Pokazywanie postów oznaczonych etykietą list. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą list. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 sierpnia 2018

List





















Pisał Milczek do Cześnika -
wysokiego polityka:


Waści sługa uniżony,
należne Mu śląc pokłony,
rejentalnie Waść ostrzega,
że kto praw dziś nie przestrzega,
może kijem być obity,
nie zważając na zachwyty,
jakie jeszcze wczoraj budził.
Nic uczucia tak nie studzi,
jak milczkowa fredrowszczyna.
Waść z pewnością rację przyzna
przestrogom pana Hrabiego.
Choć Milczkowi nic do tego,
uniżenie prosi Waść,
by zechciał po rozum wpaść
i oleum wlać do głowy,
bo interes narodowy,
szlachta winna mieć jednaki!
A my - Milczki... my - szaraki,
nigdy Zemsty nie pragniemy,
ale kij znaleźć umiemy!
Zburzyć, lub postawić mur!
Strącić komuś czapkę z piór,
kiedy w kraju czas chocholi
za wiele sobie pozwoli.

Kończąc list ten, Mocium panie...
Przeczytawszy me wezwanie,
niech pomyśli Waść współcześnie,
jak odbiją się boleśnie
obite Waści nadzieje,
snute wcześniej... a kur pieje!


sobota, 29 kwietnia 2017

Skarga
















Reprymenda była sroga
i rozeszła się po kraju.
Kto dzisiaj prawo do Boga
ma mieć w piśmie, w obyczaju?

Kto pouczeń nie przestrzega,
ten winien zapłacić drogo.
Niech nie tyka pierwszy z brzega!
Bóg - to Bóg jest, a nie logo!

No, powiedzmy jakiś pieniacz,
albo żyd aszkenazyjski -
może czekać rozgrzeszenia,
ale Pan Bóg nie dla wszystkich!

Nie dla takich, jak naziści -
czyli pseudo-patrioci.
Napisano list - nie liścik.
Tym razem nie po dobroci.

Hierarchowie dobrze wiedzą
i żaden z nich nie pochwali,
tego, co uważnie śledzą,
bo światynię miał rozwalić.

Ludzi zaczepiał na drogach,
a potem im nagle znikał
i uzdrawiał w Imię Boga,
a przecież to polityka!

Na to kościół nie da zgody,
a wyjaśnienia są w liście.
Sam Bóg wybierał narody!
Jaki wybrał? - Widzieliście!!!

Weźmy za przykład Celnika.
Jak on się do Boga zwraca?
Toż wybrańców bożych tyka,
a tykanie nie popłaca!

Replika może dość sroga
i bez biletu do raju.
Kto? Jakie prawo do Boga,
ma mieć w piśmie, w obyczaju?

środa, 5 kwietnia 2017

O... ooo... press... ja!!!










Czy od czasu tamtych zdarzeń
do chwili odzysku,
mają "pałacowe straże"
możliwość nacisku?

Coś zostało, co się dotąd
starannie ukrywa.
Miękki ulega kłopotom.
Silny je rozgrywa.

Gdy się kiedykolwiek miało
pistolet przy głowie,
coś z tej chwili pozostało,
co nosi się w sobie.

Trzeba pisać, wciąż niemało
i robić, co każą,
gdy się strachliwie oddało,
co było pod strażą.

Zapis z tego ktoś ma w ręku
i pokazać może,
a potrzebuje rozdźwięku
i może być gorzej.

środa, 18 lutego 2015

List ze stanicy (fragmenty)















Z nieznanych boskich wyroków
wcześnie wiosna tego roku
obudziła Dzikie Pola.

Lud w chałupach siedzieć wolał.
Trzymał ciepłej się kufajki,
ale już na Dnieprze czajki
pokazały się kozackie,
a pierwsze zagony chwackie
biły się pod Mariupolem.

Chorągwie nie wyszły w pole,
bo je hetman wstrzymać kazał.
Anioł nocą się ukazał
tam, gdzie Azję palowano.
Gestem, żeby powstrzymano
wszelką pomoc - nakazywał.
Kraj się budził. Oczekiwał.

Za Czeremoszem, za Prutem.
Turczyn stoi. Mgłą osnute
trzyma siły i zamiary.
Wschodni wiatr wojny opary
przywiał jednak do stanicy.
Pytano po okolicy,
czy się dzicz nie pojawiła,
albo Sicz się nie ruszyła.

Na razie jest tu spokojnie,
ale wieść o wielkiej wojnie
spać nie daje tu nikomu.
Pierwszy już wiosenny piorun
zapalił na stepie drzewo.
Gdzieś w chutorze Debalcewo
wielki jasyr ponoć wzięto.

Współczujemy niebożętom.
U ordyńca źle ma jeniec.
Mówią nam, że nasz Kamieniec,
to tylko kamieni kupa.
Boją się żeby nie upadł,
bo wówczas Rzeczpospolita
jest bezbronna i odkryta.

Trudny na nas przyszedł czas.
Panie Boże! Ustrzeż nas. 
Niechaj Cię Mateczka strzeże!
Powrócimy! Mocno wierzę.

sobota, 19 lipca 2014

List












Myślę o Tobie Waćpanno nieustannie, co dzień.
Jesteśmy teraz wypadem daleko na wschodzie.
Wojną wszyscy umęczeni. W ogniu ogorzali.
Strzegą mocne nas szkaplerze. Powrócimy cali.

