Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powstanie Warszawskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powstanie Warszawskie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 sierpnia 2022

"Za każdy kamień Twój..."

 

Powstrzymała się Rosja,

gdy palono Warszawę.

Dziś Niemcy wobec Rosjan

są przyjaźnie łaskawe.

Powstrzymują dostawę

naszym postawom wbrew.

Z tego może niebawem

w piersiach zrodzić się gniew!

.

Jeszcze żyją te dzieci,

matki oraz ojcowie,

a warszawscy poeci

piszą nową opowieść

o miastach rujnowanych,

o obronie i walce,

kiedy krzyczą ekrany,

a świat patrzy przez palce.

.

Kiedy wyją syreny

i ulica przystaje

powracają te sceny -

Warszawa rozpoznaje

swoje własne odbicie

w wodzie dziurawych mostów,

do serc wolnośc i życie

przygarniając po prostu.


poniedziałek, 31 lipca 2017

Zamordowano Wolę

















Musiała Wola polec.
Zamordowano Wolę
cywili, kobiet, dzieci.
Nie opiszą poeci,
czym Naród jest bez woli.
Czas jednak nie pozwolił
zapomnieć mordowania.

Już w pierwszych dniach
Powstania
zamordowano Wolę.
Nie nauczano w szkole,
lecz babki pamiętały,
Kałmuków i oddziały
przybyłe do Warszawy.
Krwawe piętno niesławy
zostaje przez stulecia
w pokoleniach i dzieciach
i nikt potem nie szuka
rozsądku u Kałmuka.

Tyle hartu, tyle Ducha...














Tylu chłopców, tyle dziewcząt,
tyle akcji śmiałych.
Pomoc mogła nadejść zewsząd.
Rządy ją wstrzymały.

Nie przyleciała Brygada.
Armaty nie grały.
W powietrzu wisiała zdrada.
Zamiary czekały.

Tyle hartu, tyle Ducha,
odwagi i chwały,
a za Wisłą cisza głucha.
Wolność szła w kanały.

Przeszły lata, pokolenia,
podziały zostały,
a obawy rozliczenia -
zmiany powstrzymały.

Widmo zguby, złe rachuby
i manifest obcy.
Głos propagandowej tuby:
Karły? Czy AK-owcy?

Osąd pod immunitetem.
Wszystkim po medalu!
Prezydent wraz z komitetem.
Nie ma nuty żalu.

Polityka. Zegar tyka.
Niemcy i Rosjanie.
Londyn przesłał komunikat:
W Warszawie Powstanie!

Jest Rocznica. Na ulicach
przystanęłi młodzi.
Patrzy na nas zagranica.
Pomaga? Czy szkodzi?

niedziela, 2 sierpnia 2015

Przeźrocza














Czemu smutne masz oczy Warszawo?
Skąd w nich tyle wzruszenia i łez?
Nie liczyłaś na świata łaskawość.
Sprzeciw w Tobie był zawsze i jest.

Polityce wciąż nie chcesz bić brawo.
Propagandzie pokazujesz gest.
Dyplomacji pozostawiasz słabość
Masz w pamięci wciąż sierpniowy chrzest.

Wciąż rysujesz na murach Kotwicę.
Dobrze wiesz, co znaczyło Podziemie
Zakwitają flagami ulice,
a ryk syren Cię dławi wzruszeniem.

Tacy sami to byli chłopcy
i tak samo się śmiały dziewczęta.
Chciał Cię z mapy wymazać obcy,
a Ty rośniesz i wszystko pamiętasz.

Gdy jedynie Amerykanie
w beznadziejne wyruszali loty,
kiedy tu umierało Powstanie.
Ty to wiesz i pamiętasz o tym.

Do dziś szukasz tych śladów i grobów,
po późniejszych katowniach UB,
ukrywanych na wiele sposobów.
Świat Twą pamięć zawłaszczyć chce.

To nie smutek błyszczy w Twoich oczach,
tylko blaskiem zapala się złość.
Tamtych dni wciąż w nich widać przeźrocza,
gdy fałszerstwom chcesz powiedzieć: - Dość! 

Rocznica



















Ten sierpień też był gorący.
Okupant wszędzie się cofał,
a drugi do nas idący,
już wiedział, że Europa
wyglądać będzie inaczej
i nowe będą podziały.
Rocznica. Blaski odznaczeń.
Wspomnienia pieśnią zagrały.

