Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teraz albo nigdy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teraz albo nigdy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 października 2018

Teraz albo nigdy



















Nieśli coś - jedni za drugich,
ale był to marsz za długi.
Ciążyły im słupów drzewce.
Jeden chce iść - drugi nie chce.

Żeby przestrzec przed powrotem,
obrzucono wszystkich błotem,
by spojrzeli prawdzie w oczy.
Jeśli staną - kraj się stoczy!

Szli razem w ruchu taśmowym.
W marszu po rozum do głowy.
Przewodników mieli dwóch.
I ktoś nagle wstrzymał ruch.

Jeden człowiek w demokracji
nie dał zmienić ordynacji...
i jeszcze dopowiem wam:
Sądy obronił ten sam!

Obroniła system sitwa.
Bez zasad - totalna bitwa
na każdej lokalnej scenie
powoduje zaślepienie.

Jeśli chcecie - wiarę dajcie!
Jeśli chcecie - zaufajcie!
Ale kto na zmianę liczył,
może z marszu wrócić z niczym.

To już nasza stara bieda -
Chcemy zmienić... lecz się nie da.
Stało się...  nikt nie ma krzywdy.
Może teraz?  Albo nigdy!!!

niedziela, 23 listopada 2014

Teraz albo nigdy













Już wcześniej była o tym mowa
przy stoliku w lokalu"Sowa".
Jeśli setkę kelner doniesie,
to podział będzie - tak, co dziesięć!

Podjęto też decyzję męską,
żeby zwycięstwo było klęską
i żeby nie bać się kamieni,
gdy tych, niewinnych się wymieni.
Na wszystko znajdą się sposoby.
Rozmawiano o tym u "Sowy".
Dzisiaj  już o to nikt nie pyta.
Jest ciemna masa i elita.

Elita jest na tarapaty,
a ciemna masa na debaty.
Nie takie były referenda!
Jeśli tylko padnie komenda,
resztę zrobią informatycy,
a tę gromadkę na ulicy
od razu zgarnie się na Wilczą.
Są taśmy, ale o tym milczą.

A wcześniej o tym była mowa
przy stoliku w lokalu "Sowa".
Zależny był tam każdy wątek
od setek, albo pięćdziesiątek.