Pokazywanie postów oznaczonych etykietą afera. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą afera. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 listopada 2018

Windykacja
























Kto czym wojuje - od tego ginie!
A propaganda ludziom nagminnie
stosy pieniędzy przed oczy pchała,
jakby sukcesów innych nie miała.

Kpina z biedoty, bogactwa blaskiem
była reklamą, a jest potrzaskiem,
a polityka żabiego skoku
nie jest paprochem, lecz belką w oku!

Pazerność bywa impulsem silnym.
Zamiast bić słabych - uderz w stabilnych!
O wiele większą potrząśniesz sakwą,
a co upadnie - pozbierasz łatwo!

Próżno historia bankierów uczy,
że ukradzione nigdy nie tuczy,
a gdy się zdarzy - nadmierna tusza,
szuka lekarzy - cięcia wymusza!

Można je przeżyć, gdy jest spokojnie,
ale na każdej światowej wojnie,
małe przyczółki na różnych frontach
mierzą w systemy, fortuny, konta.

Drobny kamyczek na samej górze
rozległe zmiany czyni naturze,
a mała rysa w szklanym suficie
może odmienić świetliste życie.

Od dawna świat się przyglądał bacznie.
Nadejdzie kryzys, a gdzie się zacznie?
Tam, gdzie się ranking w blasku wygrzewał!
Gdzie byś się krachu najmniej spodziewał!

Gdzie Goldman-Sachsa oraz Morgana,
ekspozytura instalowana,
dostrzegła nowy rynek wschodzacy
i ktoś kamyczek strącił niechcący,
a Konges zgodnie obciążył biedę
Długiem Czterysta Czterdzieści Siedem!

środa, 25 czerwca 2014

Teatr
















Stary teatr sejmowy
tajemnice alkowy
dziś pokaże szerokiej publice.
Pewien wątek kluczowy
od pośladków do głowy,
uniesione ujawnią spódnice.

Zakazana golizna
cała w brudzie i bliznach
już większości widowni jest znana,
ale dzisiaj premiera
nowy rozdział otwiera.
Ma pokazać i pana i chama.

Pomysł sztuki nienowy.
Wyrwę w murze zamkowym
chcą załatać najęci mularze,
ale dojdzie do zmowy
i od pleców do głowy
cała prawda się widzom ukaże.

Podzielone są role.
Ostre słowa : "chromolę..."
Kto chce, może, traktować dosłownie.
Będzie mowa o szkole,
a niedawni idole
mają rozpiąć i opuścić spodnie.

Spektakl w konwencji nowej,
tajnej, zakulisowej
powodzenie już zapewnił sobie.
Wiemy od marszałkowej:
Efekt szczotki ryżowej
skupić ma się na jednej głowie.

I nie będzie to "Zemsta".
Atmosfera jest gęsta.
Nie ma mowy o żadnym trupie.
Są tylko bezeceństwa
o wyborczych zwycięstwach
i oferty: Sprzedam i kupię.
 

niedziela, 22 czerwca 2014

Sypie się, sypie!














Sypie się, sypie! - Buja się, buja.
Rękę na pulsie wciąż trzymam tu ja!

Nie ma się po co, pipać po szczypie!
Co się rozmyło - znów się usypie!

Kręci się, kręci!  - Miesza się, miesza!
Tego poświęcić! Tego rozgrzeszać!

Rząd się o swoją cnotę nie boi.
Sejm go podniesie. Widzicie! Stoi!

Pokaże wszystkim prokuratura,
jak ma wyglądać u nas kultura.

Gdzie dozwolony będzie epitet.
Rząd jest ponad tym - ma immunitet!

A ustalenia są już konkretne.
Ktoś przecież zbierał w workach saletrę.

Chciał sejm wysadzić i władzę całą.
Czuwały służby. Nic się nie stało.

Po kłębku zawsze dojdziesz do nitki,
a trzeba przyznać - zamysł był brzydki.

Nie będzie tutaj gość ze zmywaka.
Zbierał nagrania. Wysoko skakał.

Gdy wahadełko znów się przechyli -
wpadnie natychmiast w ręce goryli.

Kontrwywiadowcza w tym rządu głowa,
żeby się taki nigdzie nie schował.

Służby pozbawią w mig go publiczki.
A teraz chodźmy na ośmiorniczki!

Wyborczą mądrość ześlij Panie!













Kto chce zachować swój wpływ na władzę,
urządza władzy pokoik schadzek.
Musi być blisko, obok, pod ręką,
by wykorzystać można go prędko.