Bo nasze tu były zgliszcza
i nasze tu były groby.
Ojczyzna - sercu najbliższa.
Układy. Pakty. Sposoby.
Los Polski nie miał znaczenia.
To była cena zwycięstwa,
a świat się podobnie zmieniał
w rozbłyskach zbrodni i męstwa.

Zapłacą za wszystko młodzi.
Za wczoraj, jutro i dziś.
To dla nich pamięć i podziw.
Musieli i chcieli iść,
bo każda chwila wolności
bezcenna jest tu - nad Wisłą.
Rocznica. Rząd i tłum gości.
Łzy w oczach. Spojrzenie w przyszłość.

piątek, 31 lipca 2015

Cześć bohaterom!



















Przeciw traktatom i układom,
okupacjom obcego wojska,
W niebo okrzyk wznosisz Warszawo:
To nasze państwo! Tu jest Polska!

Płacimy zawsze każdą cenę.
W piersiach nam nie zabraknie tchu.
Z butelką w ręku, lub ze Stenem
stajemy na godzinę W.

Wie o tym każde pokolenie.
Zawsze, gdy grozi wojny zamieć,
stajemy nie myśląc o cenie.
Cześć bohaterom! Chwała! Pamięć!

wtorek, 5 sierpnia 2014

Ocalałemu Vaszce - Wacławowi Miechowskiemu















Na Podchorążych pod sto trzeci,
świat wszedł z peemem i w panterce.
Wzięli, co mogli. Trójkę dzieci.
One malutkie. On pod sercem.

Zdążyli wyjść nim dom się spalił
i szli w kierunku Wilanowa
a tam Marsz Mokotowa grali.
Nie wszystkich zechciał Bóg zachować.

Płonęło miasto. Świat się walił.
Spojrzeli smutno w stronę dymów.
Jeden szczęśliwie się oddalił.
Drugiemu kula karabinu.

Poeci i giną i się rodzą
nie na kamieniu, lecz na szańcu.
Wspomnienia w kurzu bitew brodzą
i ocalonych i powstańców.

sobota, 2 sierpnia 2014

Komu ta cisza potrzebna?













Komu ta cisza potrzebna?
Tym, którzy nie patrzą w oczy?
A Ona była tu jedna,
ze wszech stron wróg Ją otoczył.
I czekał, aż pozbawiona
ostatniej iskry nadziei
podniesie ręce lub skona.
Dla siebie będą Ją mieli.

Wygodnie im w Teheranie.
I w Jałcie bardzo przytulnie.
Lecz co to? Znowu Powstanie?
To samobójcy? Czy durnie?
Katyń tak bardzo zabolał?
A może lot Sikorskiego?
Ten naród już umrzeć wolał.
Nie odda zdradzie swojego.

Nie odda! Dość ma niewoli.
Przetargów na swoją skórę.
Powstanie, bo umrzeć woli.
Taką ma polską naturę!
To nie jest dymek z cygara,
albo wymiana - coś za coś!
To bohaterstwo i wiara.
Najeźdźcy krwią tutaj płacą!

Żaden się strachu nie przyzna.
Miłość nazywa obłędem.
A to jest Matka - Ojczyzna!
A zdrady zawsze przeklęte!
Za wolność zapłaciliśmy,
lecz teraz stoimy dumni.
Płaczemy... bo tak chcieliśmy!
Szaleni i nierozumni!

piątek, 1 sierpnia 2014

Tędy przeszła Warszawa




















 Napis na murze w Pruszkowie
jakby na żarty zakrawał.
Zaświadcza słowo po słowie,
że tędy przeszła Warszawa.

Został gruz dymem zasnuty.
Ani jednego człowieka.
Na Wiśle mostów kikuty,
a sołdat na Pradze czekał.

Dopalał się jeszcze ogień.
Ruiny, piwnice, ciała.
Leżący krzyż z Panem Bogiem.
Nadzieja. Młodość i chwała.

Spalono tu naszą wolność,
a Stalin swoją przynosił.
Katyńską, sowiecką podłość.
Wyzwalał Polskę i znosił.

Gdy myślisz, że to minęło,
i dzisiaj niewiele znaczy?
To pomyśl, skąd tu się wzięło
przy młodych pojęcie - faszyzm?

