Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 sierpnia 2014

Rosja
















Głusza, ciemność śpiących drzew.
Zaciśnięty mocno kułak.
O zwycięstwach stara pieśń.
Katyń. Archipelag Gułag.
I wiersz o tym "Czy chcą wojny?"
i "Poczekaj ty Zającu!"
Wrażliwość ludzi spokojnych,
czy sen o Stalinie - Słońcu?
Mocarstwowość za miraże.
Szklanka wódki za sumienie.
Groźba: - Nu, ja ci pokażę!
Apetyt na cudze ziemie.
Szeroki mój kraj ojczysty.
Żadna - Sława Ukrainie!
Rosja była tu - do Wisły!
Jest dziś silna przy Putinie!
Taką Rosję świat ma wspierać?
Czy się raczej jej obawiać?
Czas pomyśleć o tym teraz.
Wojna pierwsze kroki stawia.
Społeczeństwo wiwatuje.
Propaganda robi swoje.
Naiwność zawsze kosztuje.
Takiej Rosji ja się boję.
Zapomniano o Fatimie.
Pogrzebano już nadzieję.
Zło niejedno nosi imię.
Także takie: "Świat się śmieje".

wtorek, 5 sierpnia 2014

Żal, żal, Ukraino!
















Czekaj na mnie, a ja wrócę, jeśli bardzo chcesz.
Komuniści już od wojny lubili ten wiersz.
Bardzo długo hołdowali doktrynie Breżniewa.
Powrócimy, pomożemy, gdy taka potrzeba.

Demokracja, pierestrojka zapiekły im duszę.
Czekaj na mnie, a ja wrócę. Dzisiaj stąd wyjść muszę,
ale nigdy nie zapomnę i to mówię szczerze,
że tam nasze są granice, gdzie nasi żołnierze.

Zadufani Anglosasi gróźb nie dostrzegają.
To są sojusznicy nasi! Wciąż Rosji ufają.
Chociaż czują, chociaż znają uśmieszek Stalina.
Przekonani pozostają, że się zło zatrzyma.

Że można wciąż pertraktować, lub podsypać grosza,
ale żadnej wielkiej armii nie wrócisz do koszar!
Kiedy taka w świat wyrusza, to ma własne prawa.
Tu o nasze życie chodzi! To nie jest zabawa!

Już tam stoją i potrafią zmiękczyć przeciwnika.
Tak wygląda dzisiaj wojna. Taka jest taktyka.
Nacisk siły Europa na swym karku czuje.
Pokazując świat na opak nic dziś nie zwojujesz.

Prawda nie jest ujawniana, bo nikt prawdy nie chce,
że już koń Apokalipsy z Wisły wodę chłepce.
Historia jest zakazana. Każdy dziś ma swoją.
Ża... al, ża... al!  Ukraino! Byłaś pieśnią moją.

sobota, 26 lipca 2014

Znawcy












Ambasador, redaktor, profesor -
wielcy znawcy i Rosji i władzy,
przyglądają się ważnym procesom.
Nakreślają przyszłości obrazy.

Mówią - wojna, zapalne ognisko.
O pokoju nie ma ni słowa.
Mówią - lata potrwa to wszystko.
Spadł samolot - świat się skomplikował.

Rosja nie chce standardów zachodu,
bo ma swoje - kremlowskie, szerokie.
Chce być znowu więzieniem narodów.
Nie pogodzi się z żadnym wyrokiem.

Polityką kontynentalną
pragnie wypchnąć stąd Amerykę.
To nam stwarza przyszłość fatalną.
Może groźnym być zapalnikiem.

A to długo płonące ognisko
nas swoimi iskrami oparzy.
Tuż za progiem jest. Bardzo blisko.
O spokoju nie ma co marzyć.

Szybko rośnie ziele na wulkanie.
Wciąż odradza się w krótkich porywach,
lecz problemem tu wiecznym jest trwanie,
gdy się pomruk natury odzywa.

Naturalna jest nasza nerwowość.
Naturalne są nasze obawy.
Wobec innych - to nie jest wrogość!
To jest pamięć bliskości lawy.

Ambasador, redaktor, profesor -
wielcy znawcy Rosji, polityki,
mówią, co przewiduje ich resort
o przyszłości, gdzie człowiek jest nikim.

