niedziela, 17 sierpnia 2014

Podobieństwa nad podziw












Szedł pan Hollande Rozbratem.
Jeszcze był kandydatem,
a Warszawa tonęła w zieleni.
Drzwi spotykał zamknięte.
Dzisiaj jest prezydentem.
Co pomyślał? Już zdania nie zmieni.

Szedł po plaży pan Schröder.
Patrzył na polską biedę
i o rurze rozmyślał w Bałtyku.
Nie o żadnych gwarancjach,
tylko - Co powie Francja?
Ktoś sprzedawał lody na patyku.

Polska zdała się pusta.
Turystyczny ruch ustał.
Wszyscy wczasy spędzali w Egipcie,
a na sopockim molo
rozmawiali - Co wolą?
Ci, co chcieli świat pozmieniać szybciej.

Życie to nie ambrozja.
Francja, Niemcy i Rosja
rozmawiają o tym, co ich dzieli.
Słów potrzeba niewiele.
To byłe KDL -e.
Ludzie żyją w nich tak, jak chcieli.

Bardzo trudno im przyszło
dzisiaj patrzeć na przyszłość.
Ameryka wyszła po angielsku.
Teraz głowę zawraca
i koniecznie chce wracać,
a tu jest już po przyjacielsku.

Poruszenia globalne
trzeba zmieniać w lokalne,
przecież światy są trzecie i czwarte.
Warto pomysł pochwalić -
Niech się samo wypali,
to, co było niewiele warte.

Pamięta jeszcze zachód
Jałtę oraz Monachium,
Chamberlaina, gdy pokój przywoził.
Dziś są inne rozdania.
Nie ma już zaufania.
Podobieństwa zostały nad podziw.

sobota, 16 sierpnia 2014

Świat to za mało












Zabrali lato. Zabrali wszystko
i jego także pragną wziąć,
ale nie godzi się panisko.
Dalej mu w głowie - dziel i rządź.

Chce mieć gwarancję bezkarności.
"Świat to za mało" widział z Bondem,
więc będzie zwodził, ludzi złościł.
Kolesiów nas obdarzy rządem.

Śni mu się jeszcze grubsza kreska
i jeszcze dłuższa nocna zmiana,
bo gdyby teraz rządzić przestał,
sprawa być może odgrzewana.

Liczy na większe zamieszanie
i wyjątkowe może stany.
Kim jest? Satrapą w Bantustanie?
Czy to ktoś dobrze nam tu znany?

Pytano wczoraj starych górali...













Pytano wczoraj starych górali:
Czy nas obronią rugbyści z Walii?
Czy Orban z Węgier wspiera Putina
i czy inwazja się już zaczyna?
Na to górale spojrzeli w chmury
i powiedzieli, że to są bzdury.
Tylko tamańska pewna brygada
dobrosąsiedzką wizytę składa.
Humanitarną pomoc donosi
dywersja SPECNAZ i komandosi.
To nie inwazja tylko ochrona.
Granica państwa nienaruszona.
Wkrótce Obama będzie w Estonii.
Tam się wypowie, że nas obroni.

Już zapowiedział, co wkrótce powie!
Daj Boże pokój! Daj Boże zdrowie!
I pomysł jakiś daj demokratom,
kiedy w tej Walii zbierze się NATO!
Jadą rakiety i transportery.
W Unii urlopy są biznes sfery.
Cieniutka linia jest rozciągliwa.
Dziś się rozsądkiem niechęć nazywa.
Nie warto wszystkim zawracać głowę.
Skutki być muszą długoterminowe.
A ktoś na pewno wytrzyma długo.
Jadą kolumny - jedna za drugą.
O wielkim śledztwie nikt nie pamięta.
Było - minęło! Sprawa zamknięta.

Groźba minęła i jest normalnie,
a Rosja wjeżdża już oficjalnie.
Spryt, doświadczenie oraz praktyka
są skuteczniejsze niż polityka.
Wszystko już było - prawie tak samo.
Sposób, metoda jest kartą zgraną.
Czy się niczego nie nauczono?
Traktują ludzi na odtrąbiono.
To gdzieś daleko. Na końcu świata.
Liczy się kasa. Dreamliner lata.
Zyski i straty liczą koncerny.
Rynek ma w nosie małych, mizernych.
Strefy ubóstwa i ludzi mrowia.
W tym także i nas - Polaków, Słowian.

Regionalizacja













Ma być to zwykły konflikt lokalny,
a nie światowy i nie zapalny.
Walczą tubylcy. Nie ma żołnierzy.
Holandia milczy. Trudno uwierzyć.

To jest dywersja i prowokacje.
Zielonych ludzi tajemne akcje
i pospolite walczy ruszenie.
Czasem samolot strącą na ziemię.

Walczą faszyści i terroryści.
Gdzie są te boje? - Trudno uściślić,
a jednej stronie pomaga Rosja.
Drugą zaś wspiera świat w wiadomościach.

Ciągle nieszczelne jest okrążenie.
Wjeżdżają wozy, a na nich cienie.
Czasem przeleci niebem rakieta,
lecz nic nie mówią nam o konkretach.

