piątek, 5 września 2014

Wiara przenosi góry!













Nie ma kto wszystkim dowodzić,
więc problem pragną zamrozić.
Może przyjdzie ruska zima.
Zasypie go i zatrzyma.
Nie ma decyzji, co z bronią,
bo nie wiemy już gdzie dzwonią,
a rozstrzygnąć trzeba rzecz:
Pójdą naprzód, czy krok wstecz?
Dobrze jest mieć takie wsparcie.
Nie zostawią na pożarcie,
ale zastosują sankcje.

Najważniejsza rzecz - gwarancje!
A że już tak kiedyś było,
może komuś być niemiło.
Nie należy przypominać.
Trzeba to jakoś zatrzymać,
gorzej, że ci co umieli
kiedyś tam nie dolecieli,
a pewien bojowy as
do garażu zszedł i zgasł.
Pozostał nam więc Obama.
Jednak mina nie ta sama.

Widać wielkie zamyślenie.
Pewne afrykańskie plemię
odtańczyło taniec z dzidą
pod melodię "Ruskie idą"
i to pomóc światu może.
Jesień i chłodniej na dworze.
Politycy tworzą furtki
żeby dostarczono kurtki
dla obrońców Europy,
ale wierszyk nie jest o tym,
lecz o wysuniętej szpicy.

Nie ma to jak sojusznicy!
Wiedzą, że Nowy Porządek
zawsze trudny ma początek,
ale kiedy się pobrata -
zmieni front na wspólny atak
przeciwko Kalifatowi.
W zamian oddadzą carowi,
to, co carskim kiedyś było,
a ty stary Bambaryło
wiersz napiszesz o kryzysie,
nie o jakimś widzimisię
wziętym dziś z baśniowej chmury.
Wiedz! -  Wiara przenosi góry!

Na szpicy NATO












Panie, ministerki wojny
chcą utworzyć oddział zbrojny
i wystawić się na szpicy,
gdzieś w Szczecina okolicy,
gdzie się kończy ruska rura
i gdzie dobrze słychać - Urraaa!
Wiedzą głowy w polityce -
trudno obejść taką szpicę.
Przemyśleli to stratedzy.
Według ich najlepszej wiedzy,
dość szybkie reagowanie
powstrzymać armię jest w stanie.

I to nie jest erotyka
tylko plan, zmyślna taktyka
oparta na doświadczeniu
wojaczki przy współistnieniu.
Przemyślanym jest numerem,
że wróg może być partnerem
w średniej, dalszej perspektywie.
Paniom wcale się nie dziwię.
Można ogolić Samsona,
gdy się trzyma go w ramionach,
reagując na tej szpicy
gdzieś w Szczecina okolicy.

Był tam pomnik, lecz go zdjęto.
Na pomniku tym ujęto
dość dokładnie taką wizję.
Zakrawa na hipokryzję
powtarzanie scenariusza:
Na brzeg wychodzi Katiusza
uśmiechnięta, krzepka, zdrowa
i gotowa jest paktować.
Putin zawsze robi swoje.
Nie będzie wyścigu zbrojeń,
lecz agresja pokojowa.
Pokój wówczas się zachowa.

Szybkie reagowanie w nieregularnej wojnie

















Dziś o świcie kontyngent marines
wylądował za moim ogródkiem.
Jeden mówił, (słyszałem): - Jest cymes!
Drugi radził mu: - Mordę na kłódkę!

Aż piętnaście milionów euro
przeznaczyło na tę pomoc NATO.
Tyle przywiózł pan generał furą.
Na obrady przyjechał z wypłatą.

Na nic więcej już zgody nie było,
bo na obiad wołało kasyno.
Towarzystwo obrady skróciło
zapraszając: - Ty też Ukraino!

czwartek, 4 września 2014

Człowiek, który nie zwątpił



















Ze snów najgorszy dziś nam się ziścił.
Kim jest ten Wielki Brat?
Socjalistyczni kapitaliści opanowali świat.
Cenieni intelektualiści,
dawni łamacze krat,
dla swych przyziemnych, ludzkich korzyści,
już nie szacują strat.
Poszło, jak z płatka i po ich myśli,
bo nie nastąpił pat.
Socjalistyczni kapitaliści opanowali świat.

Wszystkie mocarstwa i kontynenty
obsiedli dawni marksiści.
Już oficjalnie biorą urzędy lewacy i komuniści.
To demokracja - nas przekonują
i o nią prowadzą wojny.
Powoli wszystkich nas wyprostują.
Nie znajdziesz już miejsc spokojnych.
Spychają ludzi do metropolii
z siecią zamkniętych dróg.
Tam przypilnują, o rząd spokojni.
Wyłapią szybko, kto wróg.