Byliśmy w wielkich opałach, lecz wyszliśmy z bronią.
Kozacy majdan przejęli, ludzi w jasyr gonią.
Tragedia się wydarzyła. Na bezbronnych ludzi
ruszyła kozacka jazda. Diabeł się obudził.

Bohun rzucił się na posłów i złamał rozejmy.
Skrył się teraz gdzieś na stepie, lecz nadzieję miejmy,
że pochwyci go chorągiew w pościgu wysłana.
Do nóg twoich go przywloką i pod osąd Jana.

Chwila ciszy jest na wojnie. Dzicz się lekko cofa.
Nocami jest niespokojnie. Obok mam samopał.
Charłamp do nas tu z pomocą z harmatami ciągnie.
Wykrwawia się Ukraina w buntowniczej wojnie.

Posłowie się rozjechali. Rozmowy zerwane.
Nie mogą się porozumieć magnat z atamanem.
Mnóstwo chłopskich kup się kręci i po stepie błądzi.
Czuwamy. Dalej nie wiemy, jak Bóg to rozsądzi.

środa, 16 kwietnia 2014

List














Włóczą się pijane kupy.
W grodach - buntownicy.
Zamki już zdążyli złupić.
Radzą pułkownicy.

Ordyńców czambuły całe
przeszły przez granicę.
Minęły czasy wspaniałe.
Zamęt w polityce.

Zagłoba książętom radzi.
Chce oddać Inflanty.
Ataman brody obsadził.
Nie przepuszcza bandy.

Ruszyły pierwsze chorągwie
z regularnym wojskiem.
Przybył Luśnia. Wszystko stąd wiem.
Martwię się o Polskę. 

Dzisiaj Rada się zaczyna.
Czy przyjmować bitwy?
Czy ma tonąć Ukraina?
Czy się trzymać brzytwy?

Cofają nas aż pod Zamość.
Prędko nie napiszę.
Pacierze za nami zanoś.
Już komendy słyszę.

środa, 5 marca 2014

List



 








Ustąpiła zima w dalekich chutorach.
Sicz się poruszyła i gromady zbiera,
a Rzeczpospolita przestraszona, chora.
Ty się do stanicy czasem nie wybieraj!

Niebezpiecznie wszędzie. Grasują czambuły.
Krymski jasyr pełen uwięzionych ludzi,
a na los pojmanych nikt tu nie jest czuły.
Kamieniec zburzony. Najazd złość obudził.

Kilka naszych szabel biedy nie ustrzeże,
chociaż rokoszanie jakieś siły mają,
lecz nie prowokują. Zmawiają pacierze.
Widząc liczne wojska, spokojnie czekają.

Wróżą ciężkie czasy. Płaczą tu ikony.
Nie ma wojewody. Chorągwie w rozsypce.
Wczoraj spadł ze ściany obrazek Madonny,
który pan Skrzetuski dostał w Świętej Lipce.

Pan Zagłoba ruszy wkrótce do Warszawy,
bo jest na elekcji hetmanom potrzebny.
Wszystko Ci opowie i zda wszelkie sprawy.
My na posterunku. To nasz chleb powszedni.

Czekaj nas Waćpani ustrzeżemy domu.
Nawet gdy zapłonie step i Dzikie Pola.
Ty się o opiekę swych rycerzy pomódl.
Powstrzymamy ordę, jeśli boża wola.

czwartek, 12 grudnia 2013

List



 






Zbuntowało się Zadnieprze.
Pożar tli się w Siczy.
Są nasze chorągwie jeszcze.
Ich zdanie się liczy.

W Kijowie rozejm zerwany.
Ślą posłów do Rusi.
Targują się atamany.
Czekać na mnie musisz.

Orda teraz się nie ruszy.
Step pokryła zima.
Został tylko smutek w duszy.
Musimy przetrzymać.

Chanat łapę swą położy
po nasze granice.
Lepszych czasów trudno dożyć
w takiej polityce.

O Bohunie wieści nie ma.
Nie ma już Jaremy.
Atamanów przyjąć trzeba.
Dłużej zostajemy.

Jest jeszcze na Ukrainie
polskich stanic wiele.
Nie wiadomo kto w rodzinie,
kto nieprzyjacielem.

Świętować Rzeczpospolita
spokojnie nie może.
O zdrowie Waćpanny pytam.
Niech nam Bóg pomoże.

Pan Zagłoba do Warszawy
na elekcję jedzie.
Zda Waćpannie wszystkie sprawy
i ten list powiezie.
 

piątek, 29 listopada 2013

Polecony



 











Dzwonek. Kto tam? - Doręczyciel przesyłki pocztowej!
Szukam pani Popielcowej z ulicy Środkowej.
W naszym domu mieszka tylko pani Popiołkowa.
Z domu była Potęczowska. Może o niej mowa?
Może o niej. List jest z Rzymu. Pieczęć Watykanu.
Na kopercie jest dopisek: - "Nie oddawać Panu!".
A ta pani Popiołowa kiedy z pracy wróci?
Nie wiem. Poszła po ratunek. Z mostu chce się rzucić!
O pomoc i zmiłowanie wielkie prośby słała.
Odpowiedzi wciąż nie było. Na próżno czekała.