piątek, 26 maja 2017

Skoro wszystkim jest tak dobrze...
















Skoro wszystkim jest tak dobrze -
czy komuś jest źle?
Gdy się człek o dane oprze -
nie wie czego chce.

O co taki szum medialny?
O co takie boje?
O te parę groszy marnych?
O to, co nie twoje?

Niektórych, bardziej wrażliwych,
może poziom boli.
Może nadmiar słów złośliwych.
Może ktoś przesolił?

Obraz kraju jest radosny.
Skąd więc ten niepokój?
Nikt nie zauważa wiosny!!!
Wiosna jest gdzieś z boku!

A na pierwszym zawsze planie
sami ministrowie
i oni widzą wzrastanie,
a nie widzi człowiek?

Niektórzy z nich - przerośnięci.
Oni widzą dalej.
Ludzie mieli nadmiar chęci
i niesłuszne żale.

Przez to, że nie czują wiosny,
brak zadowolonych.
Więcej byłoby radosnych,
gdyby nie ...miliony.

czwartek, 25 maja 2017

A co ja nato?


















Mała dziewczynka biegająca przestraszona,
poszukiwała swych rodziców w Manchesterze.
Już sam jej widok dostatecznie mnie przekonał,
po co potrzebna jest stanowczość i żołnierze.

I nie damulki i cywilne pasibrzuchy,
nie urzędasy grubej kasy i banksterzy,
nie hybrydowi jajogłowi i kłamczuchy
winni ustalać jakich mamy mieć żołnierzy.

Po co dowódcy, którzy wojen nie wygrali,
a przeciwników mieli tylko przy pokerze?
I po co znowu prezydenci się zebrali,
kiedy dziewczynka się rozgląda za żołnierzem?

Jak można było tak rozbroić Europę?
Kordon skierować przeciwko młodzieży?
Analityka zastępować piwożłopem?
Nadal nie wiedzieć, co czynić należy?

Małe dziewczynki nie są z gier komputerowych,
a kto na wyspach chce rozrywać je wybuchem,
musi spodziewać się bezwzględnych i surowych
posunięć wojska, które jest na skruchę głuche!

Ranczo















A puczyści są już czyści. Mogą wyciągać korzyści
z kolejnego przedstawienia.
Nie ma nic już do zrobienia, bo wszystko, co można było,
rozdało się - dołożyło.
Została praca u podstaw, a na świecie walka ostra.
Niebezpieczne są zabawy. Nikt nie patrzy na podstawy.

Choć puczyści nie artyści, zawsze ktoś problem wymyśli.
Podchwycą go publicyści.
Taka to jest polityka - foksterierki szarpią dzika
i dzik w końcu sam przysiądzie, przez to traci na wyglądzie.
Na wszystko ma wpływ struktura, propaganda i kultura
i sposób wyjścia do ludzi, żeby ducha w nich obudzić!

A cóż może taka władza? Kogo ma - tego obsadza!
W końcu się zamyka w sobie. W tyle wizji jest już człowiek.
Potrzebny następny gest, ale z tym już problem jest,
gdy kasę trzyma bankowiec, a jest czas strzyżenia owiec.
Idą kolejne terminy. Ogladają serial gminy.
Ustalają - co jest czyje? A w przekazie - Wilkowyje.

Blask prezydenckich łańcuchów dobrze wygląda na brzuchu,
a o ruchu nie ma mowy. Mogą pozrywać umowy!
Ale gdy się raz zechciało i na wiele pozwalało,
a teraz się pisze listy - to wynik jest oczywisty.
A puczyści są już czyści. Mogą wyciągać korzyści
i przyjmować zaproszenia na kolejne przedstawienia.

środa, 24 maja 2017

Taktomierz




















Z jednej strony -
Totalna hybryda.
Z drugiej strony -
Reklama sukcesu.
Z jednej strony -
Niech nic się nie wyda!
Z drugiej strony -
Nie ma interesu.

Z jednej strony -
Pasztecik wrzucony.
Z drugiej - Sprawdźmy,
co sądzą w sądzie?
Z jednej -
Atak jest formą obrony!
Z drugiej -
Sił brak przy starczym uwiądzie.

Z jednej strony -
Jest opór materii!
Z drugiej strony  -
Niektórym nie staje?
W jednej -
Król jest w służalczej liberii!
W drugiej -
Wybór przewagę nam daje!

