sobota, 8 lipca 2017
Trąbka na taczce
Przyszła trąba do Landzmierza.
Pod dachy zajrzeć zamierza.
Chce mieć swoje dwie minuty
i wejść może w cudze buty.
Przyszła z landu sąsiedniego -
wcześniej!
Miała dziesiątego,
rozrabiać mocno w stolicy.
Kręci się po okolicy
i na drogi słupy kładzie.
Zapowiadana z dnia na dzień -
odkręciła deszczu syfon
i chce polską być Antifą.
Zajęczały stare piły,
co już zęby potraciły,
że mogłyby ciąć zatory,
skuteczniej niż do tej pory,
lecz nowy komendant straży,
stare sprzęty lekceważy,
a na dach podziurawiony,
wielkie folii ma rulony.
Wszystko jest ubezpieczone.
Szybko będzie udrożnione.
Wie, jak z trąbą postepować,
by nie mogła tarasować.
Trąba to jest też coś z życia,
a bywają gradobicia.
Zmienił nam się bardzo klimat.
Chce niżów utrzymać prymat,
ale ludzie wolą wyże
i nie oddadzą podwyżek.
Wywiozą trabkę na taczce
i pokażą na okładce!
piątek, 7 lipca 2017
Dwa procent +
Zrozumiał to pewien bogacz -
Polacy chcą Pana Boga,
a nie chcą żadnych pieniędzy.
Z Bogiem przeżyją czas nędzy,
bogobojnie, jak chrześcijanie,
wierząc - lepszy czas nastanie.
Pewna część ateistyczna,
na szczęście, nie bardzo liczna,
inne ma zapatrywania.
Gotowa jest do sprzedania
wszystkiego, za każdą cenę
i chce kraj uczynić lennem
niebezpiecznego sąsiada,
który kiedyś nami władał.
Bogacz - miliarder prawdziwy,
zwykle nie jest zbyt gorliwy
w wyznawaniu tych wartości,
jakie cenią ludzie prości,
ale pełen był uznania,
dla woli i przekonania
wierzącej części narodu
i z tego własnie powodu,
sprzedał drogo i z ochotą
Patrioty - patriotom!
Ludzie są zadowoleni,
że ktoś wreszcie ich docenił.
Będą mogli spać spokojnie
nawet na handlowej wojnie,
tocząc hybrydowe boje.
Dobrze gdy się chroni swoje
mienie, sumienie, wyznanie.
Nieco gorzej z handlowaniem,
ale ciągle się uczymy,
nie narzekać, gdy płacimy -
bez żadnych zastrzeżeń do cen,
gdy to tylko jest dwa procent!
G 20
Dwie pieczenie pragnął upiec
w jednym ogniu mądry głupiec.
Tu zabraniał - tam polecał
i dokładał wciąż do pieca.
A czasy były gorące
i mocno paliło słońce.
Mogli, nawet byle czym,
barbarzyńcy spalić Rzym.
Pieczystym był obok mięsiw,
czosnkowany pipek gęsi.
Ostrzegał Filip z Konopi:
On najszybciej się wytopi!
Filip to był piękny brzydal.
Pupil miliardera - żyda,
wyniesiony na posady,
żeby mądrym dawać rady.
Wśród pomruków i szelestów
mądrych zjechało dwudziestu.
Kto miał - brał ze sobą żonę,
by sprawdzała, co pieczone.
By wiedzieli Arabowie,
jakie jest znaczenia kobiet
w nowoczesnej kuchni świata,
budowanej tu przez lata.
Uznawały wszystkie kraje -
pani domu rady daje,
lecz o wszystkim w całej grupie,
decyduje mądry głupiec.
Dziwiło się zgromadzenie.
W jednym ogniu - dwie pieczenie?
Gdy wiadomo - w jednym czasie,
obu upiec dziś nie da się!
Nadejść musi taki czas,
że trzeba przykręcić gaz.
Nie ma racji, kto zachęca,
by przykręcać i rozkręcać!
Założenia padły błędne.
Racje były drugorzędne.
Wyśmiano postawy sztywne.
Wszystko było relatywne!
Jedna była niewzruszona:
Trzeba bronić swych dokonań
i za konieczność uznano,
żeby sprzeciw spałowano!
Położyło to się cieniem,
lecz zmniejszyło ocieplenie.
