Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piorun. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piorun. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 kwietnia 2022

Piorun


 Dym gryzący zasnuł niebo,

Wicher pomruk zmienił w gwizd!

Nagły podmuch przygiął drzewo.

Porwał prezydencki list.

.

Pan Prezydent chwalił wszystkich

I przykładem innych uczył,

Jak zwycięskie są zaczystki,

Kiedy uciekali z Buczy.


Nie odnajdzie mać gieroja,

ale nie zapomni listu.

Zotał krwisty ślad na słojach

I rysopis u nacistów.


Przedstawią go światu w Hadze,

a grom z nieba zło pokarał.

Z gwiazdy otrzepało sadze

cyber oko Bayraktara.


Nie wierzcie... nie wierzie,

że to ślepy los -

w tej wojnie nareszcie

i Niebo ma głos!


 

piątek, 8 sierpnia 2014

Urwał się












Spadł piorun jakby się urwał.
Za blisko. Prawie pod próg.
Nie trafił i szansę Bóg dał.
Dziękuję, bo trafić mógł.

Niesamowita to siła
i jeszcze w piersi jest drżenie.
Błysnęło i uderzyła
i bliskie było trafienie.

Może to elektronika -
komputer, kabel, komórka.
Niczego się nie zamyka,
więc jest możliwa powtórka.

Spadł jeden. Nie było burzy.
Padało. Słońce świeciło.
Zawsze się może powtórzyć.
Już nie jest tak, jak tu było.

Przypadek - mówi nauka
i szansa na milion jedna.
Uderzył. Miejsca nie szukał.
Przesunął się trochę jednak.

Jest o czym teraz rozprawiać.
O życiu i ślepym losie.
Człowiek się nie zastanawia,
lecz już niepewność ma w głosie.