Trzeba mieć osób znanych protekcję,
pewny personel oraz dyrekcję,
a najważniejsza jest tu ochrona.
Ma proponować oraz przekonać.

Ma swych dostawców. Nad wszystkim czuwa,
by żaden nietakt, żadna rozróba
nie wyszła poza pokoju ściany.
Gdy masz to wszystko - zapraszaj znanych!

Dobry menadżer, super mistrz kuchni
potrafią lokal szybko zaludnić
tylko członkami samej elity.
Dobrze mieć jeszcze nadzór ukryty.

Różne tu rzeczy się opowiada.
Dobrze jest wiedzieć o czym kto gada.
O tym co było. O tym, co będzie.
Takie pokoje są w świecie wszędzie.

To się po prostu nazywa clubbing.
Każdy dostanie w nim to, co lubi.
Robi, co zechce i się nie boi,
bo dookoła są sami swoi.

Jedno jest tylko niebezpieczeństwo -
żeby nie popaść całkiem w szaleństwo.
Mieć odrobinę samokontroli.
Każda przesada bardzo już boli.

Takie pokoje są drugim domem,
choć wszyscy wiedzą - są zapluskwione
i dosypują coś do kielicha.
Wszystko to jednak przesłania pycha.

Kiedy się wzięło, to co cesarskie -
każda afera jest już naparstkiem
i nawet gdy ją ujawni brzydal
i Sienkiewicza nikt tu nie wyda.

I może pisać sobie i muzom,
a prostytucji oraz łobuzom
nie spadnie nawet maleńki włos.
Tym razem jednak mówi się wprost!

Mówi się, mówi przez długie lata
o tym kto wysłał, o tym kto latał
o jakiś dołach, o jakimś piasku
i o zdradzonym kraju o brzasku.

Idź z podniesioną przez ten kraj głową.
To tylko motłoch, to tylko słowo.
Tylko oszołom rozlicznych krucjat.
Wszystko to marność! Jest Konstytucja!!!

Potrzebny pewnie jest system inny.
Trzeba Sejm zwołać Konstytucyjny.
Przedtem wyborcze uchwalić sito.
Co tu jest chamstwem i kto elitą?

środa, 27 listopada 2013

Wypławek (Dendrocoelum lacteum)



 







Wypłynął maleńki skrawek.
Pytano: - Cóż to? Wypławek?
Otrzymał na imię Sławek.
Zdarzenie było ciekawe.

Pytano się: - Czy bezpański
i czym się różni od gdańskich?
Wyglądał jak wielkopański.
Wypławek. Mały. Odrzański.

Wypławki - stwory drapieżne
zajmują wody przybrzeżne.
Lubią podpływać pod plaże.
Czasem się któryś pokaże.

Ten, dziwny był z cyferblatem.
Wypalił się chyba latem
rysunek jakby wskazówek.
Oryginał! Żadnych podróbek!

Spotkał się zaraz z zarzutem:
To było chyba uknute
i przypłynęło z daleka!
Z wypławka robią człowieka!

Czekamy. Co z tego będzie?
W pewnym wysokim urzędzie
ktoś wziął już sprawę w swe ręce.
Odmieńców może być więcej!

Żądano: - Kawę na ławę!
Wspierano: -Trzymaj się Sławek!
Pytano: - Kto zje tę żabę,
a przecież to był wypławek!
 

wtorek, 26 listopada 2013

Winni młodzi!



 








Jedni mówią: - Niezgłoszona darowizna.
Drudzy mówią: - to podatek, tysiąc złotych.
To jest odwet i przykrywka - inny przyzna.
To ich kłopot na nasze kłopoty.

A najgorsi są ci młodzi, bo wypili,
a wiadomo w co się bawią po gorzale.
Tylko wstydu całej Polsce narobili.
Politycy muszą zawsze chodzić w chwale.

Taki poseł chyba dużo dziś zarabia,
a pożyczać po rodzinie biedak musi.
Brak pieniędzy najwyraźniej go osłabia,
a frasunek go czasami drinkiem skusi.

A najgorsi są ci młodzi, bo wypili.
To już widać. Nie ma klasy. Deprawacja!
W ministerstwach może trochę przepłacili,
błąd naprawi reorganizacja!

Pan generał przed przetargiem list napisał
z pozdrowieniem, przyjacielski, grzecznościowy.
Jakiś baron gdzieś zegarkiem się popisał.
Wzrosła prędkość pojazdów szynowych.