Teraz już cywilizacja,
mogła myśleć o wakacjach.
czwartek, 6 lipca 2017
Aleją Stanów Zjednoczonych
Nie słyszysz co dzień, dzielny narodzie,
ile jest warta wytrwałość.
Ten, kto potrafi przejść przez powodzie,
w daleki brzeg patrzy śmiało
i bliska sercu jest Ameryka
i kraj jest dumny z Polonii,
gdy w oczach rośnie, co miało znikać,
wstajemy my - niewygodni.
A świat to widzi, gdy Trump nas chwali.
Mogą nas zwać Częstochową.
Prawda potrafi kłamstwo rozwalić.
Wystarcza nam jedno słowo.
środa, 5 lipca 2017
Wspomnień czar
Było się niegdyś w Mariotcie.
Piło się drogi szampanik
z dziewczyną miłą, jak kocię.
Z prezencją jak u Melanii.
Dzisiejsza wielka wizyta,
podnosi rangę wspomnienia.
Jeśli mnie wnuczek zapyta,
nie będę uciech wymieniał.
Piętra nie były najwyższe.
Bramkarze byli miejscowi.
Wspomnienia stają się bliższe.
Zaimponuję wnukowi.
Pan Donald jest w moim wieku,
a nawet starszy o roczek.
Jaka to siła w człowieku,
przywraca sceny urocze?
Cieszą mnie te różne Bestie.
Odsuwam na bok różnice.
Istotne, że wielki gest jest.
Warszawską zdobi ulicę.
I na mnie też światło pada,
choćby przez tego Mariotta.
Człowiek wówczas nie zakładał,
że się o wielki świat otarł.
Chroniąc kuper Cooperfielda
Jest opozycja totalna
i wojna trwa ostra - medialna.
Próbują, chociaż nic z tego,
odwrócić uwagę...
od czego?
Od tego, co się urwało.
Czego się nie ogladało.
Co się logicznie układa.
Co można było zagadać.
Wpływ jeszcze mają ogromny.
Czuwa ktoś bardzo przytomny,
kiedy padają nazwiska.
Nikt nie zobaczy nic z bliska.
Okazja, pomysł, potrzeba -
wysokie przychylą nieba,
a kto zamiary ich pozna,
olśnienia też może doznać.
I nikt się wówczas nie pyta,
skąd na to weźmie kapitał.
Sposoby są opisane.
Już były praktykowane.
Tematem - jak dobrać ludzi,
kto inny będzie się trudził.
Ktoś inny puzzle poskłada.
Jest taki, co rzecz obgada.
Nikt koła już nie wymyśli.
Od tego są specjaliści.
Nim bank swe zamknie podwoje,
odbiorą wszystko, co swoje.
A gdy już bedzie po sprawie.
Słupnicy siądą na ławie.
Do końca ktoś przypilnuje,
co w mediach się transmituje.
Jest opozycja totalna
i wojna trwa ostra - medialna.
Próbują, chociaż nic z tego,
odwrócić uwagę...
od czego?
wtorek, 4 lipca 2017
Teatralnie
Czas też bywa złego sługą.
Śledztwo będzie trwało długo.
Proces potrwa jeszcze dłużej,
nim ktoś wstawi kratę w murze.
Mur już urósł nam fredrowski.
Dramatyczne padną wnioski,
a wśród nich, niejedna brednia,
żeby temat nie spowszedniał.
Smutki, dąsy i humory
mają wpłynąć na wybory
i podzielić zwolenników
na Milczków i na Cześników.
Jest klarowny ktoś, jak Klara,
Kto się spór naprawić stara
i spojrzenia ma urocze.
Reszta - komediantów poczet.
Nachodzą nas dziwne myśli.
Jak takich wybieraliśmy?
Odpowiedź pada pośpieszna:
Komedia musi być śmieszna!
Zdziwienie więc moje budzi,
prośba, żeby nie kpić z ludzi.
Każdy przecież się uśmieje,
jeśli prawnik jest kradziejem.
Jeżeli w trakcie procesu
są pytania ze szmoncesów,
wciąż podkreślane mimiką,
przypisywaną komikom.
Jaka próba - taka cena.
Jaki teatr - taka scena,
a budki suflera brak.
Przyszła baba - siała mak.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






