Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cierpliwość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cierpliwość. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 grudnia 2021

Cierpliwość


 Ten, kto nie był spałowany i skopany,

ten, kto nie wie czym nienawiść jest, czym strach -

tylko taki czas świętuje zapomniany.

Generałom na cmentarzach bije w dach.


Kto nie nosił, nie przewoził i nie chował,

nie przemycał przez rogatki i kordony

i nie widział roztrzęsionych luf przy głowach -

może dzisiaj generałom bić pokłony.


Ten, kto drogi nie zastawiał transporterom,

kogo nigdy nie ściśnięto w drzwiach kościoła,

kto nie widział jak rozjeżdża tłum eszelon -

może myśleć, że wybaczyć  łotrom zdoła.


Kto nie grzebał, kto nie żegnał, nie rozpaczał,

kto nie pytał, ale głowę w piasek chował,

kto zapomniał o więzionych i tułaczach,

może dzisiaj opowiadać i świętować.


A kto widział i kto poczuł i wycierpiał,

kogo jak psa tu ścigano po ulicach,

kto korzyści nie otrzymał i nie czerpał,

ten nie będzie głowy wznosił przy tablicach.


Wiersz przeczyta. Łzę uroni na wygnaniu.

Powie dzieciom, co to znaczy sprawiedliwość.

Głowę spuści zamyślony na kazaniu

i pomyśli, że świętością jest cierpliwość.

wtorek, 12 czerwca 2018

Kto ma cierpliwość, niech czyta...

















Kto ma cierpliwość, niech słucha,
jak szumi woda w klozecie.
Muszlę przykłada do ucha,
by się dowiedzieć, co w świecie?

Kto się nie znudzi, niech z ławy
patrzy na ścieżkę i drogę.
Czy ktoś się zjawia łaskawy?
Czy niesie ktoś zapomogę?

Kto ma nadzieję, niech czeka
na ducha po Zielonych Świątkach.
Nie przyszedł? Niech nie narzeka.
Prawda tkwi czasem w wyjątkach.

W dalekich myśli podróżach.
w których do wniosków się zbliżasz,
na krzyżu rozkwita róża,
a mysz ucieka ze spiżarń.

Świat - Latający Holender
żegluje w snach bez sternika.
Podświadomości twej blender
opoki ostrzem dotyka.

Przychodzi kot podprogowy
i się o nogi ociera.
Właściwie jesteś gotowy,
by jutro pójść i wybierać.

Nie reagujesz na zmiany,
gdy spin pobudził biopola
i możesz żyć rozśpiewany
odgrzanym kiczem Opola.

Na tym polega hipnoza
hybrydy, albo kabały,
że gdy pojawi się pożar,
uwierzysz, że to blask chwały.

Kto ma cierpliwość niech czyta.
To nie jest w duchu odnowa!
Tonący brzytwy się chwyta,
a mógłby trzymać się słowa.

wtorek, 13 grudnia 2016

Cierpliwość

Wiersz pt. "Cierpliwość" wyróżniono w konkursie Solidarności 2010 "Wojna z narodem"













Ten, kto nie był spałowany i skopany,
ten, kto nie wie czym nienawiść jest, czym strach -
tylko taki czas świętuje zapomniany.
Generałom pod więzieniem bije w dach.

Kto nie nosił, nie przewoził i nie chował,
nie przemycał przez rogatki i kordony
i nie widział roztrzęsionych luf przy głowach -
może dzisiaj generałom bić pokłony.

Ten, kto drogi nie zastawiał transporterom,
kogo nigdy nie ściśnięto w drzwiach kościoła,
kto nie widział jak rozjeżdża tłum eszelon -
może myśleć, że wybaczyć łotrom zdoła.

Kto nie grzebał, kto nie żegnał, nie rozpaczał,
kto nie pytał, ale głowę w piasek chował,
kto zapomniał o więzionych i tułaczach,
może dzisiaj opowiadać i świętować.

A kto widział i kto poczuł i wycierpiał,
kogo jak psa tu ścigano po ulicach,
kto korzyści nie otrzymał i nie czerpał,
ten nie będzie głowy wznosił przy tablicach.

Wiersz przeczyta. Łzę uroni na wygnaniu.
Powie dzieciom, co to znaczy sprawiedliwość.
Głowę spuści zamyślony na kazaniu
i pomyśli, że świętością jest cierpliwość.


* Specjalne podziękowania dla pani Jadwigi Chmielowskiej, która zauważyła i wyeksponowała ten wiersz. 

sobota, 13 grudnia 2014

Cierpliwość
















WYRÓŻNIENIE W KONKURSIE LITERACKIM SOLIDARNYCH 2010
Cierpliwość

Ten, kto nie był spałowany i skopany,
ten, kto nie wie czym nienawiść jest, czym strach -
tylko taki czas świętuje zapomniany.
Generałom pod więzieniem bije w dach.

Kto nie nosił, nie przewoził i nie chował,
nie przemycał przez rogatki i kordony
i nie widział roztrzęsionych luf przy głowach -
może dzisiaj generałom bić pokłony.

