Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowy Rok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowy Rok. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 grudnia 2019

Z dwójką... a nawet dwiema!
















Między życiem a życiem
Czeka na nas odkrycie.
Jutro wieszczy nam skok kwantowy
I wszyscy jednocześnie
Przeskoczymy, jak we śnie,
W nowym Roku, w nieznany świat nowy.
.
A ze starej kabały
Już godziny zostały,
Choć nastroje wciąż stroją orkiestry.
Fala dziwnych wydarzeń
Już poprzedza świat marzeń.
Dwutysięczny nadchodzi... dwudziesty!
.
Czy się martwić? Czy witać?
Kogo pytać? Co czytać?
Wszyscy wiemy, że będzie Nowy!
I od innych już inny -
Nagły cywilizacyjny
Skok kwantowy - w nieznane... na głowy!

 SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Despacito














Oj! Kobito!
Na co ci to?
Desperackie -
Despacito?

Noc z muzyką
z Puerto Rico.
Puścić rackę?
Despacito?

Za te grube,
przed oczy, zielone...
Oszalałem!
Gwiazdy tracą,
gdy płacą,
cały blask.

Despacito -
robi to
spowolnione,
przed czym roczek,
jak skoczek,
wkłada kask.

Oj! Kobito!
Na co ci to?
Zwolnij trochę -
Despacito!

Noc z muzyką
z Puerto Rico.
Gnasz donikąd!
Despacito!

Co widziały
te oczy zielone?
Oszalały widownie
wielkich scen!
Despacito -
kobitom
wymarzone
w Zakopanem,
nad ranem,
spełnia sen.

sobota, 30 grudnia 2017

Rok z osiemnastką














Rok - nie wyrok, bo komisje to nie sądy.
Puszczy wyrąb. Nikną konta za poglądy.
Priorytetem ma być znów walka ze smokiem.
Znikło szydło. Straszydło liczy na zwłokę.

Gracze główni spotykają się na Równi.
Wspólne granie na ekranie! Nie ma różnic!.
Nikt nie spocznie. Noworocznie błyszczą skocznie,
bo wiadomo - tak się skończy, jak rozpocznie!

Wznieś - Do siego! Za starego! Jego wina!
Lud za zmianą! Zapomniano o przyczynach.
Matoł - Pacan! Rośnie płaca! Sąd - przesądem!
Nowy baca... a na kaca - bryndza z prądem!

Pałac pała satysfakcją - wygrał przetarg!
A rok stary swe zamiary zmienił w letarg.
Nowy, gwiazdką - elektryczno-hybrydową,
poznać ma nas z osiemnastką - już cyfrową!

piątek, 29 grudnia 2017

Taki kraj... i taka zima

















Nabroiłeś Stary Roku!
Odszedł cicho. Bez wyroku -
na Sylwestra w Zakopanem.
Różnie patrzymy na zmianę,
ale cieszy się diaspora.
Roczek Nowy przyjdzie... z Moraw.

Chociaż z Moraw, lecz nie zmora.
Lepsze jutro było wczoraj!
Szydło z worka zamiast plusów!
Pora prezydenckich szusów
na bezpiecznych już oponach!
Rekonstrukcja uzgodniona!

Szopkę wystawi teatrzyk,
ale widz już się napatrzył
i zbyt wiele nie wytrzyma.
Taki  kraj... i taka zima.
Przeniosła swe złe nawyki
ze śniegiem do Ameryki.

środa, 31 grudnia 2014

Kiedy wystrzelą...


























Kiedy wystrzelą korki Szampana,
petardy wybuchną głucho,
powiem ci tylko - Kocham. Kochana.
Cichutko, szeptem, na ucho.
Potem obejmę mocno ramieniem.
Oczy wzniesiemy do nieba.
Wszystko, co było jest już spełnieniem.
Nowych nam spełnień potrzeba.
Niech nam się sypią iskierek deszczem
do rąk, na włosy, na głowy.
Chcemy być razem. Jeszcze i jeszcze.
Prosimy cię Roku Nowy. 

Nowy Rok



















A w Australii już Nowy Rok.
Rozbłysk rozpalił nad Sydney mrok
i wielkie oczy zrobił koala.
Poszedł w świat sygnał: - Można odpalać!

Największe w świecie ma powodzenie
facet - nie facet w trampkach na scenie,
który do rytmu podnosi nóżki
i pokazuje nam dwa paluszki.

W świetle rac wzniosłych, w laserów blaskach
biodra wygina laska - nie laska.
To, o czym śpiewa - nie ma znaczenia.
Nowy Rok przyszedł, będzie świat zmieniał.

Ludzie masowo wyjdą na place.
Wystrzelą korki. Odpalą race.
Uściśnie w tłumie człowiek człowieka.
Świat bardzo długo na radość czekał.

Nie masz wyboru. Poddaj się chwili.
Trzeba wznieść toast. Kielich wychylić
Za powodzenie! Dobrobyt! Pokój!
Za mniejsze troski w tym Nowym Roku!

wtorek, 30 grudnia 2014

Z lekką chrypką


















Kolejny rok przeleciał szybko
po orbitalnej swej spirali.
Zaznaczył nam się lekką chrypką.
Przydałby mu się pochwał szalik.

Z tym nie najlepiej. Mars na twarzach.
Nie wszyscy roczek ten cenili,
a wielu ciężar kalendarza
przygniótł, albo bardziej pochylił.

Cóż znaczy rok przy latach świetlnych?
Dla przestrzeni kryzysów nie ma.
Galerie są rozbłysków gwiezdnych
i nie wiadomo gdzie ekstrema.

W następny patrzymy z nadzieją
i tak lecimy przez kosmosy,
które nas ziębią, albo  grzeją,
gdy fortuna wyciąga losy.

