sobota, 29 marca 2025

Gdzie pieprz rośnie?

 

Krwawy Luśnia pal już ostrzy,

a w Czorsztynie hak szykują.

W opozycji - w sposób prostszy

nigdy władzy nie przajmują.

.

Próbowali Orawiany,

Szwedzi i Konfederaci.

Pieniądz został odebrany

przez Komisję Starszych Braci.

.

Samotny pan Nowowiejski

w stepie wypatruje Turka.

Gloria! Śpiewa chór anielski

wieszcząc, że będzie powtórka.

.

Lecz wszysko się na nic zdaje.

Nikt nie chce tego, co było!

Oskarżają się nawzajem

o skrytą do wrogów miłość.

.

Do Piratów z  Kraibów,

odszczepieńców - Sodomitów,

Masonów, nazistów, Źydów.

Na wiecach nie ma zachwytów!

.

Pozostanie tak do maja,

potem wybór się podważy.

Zawali się się chata z kraja.

O pokoju trudno marzyć! 

.

Z nową zmową - hybrydową

w kotle mediów Diabeł miesza.

Ostatnie mieć będzie słowo

Ameryka albo Rzesza.

.

Na nic kazania, przestrogi!

Już o wiośnie jest żałośnie.

Rząd rozmyśla jak dać w nogi

i uciekać, gdzie pieprz rośnie...


czwartek, 27 marca 2025

Mosty

 

Czas spokoju z trudnym się plecie.

Nie spostrzeżesz jak szybko ucieka,

jeśli w bydża grasz w internecie -

tam gdzie człowiek poznaje człowieka.

.

Zostawiłem telefon do siebie.

Mam nadzieję, że dama zadzwoni.

Co natchnęło mnie? Dobrze nie wiem.

Przeznaczenie losowych ironii?


Już rozmyślam. Pojadę - planuję,

a wiosna wyobraźnię rozgrzewa.

W niej zupełnie inaczej się czuję,

czego wcześniej bym się nie spodziewał.

.

Telepatia? Konwencja brydżowa?

Spin kwantowy?  Wyjaśnić się nie da!

Czy odpuścić? Czy impasować?

Może los innej szansy nie dać.

.

Potrzebna inicjatywa

bez względu na brak wigoru.

Nie próbujesz - nie wygrywasz.

Dość mam samotnych wieczorów.

Wężykiem!!!


Cierpienia Starego Frajera

przekora w wiersze ubiera.

Przedstawia miastu i światu,

choć talent to żaden atut.

Bez dostępu do lekarza

i bez pomocy Opieki

Orzecznictwo mnie uważa,

że jestem lekko kalekim.

Bez dobrej Pomocy Prawnej

 z niesprwnością po udarze,

nie załatwię sprawy żadnej -

nie przedstawię, nie okaże.


Z  bólem bardzo słabo chodzę

by  móc składać odwołania.

Państwu ze mną nie po drodze.

Nie spełniam oczekiwania

wymagań, wniosków, terminów,

urzędniczej procedury.

Wobec płacowych kominów

jestem petent z mysiej dziury

z dochodem bliskim minimum

dla samotnego seniora -

wyższym, więc mimo estymów

słyszę wciąż: "Fora ze dwora!"


Miejsce moje na śmietniku

korporacji Służb i Zdrowia,

lecz nie tracę pantałyku

o dopłaty prosząc powiat.

Pewnie nic z tego nie będzie,

ale żyjąc złu naprzeciw

oporem ośmieszam wszędzie...

Unię, Rząd, rodzinę, dzieci.

Różnie bywa - wszystko spływa

jak po kaczce woda.

Sarkazm na nic się nie przyda

w mym kraju... a szkoda. 

wtorek, 25 marca 2025

Za siódmą górą...

 

Za siódmą górą, za siódmą rzeką

gdzieś, być może niedaleko

Raj pozostał z ogrodami.

które oparły się wiekom

i pogodną czynią starość

z innych stron wielu przybyszom

mogącym tam iść na całość

lub delektować się ciszą.

.

Na granicach mam gór siedem.

Czy są rzeki tego nie wiem,

lecz rozmyślam nad pomysłem,

żeby wyjechać za Wisłę

na zachód lub na południe,

gdzie jest cicho i bezludnie -

nie ma drożyzny i biedy.

Wiem już dokąd? Nie wiem kiedy?

,

Ktoś mógłby dać mi znak w porę.

Wtedy szybko się wybiorę,

będąc już przygotowanym.

Na razie sa tylko plany

tras bezpiecznych, wolnych dróg,

które przeoczyłby wróg

przewidywujący cele.