Dostanie każdy pieczęć na czoło.
Impuls mu wszyją pod skórę.
Wszyscy czujemy - nie jest wesoło,
bo pierwszą niszczą kulturę.
Już jest powszechna samocenzura.
Świat nie rozmawia otwarcie.
Wielu artystów i ludzi pióra
oddano psu na pożarcie.
Cywilizacja rodzi się inna
i Nowy Kościół jest w planie.
Diabelstwu sprzyja łatwość dziecinna
i zmiana kroczy po zmianie.

Nie ma już takich sił politycznych
i żadnych znaczących gremiów,
by powstrzymały plan demoniczny.
Została wyrwa w sumieniu.
Ludzie chcą przeżyć. Pójdą, gdzie trzeba.
Nadzieję wszelką zatracą,
a spoglądanie w kierunku nieba
odwróci pogoń za pracą.
Na świecie byli władcy - tyrani,
teraz ich matrix zastąpił.
Przypadek chodzi swymi drogami
i człowiek, który nie zwątpił.


Lady Makbet















Między ochroną a uwięzieniem
nie ma istotnej różnicy.
Jest takie samo strachu ciśnienie
i strażnik jest w okolicy.

Gdy się za dużo trochę widziało,
nie można nagle w świat odejść.
To bezpieczeństwu by zagrażało.
Mogłoby posiać niezgodę.

Strach widać w pewnej ostrości wzroku,
w agresji, w napiętym głosie.
Niebezpieczeństwo czai się wokół.
To nie jest życie. O, losie!

To dożywocie! Zawsze pod strażą,
która tu zwie się ochroną.
Inne o roli władczyni marzą.
Obroża bywa koroną.

Brzeg ocalenia













Szukamy płycizn w Morzu Czerwonym,
które ocalić mogą przed falą.
Ludziom straszonym, ludziom zwodzonym
brzeg ocalenia wyda się dalą.
Jest niewidoczny w potopie kłamstwa,
ale ufamy, że Bóg pomoże.
Z wizją lepszego naszego państwa
wchodzimy śmiało w Czerwone Morze.

Rewolucyjne wiry wezbrały
w starym korycie przepastnej głębi.
Widoczną przestrzeń całą zalały.
Burzy się wszystko, wzbiera i kłębi.
Lecz my wierzymy. Przejście być musi.
Komuś z nas Pan Bóg kierunek wskaże.
Opieka boska fale przydusi.
Zatrzyma napór fatalnych zdarzeń.

Przejdziesz narodzie pasemkiem wąskim.
Nie połknie ciebie Morze Czerwone.
Doczekasz lepszej, bezpiecznej Polski.
Niebieską Panią masz na obronę.
Inni być może śmieją się z cudów,
lecz ty wiesz dobrze, że cud się zdarzył.
Wyjdziesz z niewoli jak z Demoludów,
bo o tym każdy z nas w sercu marzy!

środa, 3 września 2014

Trzeba prawdy dziś bronić na świecie!




















Czy poezja to lutnia Nerona,
cała w kwiatkach, gdy pali się Rzym?
Czy się wreszcie do ludzi przekona,
zajmie tym, co przed nosem ma swym?

Będzie tworzyć stubarwne iluzje
zamiast myśli ku życiu kierować
i pogłębiać przedziały zapóźnień
wciąż nie wiedząc, jak ma się zachować?

Zniewieściały poeto! Artystko!
Wywlekacie na wierzch swoje ego!
Wasze wiatry, to jeszcze nie wszystko.
Chociaż pachną, to nie ma nic z tego!

Rzym się pali i larum wam grają!
Obojętność na stos rzuca książki!
To pociski ! - Nie gwiazdy spadają!
Dzisiaj krzyk nagrywajcie na krążki!

Hermetycznie zamknięci poeci!
Celebryci zaślepieni gustem!
Bądźcie za, albo bądźcie przeciw!
Niech już słowa nie trafiają w pustkę!

Świat gdzie indziej ma oczy zwrócone.
Wasza pieśń niechaj będzie prawdziwa,
kiedy jeszcze nie wszystko zniszczone,
a po żniwach nadchodzą znów żniwa.

Chociaż Babel zmieszała języki,
wspólną myśl jeszcze złożyć możecie.
Neronowej już dosyć muzyki!
Trzeba prawdy dziś bronić na świecie!