Na konferencjach policzą straty,
jeśli ktoś wpadnie tam w tarapaty.
Nikt nie chce, żeby te większe siły,
swoją obecność tam ujawniły.

Żeby przypadkiem ktoś nie przesadził,
bo wtedy sobie świat nie poradzi.
Ktoś jest podobno nieobliczalny
i to mieć może skutek fatalny.

Dlatego wszyscy są w wielkim strachu.
Jakby stratedzy nie znali fachu.
Jakby nie mieli planów gotowych.
Chcą, by to nie był konflikt światowy.

Przez to pan Putin gra główną rolę.
Zakryte karty trzyma na stole.
W ruską ruletkę grywa na Krymie
i na tej wojnie ktoś jednak ginie.

Giną mieszkańcy i Ukraina.
Ma być lokalnie. Nikt nie chce wstrzymać,
ani walk żadnych, ni interesów.
Jasnowidz mówi: - To wojna kresów.

Poważnie tylko poeta pisze.
Cenzor jest w mediach. Musi być ciszej.
Wiersz czyta babka siedząc w piwnicy,
szpiedzy wywiadu i politycy.

To, co się pali - uczuć nie gasi!
Wszyscy chcą wiedzieć: - Co myślą nasi?
A przecież każdy tę prawdę zna:
Pokój jest dobry! Wojna jest zła!

piątek, 15 sierpnia 2014

Cud i mity

















Było bańką mydlaną i prysło.
Ośmieszyło układy i śledztwa.
Dziś nad Donem, jak kiedyś nad Wisłą,
rozwiał mit się dobrego sąsiedztwa.

Kiedyś byli już pod Warszawą.
Babka srebra skryła pod podłogą.
Pewni zwycięstw szeroką szli ławą,
przekonani, że wszystko mogą.

Legia oddział zebrała studentów
na ulicy koło Władysława.
Wzruszających nie brakło momentów.
Z niepokojem patrzyła Warszawa.

Ksiądz Skorupka znak krzyża uczynił
i ruszyli w stronę Radzymina.
Poszli by bagnetami swoimi
bolszewicką zarazę zatrzymać.

Matka Boska zesłała zwycięstwo.
Wielki cud się wydarzył nad Wisłą.
Pamiętamy ofiary i męstwo.
Przeszły lata. Patrzymy na wszystko.

Znów wjechały pancerne konwoje.
Są tysiące gotowych żołnierzy.
Znowu pragną zagarniać nie swoje.
Tak jest dzisiaj, aż trudno uwierzyć!

Było bańką mydlaną i prysło.
Ośmieszyło układy i śledztwa.
Dziś nad Donem, jak kiedyś nad Wisłą,
rozwiał mit się dobrego sąsiedztwa.
 

Miś, czyli - Jak patrzeć na defiladę?













Mała zmiana była dziś.
Miał przelecieć tłusty miś,
ale wiatr wiał w inną stronę,
więc zostało to zmienione.

Pokazano przejazd bud
przygotowanych na cud
z podwarszawskiej żandarmerii
w migotliwych świateł ferii.

Wszyscy ludzie bili brawo.
Gotowa jesteś Warszawo,
gdyby miało się powtórzyć
i ktoś chciał porządek burzyć.

Pokazano nam w zasadzie
siłę jadącą na quadzie.
Przejazd historycznych grup.
Chlub się Polsko siłą! Chlub!

Przeszli z nami (jak pod datą)
przysłani żołnierze NATO.
Nowoczesność w naszym woju,
widać przy ruskim konwoju.

Resztę trzeba było schować,
bo mają lokalizować
u sąsiadów konflikt zbrojny.
Nikt dziś nie chce Trzeciej Wojny!!!

Zamknięto historii przedział,
żeby nie drażnić niedźwiedzia,
lecz co przyjdzie mu do głowy,
kiedy niedźwiedź to cyrkowy?

Stąd ta mała zmiana dzisiaj.
Nie było przelotu z misiem,
tylko szybkie odrzutowce
i mój wnuk też był... z korkowcem.

Niebo nad Warszawą












Nad Warszawą niebo HARP-a.
Chmury w paski ktoś poszarpał.
Kto używa tej broni i po co?
Rozbujana atmosfera.
Opad ziemię sponiewierał.
Człowiek nie śpi. Budzi się nocą.

Ludzie widzą ruch falowy.
Regularny, okresowy,
który pewnie gdzieś rezonuje.
Nastrój zrobił się nerwowy,
są arytmie, bóle głowy.
Patrzysz w niebo. Niepewnie się czujesz.

Niebo jest zjonizowane.
Na czerwono malowane.
Kumulują się siły natury.
Kto to robi? Już nie Tesla!
Może zaniechałby, przestał.
Strach nam oczy unosi do góry.

Nowe bronie. Obok wojna.
Ziemia wszędzie niespokojna.
Poruszona daleka i bliska.
Płynie chmurą HARP na niebie.
Nie wiesz jak działa na ciebie.
Wojennego żar czujesz ogniska.

Dziś powiało nad Warszawą
jakby stopą ktoś kulawą
znaczył ślady na nieba błękicie.
Jak nożyce kroił chmury.
Nam mówicie: - To są bzdury,
lecz my wiemy - tu chodzi o życie!