Z jednej strony -
Dżuma i cholera.
Z drugiej -
Kiedyś porządek zrobimy!
Z jednej - Zróbcie!
Spróbujcie już teraz!
Z drugiej -
Jeszcze poczekać musimy!

Podrywają się w jednej chwili.
mając w tyli -
Co my na te waśnie?
Już niejedną ustawkę stoczyli.
Takie nasze elity są właśnie.

Deutsche Bank jednak na nic nie czeka.
Są zakłady u Goldmana-Sachsa.
Kiedyś graczom nie zadrży powieka.
Flecik szczury wyprowadzi z miasta.

 

Sygnał















Kto nie jechał na sygnale,
ten nie doznał jeszcze wcale,
przyjemnego przeświadczenia,
że cię jednak ktoś docenia.

Decyduje o tym rynek,
bo nie każdy to rodzynek.
Bardzo często jest kłopotem.
A co z takim zrobić potem?

Lecz już same dobre chęci,
mówią - warto się poświęcić.
Pogodzić się z wolą bożą.
Niech cię na sygnale wożą.

Znacznie lepiej oczywiście -
na sygnale i w asyście.
Wtedy się optyka zmienia,
bo już sam siebie doceniasz.

Innym tylko koszty mnożysz.
Ktoś na przykład się podłoży,
albo skręci niespodzianie
i zepsuje docenianie.

Znacznie lepiej - jednym wozem.
Leżącą przyjmujesz pozę
i rozmyślasz jak w lektyce
o rządowej polityce.

Gdy usłyszysz - Jest pan zdrowy!
Pryska nastrój minorowy
i przestajesz już narzekać,
że nie warto było jechać.

Każdy lepiej się poczuje,
gdy mu z drogi ustępuje
decyzja zawsze wytworna:
Nie ma przeszkód! Droga wolna!

Pozostaje przemyślenie
o błędnej samoocenie
i pociecha nikła, tycia,
że też chciałbyś mieć coś z życia.

Przystań















Każą nam myśleć - Europa!
A sami myślą o heimacie,
by na festynie się ożłopać.
"Co wysyłamy przyjąć macie!
A na co wam nie pozwalamy,
tego musicie wciąż przestrzegać!
My przecież na was zarabiamy,
byście maraton mogli biegać.
Są w Europie wielkie zmiany,
a wy nie chcecie trybunału?
My za was d... nadstawiamy!
Już nie wystacza nam socjału.
Z waszych przydziałów wam ujmiemy.
Musicie być w tym solidarni!"

I chociaż wiedzą, że nie chcemy...
to w swych żądaniach się zaparli.

Każą nam myśleć - Europa!
A nie daj Boże czasem - Polska!
Ojczysty kraj Tuska nie poparł?
Amerykańskie są tu wojska?
Upolityczniać chcą już sądy?
Może własne stanowić prawo?
To narodowe są poglądy!
W eurozonę wejdź Warszawo!
Anglia nie chciała już Lizbony,
ale pan Soros wam nie radzi!
Świat wkrótce będzie odmieniony!
Północ Afryki wam sprowadzi!
Na to już nic nie poradzicie!
Kolejne fale wkrótce ruszą.

I przekonują nas: Musicie..!
Jeżeli... nie? To nas przymuszą!    

Już nawet przyszło im do głowy,
że mogą zawsze, gdy ich wola -
wypowiedzieć Polsce umowy
i jej nie wpuścić do Opola!
Lub wypowiedzieć posłuszeństwo.
Uznać za niekonstytucyjne.
Naród - wolności przeciwieństwo!
Dziś multi-kulti jest unijne!
Najpierw jesteśmy w Europie!
Dopiero potem w swoich krajach!
O swojej ziemi nie myśl chłopie
i o tym, że twa chata z kraja.
Dziś jeden prosty islamista
świat cały podnosi na nogi.

Jeżeli masz wciąż swoją przystań...
już przybyszy zawracaj z drogi!

poniedziałek, 22 maja 2017

* * *















Pochowaliby go z trąbką,
ale skrzypce można spalić.
W Chałupach przygasło słonko.
Izoldy nie wspominali.
Odleciała pszczółka w maju.
Los jej nagle występ skrócił.
Nie było tu u nas raju,
gdy się śpiewało "nie rzucim..."
Nie chodzi skrzypek po dachach.
Nad Opolem cisza głucha.
Tam także zacznij od Bacha...
Pan Bóg na pewno posłucha.