czwartek, 23 lipca 2015
Przeloty
Czy to piarg na gołoborzu?
Czy to dzik buszował w zbożu?
Czy to pomruk był głębiny?
Nie! To orgazm u Maryny.
Nie było żadnego dzika.
Rumowiska wiatr nie tykał.
Flauta była na jeziorze,
a Maryna poszła w zboże.
Tak tęskniła już do lata,
a miły po świecie latał.
Na Mazury patrzył z góry.
W dole czekał dar natury.
Gdyby nie ten grecki dług,
dalej by tak latać mógł.
Gdyby nie ten zamach w Susie,
wracać nie chciałoby mu się.
A przez czyjeś zwykłe "Nie!"
Żyć Marynie znów się chce
i co tam Eurozona...
Maryna zadowolona.
Gdybyś
Gdybyś być zechciał krajem dla ludzi,
może byś śpiących rycerzy zbudził.
Może byś nigdy nie sprzedał stoczni.
Nie znałbyś "Polin - tutaj odpocznij".
Gdybyś nieuka nie zmienił w pana,
nie była nigdy by podpisana
zgoda na obce banki i prawo
i byś nie żebrał gdzieś o łaskawość.
Gdybyś zaufał, gdybyś uwierzył
w siłę oddania i moc pacierzy
i nie odrzucił Bogurodzicy,
lud by cię bronił, nie najemnicy.
Gdybyś choć prosił wspólnym różańcem,
nie porwałby cię chocholim tańcem
świat polityki z magią pieniądza
i byś, jak Grecja nie bał się końca.
Gdybyś przyzywał tamtego Ducha
i przewidywał, ostrzeżeń słuchał,
nigdy byś łatwo nie uległ złemu.
Nie byłbyś sługą tego systemu.
Globalizacja dziś zmienia rządy.
Nowe porządki, bezbożne prądy,
kazały ludziom opuścić głowy.
Byłeś ojczysty. Jesteś światowy!
Z wyroczni
Ruszyła w stronę Grecji
fenicka wielka flota,
lecz pomimo dyskrecji,
sygnał do Grecji dotarł.
Pomyślano w Atenach,
że mogą stracić porty,
a na to zgody nie ma
i stąd wściekłość kohorty.
Już wiele tych napaści
przeżyli Achajowie
i wiele o nich baśni
zostało ludziom w głowie.
O pierwszej demokracji.
O bogach na Olimpie
i o tej transformacji,
o której tyle Rzym wie.
Zapytano więc w Delfach
o skutki sporu Pytię.
Być może będzie przerwa,
lecz potem dług się wytnie!
środa, 22 lipca 2015
I ten czas jest blisko...
Kościół dziś przegrywa wszystko
i ten czas jest bardzo blisko,
gdy sklonują nam Jezusa.
Ludzi nikt tu nie przymusza.
Wybierają ziemskie prawo.
Miłosierdzie i łaskawość
okazują bestiom.
Zasadniczą była kwestią
Ustawa "In vitro".
Powiedzą, że przykro
i na tym przestaną.
Ciężko służy się dwóm panom -
Bogu i cielcowi,
a szaremu człowiekowi
policzek wymierzą.
Ludzie partiom wierzą,
choćby i masońskim.
Życie gardłem wąskim
szuka miejsca sobie.
Towarem jest człowiek.
Chce być alfą, a będzie omegą.
Niezbadanym brzegom
przygląda się z bliska
i wojny ogniska
roznosi po świecie.
Głosować pójdziecie
w starej ordynacji?
Sprzeciw nie ma racji,
partii i programu -
jednak się zastanów!
Tak - tak, lub nie - nie.
Nie wszystkim jest źle.
Zapał szybko gaśnie.
Coraz mniej się chce...
a to Polska właśnie!
Mokre - Zgon
Gdy kiedyś będziesz jechał wieczorem
tranzytem poprzez Mazury,
zwolnij wyraźnie nad tym jeziorem
i popatrz na cud natury.
Mokre daleko ciągnie swe wody
w półmroku borów sosnowych,
a wakacyjnej posmak przygody
zaprasza starych i młodych.
Przyjeżdża kibol. Przyjeżdża harcerz,
emeryt i zakonnica.
Bywa tu cisza, bywają harce.
Każdy się Mokrym zachwyca.
Spotkasz tu bobra. Wydrę dostrzeżesz.
Podchodzą sarny do brzegu.
Jeśli się kiedyś tutaj wybierzesz,
wyhamuj i stron tych nie gub!
G.P.S.
Świat się przez to nie zawalił.
Nikt za bardzo się nie żalił.
Nie zauważono chwili,
kiedy człowiek się pochylił.
To jest tylko serca bicie.
Biała chmurka na błękicie.
Rozjeżdżona stara droga.
Ciepły uśmiech Pana Boga.
Świat po prostu udał Greka.
Nie mrugnęła mu powieka.
Udawana była troska.
Przeszedł na tym. Wola boska.
To jest tylko uczuć granie.
Tylko myśli kołatanie.
Podmuch wiatru nad jeziorem.
Ryzykowny ruch nie w porę.
Niby nic się nie zdarzyło
i na świecie jest, jak było.
Wyglądamy letniej burzy.
Spławik lekko się zanurzył.
To podarowana wędka.
Jednodniówka, owad, jętka
i cisza wielkich przestrzeni.
Odcisk stopy. Ślad na ziemi.
To jest tylko dżi-pi-es.
Miejsce w którym człowiek jest -
zaznaczony - wciąż mobilny.
W starym wozie nowy silnik.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