Bądź nam szczęśliwy Roku Nowy,
chociaż zaczynasz się od zimy.
My w górę uniesiemy głowy.
Gorące iskry wystrzelimy.
 

piątek, 3 stycznia 2014

Pierwszy krok w Nowy Rok



 








Pierwsze kroki. Pierwsze zmiany.
Grosz biedakom odebrany
i reforma dowodzenia
nie wróżą tu zrozumienia,
lecz szykują kraj do sporu.
Jeszcze na dawce humoru
poczekają do Trzech Króli,
a potem będziemy bulić:

Za utratę Ukrainy.
Za te z rozszerzenia kpiny.
Na emerytury Niemców.
Na emigrantów i jeńców.
Na kibuce u nas nowe.
Na przeprosiny prasowe.
Na wydania historyków,
propagandystów, rzeczników
i wyborcze komitety.
Na "Aj! Waj" i na "O Rety!"
"Czemu nie ma ma mnie liście?"
na "Popieram! Oczywiście."
"Jestem za, a nawet przeciw!"
"Kto wejdzie, a kto poleci?"
Na łaskawość u Prezesa.
Na spadki. Krach w interesach
i na prezydencję Grecji.
Na ubeków starych w Szwecji.
Etaty dla generałów
za przyklaśnięciem Kahału.
Na przetrwanie niekochanych
i łzy gorzkie niewybranych.

Jakoś było do tej pory,
ale w maju są wybory!
Wielkie gaże, apanaże
i belgijskie prostytutki.
Nie ma miejsca dla malutkich,
więc postacie wielkie, znane
będą płacić za reklamę!
A przyznane nam euro
przeznaczą wyborczym chórom.

Nam podniosą tylko ceny,
za to ze wspierać nie chcemy
Liberałów ani Plusów.
Z OFE przeniosą do ZUS-u
kasę na waloryzację.
Widzą już ostatnią stację,
a przed nią napis: "Wysiadka!"
Będą walczyć do ostatka,
lecz ostatki są już blisko.
Padną! Zostawią śmietnisko.

sobota, 28 grudnia 2013

Wdzięczność



 





Spadnie kartka. Odsłoni się nowa data.
Już kolejna spoza granic wyobrażeń.
Żadne plany nie powstały na te lata.
Brak zamiarów i założeń. Nie ma marzeń.

Nie ma żadnej zabudowy domków z piasku.
Snów - pałaców budowanych gdzieś na wodzie.
Perspektywa doczekania nowych brzasków
zapowiada: - Jeszcze będzie jakieś co dzień!

Uwielbiajcie! Wysławiajcie! - waszą misją.
Tego, który świat oglądać wam pozwala.
Gdy stoicie na krawędzi  Przeszłość - Przyszłość.
Bose stopy wam obmywa czasu fala.

To jest chwila na bukiety podziękowań.
Na uśmiechy. Na pokłony i na psalmy.
Lekkość bytu bez obciążeń i rokowań
daje wolność. Podpowiada - Boga chwalmy!

wtorek, 1 stycznia 2013

Widoki



 















Widok petard złych nastrojów nie ukoił.
Nie porwały estradowe śpiewy stare.
Rzeczywistość nie przestaje niepokoić
w kryzysowym, dosyć skromnym karnawale.

Bezradnością przyciśnięta Europa
wystrzeliła w wielkich miastach race w niebo.
Stary śnieg rozpuścił się w Rodopach.
Zamiast leków podano placebo.

Nie ma chęci ni zapału do zabawy.
W krąg apele do namysłu, wyciszenia.
Zapowiada się kolejny rok niemrawy
pełzających specjalistów od rządzenia.

Długi styczeń będzie trudny do przetrwania.
Człowiek przestał reagować na głupotę.
Nie pomogły zeszłoroczne narzekania.
Przyszło nowe ze starym kłopotem.

Problem urósł i stał się bardzo widoczny.
Wszędzie single -  rękawiczki nie do pary.
Opuszczone spojrzenia pomrocznych
omiatają wysprzątane trotuary.

Sny samotne, ucinane trudnościami
przewracają się w pościeli niespełnieniem.
Wyjechały za granicę z cyganami
nasze nutki optymizmu i pragnienie.

Widok petard złych nastrojów nie ukoił.
Nie porwały estradowe śpiewy stare,
a popisy serwowanych nam idoli
wydają się idiotyzmem lub koszmarem.

Może wiosna roztopami ludzi zbudzi.
Może trzeba mimo wszystko iść na całość.
Kryzys dosyć nam dokuczył - napaskudził.
Sondażowa jest już tylko doskonałość.

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Do siego...!



 









Wyjdą ludzie za potrzebą.
Kulturalnie - nie po świńsku.
Pieniądze wystrzelą w niebo.
Sylwester będzie po chińsku.

Telewizjom szmal przeleją,
bo nie wiodło im się dobrze.
Bruki szampanem obleją.
Butelki utopią w Odrze.

Nową wesprą się nadzieją,
że trzynastka nie zaszkodzi.
Trzeba śmiać się, gdy się śmieją.
Naszą szansą - ludzie młodzi!

Wszyscy może stąd nie zwieją,
choć z Wrocławia blisko saksy.
Końcem świata się nie przejął
rok dwutysięczny dwunasty.

Można jakoś zacząć nowy.
Nie pod dachem. Na ulicy!
Wspólnym okrzykiem zbiorowym:
Dajcie pożyć, politycy!

Niech "Do siego...!" nie " Do swego!"
zagrzmi głośno pod zegarem.
Przyjdzie dobre do dobrego.
W końcu odejść musi stare!