Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paranoja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paranoja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 czerwca 2023

Paranoja

 

Ktoś jak ja - w krytycznym stanie

pewnie miałby inne zdanie

na to, co się w kraju dzieje

i na spokój miał nadzieję,

myśląc, że obydwie strony

ludzi w siebie zapatrzonych

potrafią na własne JA

spojrzeć skromniej, gdy się da.

.

Przygadywał garnkowi sagan.

że większy kocioł i bałagan

rusycyzmami typu ".... mać"

zrobią i winniśmy się bać

artystów sceny i ekranu.

Najbardziej tych - z pierwszego planu,

kiedy pokażą nam swą siłę

i to, co niegdyś było miłe

z czasem zmieniło się w żałosne,

jak po wichurze strach na wiosnę.

.

Jedni wciąż straszą - drudzy boją,

że zniszczą osądzą i zgnoją

resztki partyjnych wynaturzeń,

kontynuacji i powtórzeń

tego, co przeszło i nie wróci,

choćby czas stanął i wiersz ucichł.

.

Stwierdzą eksperci - nie posłowie:

Ojczyzno! Ty jesteś jak zdrowie,

na które zwykle w starczym wieku

nie ma szpitala ani leku!

czwartek, 19 lutego 2015

Tekst hybrydowy


















Paranoja,
paranoja,
czarny humor zbladł jak śnieg.
Odporności pęka zbroja.
Rozum w mysią dziurę zbiegł.
Paranoja?
Doloż moja!
Wykształcenie, urząd, wiek
los odsunąć na bok wolał.
W polityczny rzucił ściek.

Stary wojak
i dziewoja,
nawet swojak plackiem legł.
Polityczna paranoja.
W telewizjach głupot stek.
Paranoja,
paranoja,
bufonada i ohyda.
Polskiego Ojczyzna moja
dzisiaj uczy się od żyda!

Aniś wypił... aniś pojadł!
Możliwości - Drugi brzeg!
Gdzie nie spojrzysz - tam hybryda.
Jest dwudziesty pierwszy wiek!
Paranoja.
Nie wiesz - Kto? - Jak?
Mniejsze zło? - Dobrze, czy źle?
Zielonych ludzików pojazd.
Mosty palą. Wyć się chce.

sobota, 23 sierpnia 2014

Paranoja










Skąd ty o mnie tyle wiesz?
Czemu czytasz w mojej głowie?
Przecież o mnie to był wiersz!!!
Nic ci więcej nie opowiem!

Rodzi się w umyśle strach.
Nie pomaga długa ścieżka.
Człowiek żyje tu jak łach,
a on w mojej głowie mieszka.

Przemyślenia nieraz trafne
i nagle wielka agresja.
To nie jest wcale zabawne.
Lęk, łagodność, przymus, presja.

Człowiek chory i poeta.
Publicysta - komentator.
Trudno mówić o konkretach
i rozgrzeszać trudno za to.

Powiązani przez przypadek
zaplątanym węzłem myśli.
Wiersz prawdziwym jest przykładem.
Nikt go sobie nie wymyślił.

Wisi gdzieś w powietrzu groźba.
Obłąkana schizo-mania.
Przekleństwo, a potem prośba.
Talent wzmocnił skutki brania.

Nie ma gniewu - jest współczucie,
postępowań konsekwencja.
Nie rozbudzać wielkich uciech?
Potrzebna może karencja?

Nie jestem przecież Lenonem,
ale na uczuciach grywam.
Sędzią, ani Salomonem.
Tolerując zło - przegrywam.

I zatraca się ktoś inny.
Słabszy. Ginie, choć się broni.
Dla niego - ja jestem winny.
Konkretny, nie jacyś oni.

I ten wiersz pewnie przeczyta
zanim filmy mu się urwą.
Włączy mu się stara płyta.
Komentarz napisze... k..wo!

Nazbyt drogo muszę płacić
za swój blog i popularność.
Wiele zyskać - lecz i tracić.
Pamiętać, że to jest marność. 

wtorek, 15 lipca 2014

Bałagan w rozumie











U nas strzał idioty.
U Niemców się cieszą.
W Doniecku naloty.
Politycy śmieszą.
U nas paranoja.
U nich jodłowanie.
Kozaków - do woja!
W sejmie - przeszukanie.
Stopa utrzymana.
Wzrost - podolski złodziej.
Minister - nagrana.
Wytrzymasz Narodzie?

Wariat - na ulicę.
Profesor - pod most.
Piwo piją Fryce.
Wakacyjny post.
Dzieci krzyżowanie
wymyśliła Moskwa.
W Gazie - rakiet granie.
Sumień ludzkich rozpad.
Chorych pałowanie.
Miłosierny strzał.
Oglądasz to Panie?
Czyżbyś tego chciał?

Partyjne szeregi.
Targi. Połączenia.
Rozciągnięte brzegi
ludzkiego milczenia.
Jedni do Prezesa,
a inni do Tuska.
Popłoch w interesach.
Jest inwazja ruska?
Terroryści bombę
już przygotowali.
Rząd nas robi w trąbę!
Toruń Boga chwali.

Kocyk za marketem
i kąpiel słoneczna.
Na berlińską fetę
głowa niedorzeczna
patrzy zadziwiona.
Po co to nam jeszcze?
Ktoś chce nas przekonać
wywołując dreszcze,
że Nike jest złota.
Wojna jest nagrodą.
Feniks wstanie z błota
da wszystkim narodom
odpuszczenie sumień
i Porządek Nowy.
Bałagan w rozumie
mają nasze głowy.