Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybory samorządowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybory samorządowe. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 sierpnia 2014

Chcą mnie przekonać











Chcą mnie przekonać, że usiadłem w pępku świata
i w środku lata dobrobytu mam małmazję,
a jeśli ze mnie postępowy demokrata,
to lepszą przyszłość właśnie wybrać mam okazję.

A gdy przypadkiem w moim życiu jest coś nie tak,
jak pokazują nam codziennie telewizje,
sam jestem winien nie idąc na przetarg
i źle zrobiłem wybierając hipokryzję.

Chcą mnie przekonać, że tu władzę mam wspaniałą,
która się troszczy, która zawsze mi pomoże.
Wciąż mnie zachęca, żebym poszedł już na całość,
a jeśli nie chcę - sam wybrałem, więc mam gorzej.

A mogłem przecież wyciągniętą chwycić rękę
i ucałować polityka uniżenie.
Skoro nie chciałem, dobrowolną mam udrękę.
To naturalne, gdy wybiera się niechcenie.

Po co więc teraz destrukcyjne piszę wiersze,
zamiast się włączyć w chór radości i uciechy?
Spotkać mnie kara za to może - to po pierwsze!
Po drugie - właśnie pokutować mam za grzechy!

To jest choroba zaraźliwa opozycji
na którą władza już lekarstwo wyczerpała.
Nie mają dla mnie żadnej dobrej propozycji
programy partii, kancelaria oraz pałac.

Więc śmieją mi się, po swojemu, prosto w oczy.
Zagłosuj na nas, żeby lepiej żyła sitwa.
W jednym szeregu w lepszą przyszłość lepiej kroczyć,
zamiast się martwić nieustannie... jak z tu wytrwać?

niedziela, 13 lipca 2014

Nie kandyduję!



















Nie kandyduję nigdzie tu sam,
Ani znajomi, ani rodzina.
Burmistrza, radnych swoich nie znam,
Chociaż największa to w mieście gmina,
A prezydentka i wojewoda
Są przez wygranych tu mianowani.
Jakim sposobem?  - Już mówić szkoda.
On tu jest wieczny. Reszta  - ci sami.
W komisjach siedzą tu postkomuchy.
Komuna darmo daje gazetę.
Z Kościoła wszelkie umilkły słuchy.
PiS gdzieś dalekim piszczy tu echem.
A przecież to jest centrum - stolica.
Samochodami jeżdżą słoiki.
Żadna ich partia mnie nie zachwyca,
Ani kampanie, ani uniki.
Znajomych, owszem - mam wokół licznych,
Ale nikt wrzucać nic nie zamierza,
Bo obraz władzy nie jest tu śliczny
I nie wiadomo dokąd to zmierza.
Drożyzna, burda, kompromitacja,
A do lekarza kolejka długa.
Nie było mowy też o wakacjach.
W programach szkolnych jest seks-usługa.
Powybierają się znowu sami.
Sami policzą i unieważnią.
Najbardziej zawsze są tu wspierani,
Ci, którzy właśnie wyborców drażnią.
Wygrywa system i ordynacja.
Człowiek na głupka zawsze wychodzi
I dalej wierzy - jest demokracja!
To tylko mogą rozwalić młodzi!