Obce nazywa się - polskie
i szukać grobów zabrania.
Warszawskie było żydowskie?
Świat nie zna tego Powstania!

Lecz ty czcij je godnie! Pamiętaj!
I nigdy zawłaszczyć nie daj!
To twoja Ofiara Święta!
A chcą ją ponownie sprzedać.

Sto wersji. Tysiąc opinii!
Dobro to było? Czy zło?
Tyś Polak! Oni są inni.
O twoją wolność im szło!

czwartek, 31 lipca 2014

Na śmietnisku facebookowym














Na śmietnisku facebookowym
w wakacyjnych widokówkach
wyrósł wierszyk powstaniowy.
Krótki, tak jak pamięć krótka.

Zasypany propagandą
o wyjeździe do Berlina.
Nie był konkurencją żadną,
ale jednak się utrzymał.

Film dziś jest na Narodowym,
lecz wierszyka nie przygłuszył.
Bo to wierszyk całkiem nowy.
O Powstaniu, a więc wzruszył.

Przysypały go wspomnienia
o miłości i kwiatuszkach.
O tym, co się w świecie zmienia
i o sankcjach na jabłuszka.

A Powstanie jest Warszawskie,
nie podlaskie, nie unijne.
Pałac go rozjaśnia blaskiem.
Tłumią wydarzenia inne.

Nowe mamy teraz wojny
i nasz Woodstock jest w Kostrzynie.
Sierpień to miesiąc spokojny.
Nie ma mowy o zadymie.

Tylko młodzi Narodowcy
wciąż petardy zapalają.
Nie chcą świętować u obcych.
Zatrzymają ruch tramwajom.

Na śmietnisku facebookowym
kwiatków dużo, wrażeń - zero!
Tylko posiwiałe głowy
krzyczą: - Chwała bohaterom!
 

Chorał











Myślą - znaleźli wyjście z kanału,
ale na górze czekają Niemcy.
Wznosi się z dymem echo chorału.
Milczący jeńcy. Dumni zwycięzcy.

Umiera miasto. Nie ma już domów.
Pastwi się Niemiec i Ukrainiec.
Armię Krajową rozstrzela komuch.
Wszystko pokażą nam dzisiaj w kinie.

Do krwi ostatniej na barykadzie
wytrwali młodzi - chłopcy, dziewczęta.
Zdradzeni wcześniej w tajnym układzie.
Bohaterowie! Polska pamięta!

Miało jej nie być na mapie świata,
a jednak z gruzów w niebo wyrosła.
Wzniosła ją walka i krwi zapłata
i do dziś katów uśmiech pozostał.

Zostało tamto wyjście z kanału.
Ktoś inny przez nie wychyla głowę.
Zostało w piersiach echo chorału,
a pokolenia wzmocnią je słowem.

Bohaterowie! Dni krwi i chwały!
Biało-czerwonym pamięć i cześć!
Niech polityków straszą kanały!
Warszawo śpiewaj powstańczą pieśń.

wtorek, 29 lipca 2014

Wyją syreny w Warszawie












Od kiedy w kwaterze W
zbyt głośne było buczenie.
Wystawa nie będzie tu,
ale pojedzie do Niemiec.

Orzekło  też GRU,
że ludziom ujawnić pora
iż Ścibor to był TW.
Prezydent jest krewnym Bora.

Jest sprawa też niezwyczajna,
utrzymywaną wciąż cicho.
Kto tu jest krewnym Kalksteina
i jak poważną jest szychą?

Kto chłopców Sosabowskiego
przed zrzutem do Polski strzegł?
Kto z cypla Czerniakowskiego
uciekał na drugi brzeg?

Jest to Warszawskie Powstanie
gorzką pigułką dla świata.
Wciąż nasze życie jest tanie,
a układ wysoko lata.

I nawet jeśli go strącą
woli nie widzieć niczego
i chociaż w ogniu gorąco
przygląda się obu brzegom.

Ofiarą są tylko młodzi.
Tylko pożary, ruina.
Milczenie światu nie szkodzi.
a młodość jest sama winna.

Pożar się kiedyś wypali
i Rosja wejdzie na zgliszcza.
Śmieją się Hitler i Stalin -
Nasza koncepcja jest bliższa!

