sobota, 7 grudnia 2013
Perspektywa
Perspektywa Kijowa.
Liczko w ekranie. Słowa.
Mówią, że Niemcy mają ministra!
To sensacja prawdziwa.
Ktoś to wszystko ukrywał.
Wieje mocno. Pogoda niezdrowa.
Perspektywa Kijowa.
Dziwny przebieg głosowań.
Wiatr platformę urwał z komina.
Oszczędności zabrane.
Linie porozrywane.
Wieje mocno i wielu przegina.
Perspektywa Kijowa.
Siedzą tiry po rowach.
Partia wzywa do marszu ludzi.
Mózgowiny na scenę.
Znowu zaspał pan Zenek
i za późno się dzisiaj obudził.
Posypało
Posypało i jest biało.
Czy komuś się będzie chciało
na wezwanie redaktora
uznać, że nadeszła pora
na kolejny wymarsz w miasto.
Od partyjnych będzie ciasno.
Muszą chodzić na pochody,
ale zwykły człowiek młody
pod szyldzikiem tym nie stanie.
Spóźnione trochę zagranie -
ciągnąć ludzi na ulicę,
lecz tak bywa w polityce,
kiedy się słupki przegrywa.
Wtedy trzeba się podrywać.
Podejmować cudze role.
Ja popatrzeć na to wolę,
czy poparcie się polepszy.
Bardzo łatwo wszystko spieprzyć
kiedy w gwizdek idzie para.
Ktoś się o to właśnie stara!
To jest to!
Oni nam teraz zrobią swój Marsz Niepodległości
żebyśmy już wiedzieli, gdzie więcej jest mądrości
i "Odę do radości" wiedzieli kiedy śpiewać,
a mówiąc o przeszłości z nimi mogli się nie bać.
Oni już zgrupowani, (mówią na mieście w sekcie).
Na czele opozycji staną znowu, uwierzcie!
I naród poprowadzą wolności wielkim marszem,
choć może już nie wszystkich. Roczniki trochę starsze.
Ich jest matematyka. Wybieraj mniejsze zło!
Doświadczenie. Praktyka. I mądrość - to jest to!
piątek, 6 grudnia 2013
Czternaście sióstr
Huragan do nas pianę niósł
i szczelnie okna zamknęliśmy,
a tam płacze czternaście sióstr,
pytając - Czy zapomnieliśmy?
Pustynia straszne oczy ma
i piasek sypie im do ust.
Rzucono wprost w ognisko zła
modlitwy tych czternastu sióstr.
Bezradność wobec okrucieństwa
wielką się ciszą w uszy wciska,
a zbliża noc się betlejemska.
One, pojmane przy ogniskach.
Świat szuka broni i żądania
potrafi na wojnie wymusić
i uczy nas zapominania.
One powinny do nas wrócić!
Sumienia dudnią nam do okien
tym skandynawskim huraganem.
Świat nam przesłania ich los mrokiem.
One nam muszą być oddane!
Kopia
Liczy się tylko oryginał.
Mniej warte są późniejsze kopie.
Choćbyś zachęcał i przeginał.
Nie zyskasz na nich wiele chłopie!
Liczy się tylko twórczy zapał
i gorsze jest naśladownictwo,
a choćbyś nawet myśl podłapał
i sam oceniał - byłem blisko
nie zrównasz już się z pierwowzorem
i efekt będzie niejednaki,
a może być on dyshonorem.
Przyklepią tylko partyjniaki.
Pokrzyczą trochę, powiecują.
Wrócą do gazet, ław sejmowych.
Potem te chłody odchorują
myśląc - ten rok już mamy z głowy,
a przecież trzeba tworzyć listy
i ludziom mocno mieszać w głowach.
Połowa grudnia. Grunt jest śliski.
Zyskuje opcja narodowa.
Wrogowie Ludu wsparcie tracą.
Niechęć wzbudzają prounijni.
Dziś aktywistom marnie płacą.
Na pierwszy plan wychodzą inni.
Liczy się tylko oryginał.
Mniej warte są późniejsze kopie.
Choćbyś zachęcał i przeginał.
Nie zyskasz na nich wiele chłopie!
Huragan, a co dalej?
Tak bywa, gdy ludziska durne
chcą sztuczne mgły, nieba bezchmurne
urządzić sobie nad głowami.
Zepsuli pogodę HARP-ami,
a zmiany mają wielką skalę.
Niepewność rośnie. A co dalej?
I czy im kiedyś chęć przeminie,
by morza zamieniać w pustynię?
Zawracać rzeki, kopać dziury.
Ośmieszać naturę natury,
twierdząc, że dla nas jest niezdrowa,
że zła, fałszywa, kulturowa.
Poprzestawiali pływy, prądy.
Wciskają ludziom swe poglądy,
że wszystko jest tu do poprawy.
Większość nie zdaje sobie sprawy,
chwaląc niewinnych zmian początek,
a to już jest Nowy Porządek.
Tu huragany, a tam dzieci.
Ktoś za to płaci. Ktoś to zlecił,
a ludzie durni dla dotacji
klaszczą fałszywej demokracji
i przyglądają się obłokom
zamiast posłuchać księdza Oko.
czwartek, 5 grudnia 2013
Kot w butach
W akademiku na Narbutta
kot się pokazał w samych butach
i swym ogonem oraz sierścią
społeczność wystraszył niewieścią,
a potem, jak to w bajkach bywa,
wiedział już w co się tam pogrywa.
Przyszły tytuły i dyplomy.
Nie ma już panien przestraszonych,
a są pewniaczki na urzędach.
Po Mokotowie kot się szwenda.
Tak goły, jak był kiedyś goły,
a one piszą epistoły,
skargi, petycje, gorzkie żale,
że koty nadal chodzą w chwale,
a one są upośledzone.
Kiedyś straszono je ogonem!
Subskrybuj:
Posty (Atom)