Nie powiedzą, że będą ofiary.
Straty, koszty, szaleństwa umysłów.
Porzucenia nadziei  i wiary.
Oni wzięli społeczność w cudzysłów.

Jakby ludzie nie mieli znaczenia.
Ważny tylko był świata porządek.
Tylko wojny potrafią go zmieniać.
Wielkich zmian oglądamy początek.

poniedziałek, 21 lipca 2014

Odliczanie













Pytają jak po Smoleńsku:
Chcecie wojny z Rosją? - Nie... eee!
Więc oddajcie cześć szaleństwu!
O.K! Robi się...

Wcześniej Rosję też pytano -
teraz Rosja pyta.
Metoda jest dobrze znaną.
To już zgrana płyta.

Można udać desperata.
To sztuka na raz.
Nie każdy się boi bata.
Zmienić sposób czas.

Jedni patrzą przez dolara,
drudzy na Stalina.
O rozejm nikt się nie stara.
Kto dłużej wytrzyma?

Psycho-wojna dwóch mocarzy.
Świat czeka w napięciu.
Żaden nie chce stracić twarzy.
Gest w łokciowym zgięciu.

Przekleństwem tacy przywódcy.
Taka polityka.
Niby wielcy, a malutcy,
a zegar wciąż tyka.

poniedziałek, 17 marca 2014

Anschluss



 








Wiele dymu.
Głupie miny.
Anschluss Krymu.
Rozbiór Ukrainy.
Tryumfują komuniści.
Strach i przymus.
My - faszyści?

A we Lwowie rządzi UPA.
Kuroniówka? Może zupa,
a może sankcje Zachodu?
Różnice. Podział narodu.

Nie ma ludzi na Majdanie.
Są obawy. Co się stanie?
Moskal - już nie komunista!
Polityka. Tłok na listach.

Ukraińcy - niepotulni.
Nie chcą Rosji! Chcą do Unii,
ale Unia nie ma kasy.
Putin mocno ją wystraszył.

Bide(n) przyjmą za rozjemcę.
Nie chce Anglia, nie chcą Niemce
zostać znowu faszystami.
Kto zostanie? Znów - My sami!

Historii nikt nie pamięta.
Rekolekcje. Idą święta,
a w demoludach rozróba!
Telewizja - Moskwy tuba!

Kilku posłów z SLD
popierać Putina chce!
Reszta nie wie co uczynić.
Może u nas się zadymić. 

Rosja pokazała pazur,
ale Tusk ma zapas gazu
i nadzieję ma z Angelą,
że nas może nie przemielą.

Przedłużenie polityki.
Wojna swoje ma praktyki
i nie patrzy - czyja racja?
Grozi nam bałkanizacja.

Jest Monachium. Są powtórki.
Wszystko toczy się jak z górki
i rozlewa w naszą stronę.
To już jest ostatni dzwonek!

Wiele dymu.
Głupie miny.
Anschluss Krymu.
Rozbiór Ukrainy.
Tryumfują komuniści.
Strach i przymus.
My - faszyści?

wtorek, 4 marca 2014

Nacisk




 








Za nic mieli zagrożenie,
lecz zaczęło się dojenie.
Leci już na łeb, na szyję.
Nasze także. Bardziej czyjeś.
A z tego, co udoimy
na wsparcie dla Ukrainy
jakiś grosz pewnie się zbiera.
Strach patrzyć, gdy się otwiera
i na tablicę spogląda.
Niektórym zamknęli konta.
Ci na spadku nie zarobią.
Pewnie już się bardzo głowią
z oligarchii miliarderzy.
Drogo płacą za żołnierzy
i myślą, co będzie dalej.
Na zamieszkach i na pale
tylko Goldman-Sachs zarabia.
W szachy gra. Pionki przestawia.
Niszczy rynki. Zbiera kasę,
a kto się nie liczył z czasem,
teraz włosy z głowy rwie.
Wojna w toku. Dzieje się!
Martwi się Eurozona
czy nie będzie uszkodzona.
Nasi przecierają oczy.
Nie ustoją bez pomocy,
ale każdy patrzy swego.
Tylko Krym, a tyle złego!
Spadki są już rekordowe.
Przez jedną szaloną głowę,
która teraz dla przykładu
sięga do Kaliningradu.
Następni wsiądą do maszyn,
żeby teraz nas postraszyć!