów i wód snują się opary.
Rozmnożyły się komary
w podcieniach u bukinisty.
Rząd układa długie listy
najwłaściwszych słów.
Powszechnie do głów
przesiąkła chęć zmiany.
Szansa dla nieznanych
chmurny warkocz splata.
Nieciekawe lata poszły do spalarni.
Na świecznikach marni
szybko gasną w oczach.
Z piramidy zbocza staczają się starzy.
Lato już się marzy.
Czas widać po dzieciach,
a dziesięciolecia nie świętuje nikt
z rodziny premiera.
Nuda, aż uwiera. Nie starcza na wikt
rodzinie sąsiadki.
Jest Dzień Dziecka.
Kolorowa kiecka...w kwiatki,
lecz mokra niedziela.
Pokerowa atmosfera, po rękawach asy.
Nuda, aż uwiera. Nieciekawe czasy.