A najgorsi są ci młodzi, bo wypili.
Patrzcie jak dziś się obchodzi osiemnastki!
Myśmy także przecież kiedyś młodzi byli,
lecz kibole nie dostąpią żadnej łaski.

Wszystkie służby są na baczność postawione.
Dziwne śmierci, przesunięcia, odwołania.
Premier twierdzi - Wszystko będzie wyjaśnione!
Winni młodzi! Nie mam nic już do dodania.
 

niedziela, 24 listopada 2013

Partyjniaki i ich haki













Pan naczelnik Kuropatkin
chętnie wsadzałby za kratki
opozycję wszelkiej maści.
Dlatego też trzymał w garści
szefostwo wydawnictw prasy.
Pamiętał wciąż dawne czasy
komitetów, dywaników,
gdzie stanowczo i bez krzyku
wydawano polecenia.
Świat się trochę już pozmieniał,
ale jego partia nowa
wiedziała, co znaczy głowa
zwana teraz superwajzer.
Nazwa nowa - dawny bajzel!
Można było, jak przed laty.
Skazywać, wsadzać za kraty,
gdy wykryło się aferę.
Pan naczelnik śledził sferę
szczególnych kolekcjonerów,
datków, zegarków, orderów
i podarków od rodziny.
Doszukiwał się przyczyny
niesięgania do kredytu.
Miał możliwość audytu
oraz śledczych dziennikarzy.
Orientował się po twarzy,
który z nich wywąchał ślad.
Potknął się, lub na coś wpadł.
Rozkręcał wtedy maszynkę.
Nie działano w pojedynkę,
ale już na kilku łamach
wiadomość jedna - ta sama
wybuchała jak cholera.
Jest afera! Jest afera!
Miliarder, hotel, meduzy.
Kolec, bolec. Ktoś się wzburzył.
Było głośno na bankiecie.
Zachowanie takie w świecie
nie przystoi patriotom.
Naczelnik nie był idiotą,
lecz wytrawnym lisem starym.
Znał reakcje i zamiary
i przeróżne darowizny
i jeżowce i mielizny.
Wszystkim pytanie postawił:
Za czyje ten ktoś się bawił
i dlaczego nie docenił?
Potem nazwiska wymienił
z podkreśleniem sprawców głównych.
Myślał - To ich gwóźdź do trumny.
Cieszył się. Ręce zacierał.
Nagle dzwonek. Drzwi otwiera.
Widzi maski - C.B.A !!!
Gdzie pan sto tysięcy ma???
Dalszy los Kuropatkina
mógłby być komedią z kina,
ale został wierszem śmiesznym.
Partyjny nie jest bezgrzesznym!

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Afera premiera



 














Tajne służby rozpoczęły akcję latem
by zamienić Watergate w Westerplatte.
Meldowały, że się sprawa wydać musi,
a ktoś z góry im nakazał i przymusił.

Bardzo proste było całe zamierzenie
jakby bokser ruch wyprzedzał uderzeniem.
Jak tak zwana ucieczka do przodu -
zgotowano niezły spektakl dla narodu.

Pokazano, że są inni malwersanci,
naciągacze i oszuści i birbanci.
Że swój nadzór źle sprawują.
Że rodziny swe promują
i że w spodniach zagnieciony mają kancik.
Że świat cały jest przekupny,brudny, zły
i że "wszyscy..., a nie tylko my!" 

Upadały małe biura jak te muchy.
Samorządy stały też na lodzie kruchym.
Pan minister musiał odejść,
kiedy ktoś wyraził zgodę
na rozmówki, na nagrania i podsłuchy.
I świat cały był przekupny,brudny, zły
i że "wszyscy..., a nie tylko my!" 

Oj, nabrali się ludziska. Oj, nabrali.
W telewizji wszystko pięknie pokazali.
Te czartery, te przyloty
i te tanie samoloty,
te opłaty, co do końca pobierali.

Pokazano także synów dygnitarzy.
Wysokości i kominy, stawki gaży.
Ujawniono, że pan prezes żył jak lord,
A na końcu pokazał się Amber Gold.
Gdy opadły z tamtych bankructw wszelkie mgły,
było jasne: " skoro wszyscy - to i my!" 

Watergate zamieniono w Westerplatte
i tak lato im przechodzi tu za latem.
Z państwa robią show medialny,
ciekawy, profesjonalny
a my wszyscy się składamy na opłatę.

Kręci góra, kręcą sądy i organy
i tajniacy byle jacy i ekrany.
Kręcą lody politycy
nawet zamiatacz ulicy
jest tym złotem w jakiś sposób ubabrany.