Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gorączka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gorączka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 maja 2021

Gorączka Bliskiego Wschodu




Minął kwiecień, mija maj.

Wkrótce latem buchnie czerwiec,

A nasz schorowany kraj

Resztki siły ma w rezerwie,

.

Ale entuzjazm przeminął.

Za to narosły obawy,

Czy rygory wszelkie miną

I nadejdzie czas poprawy?

.

Nie wróży nam nic dobrego

Niebo rakiet oraz dronów.

Parasola Żelaznego

Pod zygzakiem smug ogonów.

.

Testują już sojusznicy

Wytrzymałość swej Kopuły.

By nam latem politycy

Nie zepsuli kanikuły!

.

Już na zastępczej arenie

próby ognia są gorące.

Pozostają ludzkie cienie.

Nam wystarczy letnie słońce!

 

czwartek, 20 grudnia 2018

Gorączka przedświątecznej ciszy














Wielu pewnie już nie pamięta,
zapatrzonych w kocioł propagandy,
ile znaczą rodzinne Święta,
bez awantur partyjnej grandy.

Bez podwyżek i buntu w ratuszu,
bez krociowych dochodów w Brukseli,
bez obrazy, zachowań, jak w buszu,
bez dramatu - Kto? Kogo zastrzelił?

Święta inne - bo czasy są inne.
Obietnicą, ktoś ludzi oszukał.
Już obrzędy są komercyjne.
Wcześniej była z gotówką Chanuka.

Sprawiedliwym nie braknie oliwy
i podwyżek energii nie będzie.
Atmosfery Świąt naszych - prawdziwych,
coraz mniej widać w każdym urzędzie.

Jeszcze w domach zjawiają się ryby,
lecz Wigilia nie musi być postna.
Jest ubóstwem strojona na niby -
obok żłobu, uśmiechem osła.

Pozostała kolęda żarliwa
Unieś rękę Dziecino Boża
i błogosław, by wiara prawdziwa
spokój wniosła, gdy honor zdrożał.

Wielu pewnie już nie pamięta,
jak się miłość rodziła wśród ludzi.
Gdy lud czekał, aż przyjdą Święta...
w ciszy, aż się Jezusek obudzi.


poniedziałek, 16 lipca 2012

Pożar róż



 







Lato już.
Rozpalone chodniki.
ciągną się
aż pod nocy cień.
Pożar róż.
Nie zatęsknię za nikim.
Wspomnień kurz
wymieciono przed sień.

Dzień za dniem
snuje się Marszałkowską.
Swoje wiem -
Nie pojadę do wód.
Pożar róż,
a tak miało być bosko.
Z wielkich burz
odparował  gdzieś chłód.

Lato już.
Dosyć mam polityki.
Dzień za dniem
wlecze się starym snem.
Pożar róż.
Rozgonione praktyki.
Swoje wiem -
Balansuję nad dnem.

Dzień za dniem
snuje się Marszałkowską.
I ty też
nie pojedziesz do wód.
Pożar róż,
a tak miało być bosko!
W zębach kurz,
który wzniecał tu lud.

Lato już
i w Warszawie gorąco.
Marszałkowska
zmienia się w myśli trakt.
Może kiedyś
tę gorączkę utrącą
i zapomnę,
co znaczy brak.