Ten, kto drogi nie zastawiał transporterom,
kogo nigdy nie ściśnięto w drzwiach kościoła,
kto nie widział jak rozjeżdża tłum eszelon -
może myśleć, że wybaczyć łotrom zdoła.

Kto nie grzebał, kto nie żegnał, nie rozpaczał,
kto nie pytał, ale głowę w piasek chował,
kto zapomniał o więzionych i tułaczach,
może dzisiaj opowiadać i świętować.

A kto widział i kto poczuł i wycierpiał,
kogo jak psa tu ścigano po ulicach,
kto korzyści nie otrzymał i nie czerpał,
ten nie będzie głowy wznosił przy tablicach.

Wiersz przeczyta. Łzę uroni na wygnaniu.
Powie dzieciom, co to znaczy sprawiedliwość.
Głowę spuści zamyślony na kazaniu
i pomyśli, że świętością jest cierpliwość.

niedziela, 16 czerwca 2013

Ante portas



 














Tyle lat uczono naród cierpliwości,
a brzemiona coraz większe nakładano.
Wybaczania, tolerancji i miłości
znakomite nam przykłady przedstawiano.

Rozdawano szczodrą ręką wszelkie dobra,
my braliśmy na swe barki wszelkie winy.
Coraz krótsza za to była nasza kołdra.
Nic właściwie już naszego nie bronimy.

Otwieramy się na wszystko, co przychodzi.
Każda nowość może miejsce swe wybierać.
Wyjechali przedsiębiorczy oraz młodzi.
Pozwalamy się rządzącym poniewierać.

Oni jednak mają ludzi w "uważaniu".
Pokazują nam wyborczą akceptację.
Mogą zawsze i na poczekaniu
użyć gazu, żeby chronić demokrację.

A gdy sił na liczny naród będzie mało,
to klauzula jeszcze jest solidarności.
Bratnia pomoc szybko zajmie się zakałą
i na dłużej może u nas się rozgościć.

Każda strona będzie chciała dbać o swoich,
bo też każda ma tu swoich miłośników.
Gdy wciąż straszą, to się człowiek już nie boi.
Oczopląsu można dostać od uników.

Wytrzymałość już jest mało rozciągliwa.
Nagle wszystko może w kraju się odmienić.
Dzisiaj trudno rzeczywistość ponazywać.
To, co było ante portas - jest już w sieni!

piątek, 12 października 2012

Nie powstrzymuj Panie ręki!



 






Tam, gdzie naszych dziadów rola
Złoty chleb ludziom dawała,
Tam gdzie łąki, lasy, pola
Nasza ręka doglądała,
Tam, gdzie wzrok nasz orły wznosił,
By wysoko szybowały,
Gdzie dostawał ten, co prosił,
Tam gdzie matki całowały
Synów idących na wojnę,
Żeby bronić naszych domów -
Tam odebrał dni spokojne
Najpierw Niemiec potem komuch.
Z woli Boga. Z sił narodu.
Ludzie z łagrów ,stoczni, z pieśni
Połamali  jarzmo wrogów
I przed ołtarz je zanieśli.

Tam, gdzie naszych dziadów rola
Potem znoju przesiąkała,
Tam gdzie łąki, lasy, pola
I przyroda utulała
Przestrzelone czaszki chłopców
Ciszą rodzinnego domu,
Tam wyniszczył wszystko obcuch -
Najpierw żyd a potem komuch.
Z woli Boga. Z sił narodu.
Z oporu. Modlitwy. Gniewu -
Ludzie znowu stają w progu
I zwracają się ku niebu:
Daj nam Panie zmiłowanie,
Lecz naszej nie wstrzymuj ręki!
Co ma stać się - niech się stanie!
Zmieciemy wszelkie udręki!

Nie może się wciąż powtarzać
Diabłów z piekła kołomyja!
Nie będzie nam zło zagrażać,
Gdy z nami Jezus, Maryja!

niedziela, 22 lipca 2012

Cierpliwość



 
















Nie przegonisz wiatru z pola,
choćbyś stracha za idola miał.
Spadnie każda zgrana rola.
Łotr nie będzie rock and rolla grał.
Wszystko kiedyś ma swój koniec
i nie będziesz wciąż w ogonie stał.
Jeśli czyste są twe dłonie
i namiętność w tobie płonie,
choć ci posiwieją skronie
- da ci życie czegoś chciał.

Cierpliwość jest piękną cnotą.
Choćbyś głos swój za głupotą dał,
gdy zwodzono cię obłudnie,
byś właśnie w życia południe spał -
Wszystko kiedyś ma swój koniec!
Odnajdzie się lód na skronie.
Co ma wisieć nie utonie!
Gdy namiętność w tobie płonie,
choć ci posiwieją skronie -
będziesz radość miał!

Nadzieja jest matką głupich,
ale nikt jej nie przekupi.
Nie ma bowiem nic droższego,
wspaniałego, gotowego
niż to piękne przekonanie,
że kiedyś ten czas nastanie,
gdy się skończy grillowanie
i zamknie chochołów taniec
smutny napis na ekranie:
"Zakończono bal!"