Zabrać mogę niezbyt wiele.

.

Tego szkoda - tego żal.

Nie spróbuję noch einmal

lub s lepšími výsledkami

życia poza granicami

z resztką tego,co jest warte.

Okna zamknąć, czy otwarte

pozostawić tak jak drzwi,

gdyby podmuch rozbił mi

wszystkie szyby oraz szkła?

Każda opcja bywa zła,

jeśli przez nie coś przeleci.

Zostać? Gorsza! Śpię naprzeciw.

.

Osiołkowi w żłoby dano

niewiadomą poplątaną

myśl o własnym bzpieczeństwie -

o szaleńswie i spokoju,

gdy nie dojdzie do pokoju,

by przez siedem zbawczych rzek

przejechać na drugi brzeg.


"Jedziemy"


 Ani dzieci,ani wnuki

żadnej wiedzy i nauki

dziś sobie nie przyswoiły

i nic ojcu nie życzyły..

Podobieństwo do Szekspira,

i do córek króla LIra

nie skończyło się dramatem,

lecz uśmieszkiem, nic poza tem

.

Przeczytano to i owo,

lecz nie padło żadne słowo

w dzisiejszym jubileuszu.

Zło puszczono mimo uszu,

żeby nastrojem ponurym

nie kalać litratury,

która choć znaczenie traci

jeszcze zdobi i bogaci

język w mediach, domach, szkołach,

gdy o przyzwitość woła.

Nasłuchując przystajemy

w ciszy, a potem... JEDZIEMY!

.

Niech samo porównywanie

rzuci nowe światło na nie -

jak trudno utrzymać komuś

uznanie we własnym domu.

W rodzinie, a nawet w kraju

znanym z pięknych obyczajów,

gdzie walka o rządy Dusz

poróżniła wszystkich już.

Bukiet Życzeń


 Po błądzeniu w beznadziei

i mnożących się przeszkodach

dziełom boskim - Opus Dei

sprzyja jasność i pogoda.

.

A wszystko w Dzień Zwiastowania,

który Świątczny był kiedyś -

dziś utwierdza przekonania

o możliwym wyjściu z biedy.

.

O Opiece Matki Boskiej

nad kolejnym Gajowniczkiem,

który w "wojnie polsko-polskiej"

zawierzenia śle kantyczkę.


Talent może być przypadkiem.

Uzdolnienie - Darem Bożym

W podobieństwa Niebios rzadkie

pragną wierzyć ciężko chorzy.

.

Wstawiennictwo Naszych Świętych

i Was - znanch i nieznanych

w wyobraźni świat zaklęty

niespodziane wieszczy zmiany.

.

i kto ciężkim ziemskim groszem

bywał w życiu przytłoczony

bywa szczodrze - o co proszę -

z każdej strony obdarzony.

,

To go co dzień z kolan wznosi

wdzięcznością i dziękczynieniem

za łaski, które wyprosił

na złych dni przezwyciężenie.

.

Na ocalenie w udarze

z beznadziejnym rokowaniem

pasmem szczęśliwych wydarzeń

z mocną wiarą na przetrwanie.

.

Niech dzisiejszy bukiet życzeń

rozkwita i nie przestaje.

Wrócą dobrem - na co liczę...

i Wam spełnią się nawzajem!!!



niedziela, 23 marca 2025

Panu Najwyższemu... /psalm 25 marca/

 

Nie do wiary! Nie do wiary!

Trudne przejście przez koszmary

pod opieką Bożej Łaski

przy zamianie kijów w laski

do ochrony i podpory -

pomagały do tej pory

przechodzić przez lata chude, 

przez bariery i obłudę

na życiowej sinusoidzie, 

mocno wierząc, że się dojdzie

do dnia zmiany i urodzin.

.

Po nich lepiej się powodzi,

a nie miałem szansy na nie, 

lecz niustanne bałganie

w wierszach problemami swemi -

na ziemi, a także w Niebie

usłyszano i w potrzebie

pospieszono w samą porę,

a to, co było horrorem

czas w sielankę wolno zmienia.

.

To pora na dziękczynienia

znanym z imienia osobom.

pamiętanym Duszom - grobom,

Misteriom i Świętowaniu

o Zesłaniu, Zmartwychwstaniu

i Kamieniu... i Całunie,

co cierpienia zakryć umie.

.

Allelujah!!! Alleluja!!!

Będę śpiewał z Wami tu ja,

gdy BÓG tak licznemu gronu

wrażliwość odnaleźć pomógł,

wiarę w dobro mnie samemu

Psalmem Panu Najwyższemu

u swych drzwi otwartyh złożę:

Bądź litościw Panie Boże!