Tylko warszawskie syreny
o prawdę wyją do nieba.
My tą historią żyjemy!
I potrafimy się nie bać!

czwartek, 1 sierpnia 2013

Zakazana piosenka



 



Ja nie płaczę. Ja śpiewam!
Niebo ogniem dojrzewa.
Wściekle wyją nad głową Stukasy.
Mam ten film przed oczami.
Opaski. "Chodźcie z nami!"
Dla Ojczyzny! Nie dla żadnej kasy.
"Zakazane piosenki".
Dosyć mamy udręki.
Nie jesteśmy motłochem na sprzedaż!
Pójdzie Praga i Wola.
Pójdą od Parasola.
Pójdą młodzi, zamożni i bieda.
Przystanęła Warszawa.
Siedemnasta! Wypada.
Zabrzmi znowu Marsz Mokotowa.
Pójdą nawet na strzały,
bo to Naród Wspaniałych,
który biało-czerwono ma w głowach.
Nie będziemy już prosić,
gdy się trzeba podnosić.
Siedemnasta! To dobra godzina.
Wstań Warszawo! Pamiętaj!
Niepodległość jest Święta!
Nietykalna jak Matka, Dziewczyna.
Ja nie płaczę. Ja śpiewam!
Myśl w mej głowie dojrzewa.
Okupanta w Warszawie nie będzie!
O nas bez nas? Nad głową?
Decydować niezdrowo!
Pamiętajcie to! Zawsze i wszędzie!

Gdyby nie walka...



 















 Zapiecze jeszcze łza pod powieką,
że ich zrzucono gdzieś za daleko,
a tak potrzebni byli Warszawie.
O tym się teraz nie mówi prawie.

Na Paryż poszedł żołnierz francuski.
Nas zostawiono na pastwę ruskim.
Lecler nie słuchał wcale Angoli,
a naszym jednak ktoś nie pozwolił.

Historia była bardzo podobna.
Jest tylko mała różnica drobna.
Wcześniej samolot spadł w Gibraltarze.
Powstania bliskie. Dwie różne twarze.

Teheran. Jałta. Brak naszej zgody.
Decydowały obce narody
czyja za wojnę będzie zapłata.
Ciąży  do dzisiaj. Minęły lata.

Gdyby nie walka. Gdyby nie sprzeciw.
Tu pionierami byłyby dzieci,
a ja bym pisał wiersz cyrylicą.
Kocham Cię za to moja ulico!

Nieposkromiona moja Warszawo!
Biało-czerwona nad wielką wrzawą
powiewa w oknie w sierpniowym wietrze.
Nie! Nie zginęła... wciąż walczy jeszcze!



środa, 31 lipca 2013

Nasze!



 















Podmuch bomby zabił małą
na podwórzu przy Poznańskiej.
Tam mogiłkę usypano.
Oddano opiece pańskiej.

Paliły się kamienice.
Pozostało gruzowisko.
Nie miała już siły krzyczeć.
Zda się utraciła wszystko.

Chłopak w Niemczech na wywózce.
Nieszczęsna - nie uchowała.
Trudno powiedzieć, że Bóg chce...
Trudno powiedzieć, że chwała...

To Powstanie mamy w sercu
przez złość naszą i ofiarę,
a krzyki polakożerców
umacniają dumę, wiarę.

W nosie mamy wasze zdanie
relatywni politycy!
W mej pamięci pozostanie
ta mogiłka na ulicy.

To Powstanie jest tak nasze,
jak nasz sprzeciw! Jak Warszawa.
Dla niej walczę. Dla niej płaczę!
Nie wasza, parszywa sprawa!

Godzina "W"

















Zebrało się mędrców stu.
Zbliża się godzina "W"!
Wyjdą młodzi na ulice
przeciw fałszom w polityce.

Wiedział świat o walkach w Getcie.
O Warszawskim mało w świecie
ktoś wspominał i pamiętał.
Ta pamięć była wyklęta!

Niepotrzebna. Dramatyczna.
Szkodliwa, nawet tragiczna.
Rozłożona była wina
i na pewno nie Stalina.

Takie były ustalenia.
Należało świat pozmieniać,
a na drodze była Polska.
Nieposłuszna i warcholska.

To Powstanie - zwykły szantaż
na drugiego okupanta.
Niepotrzebny zryw i sprzeciw.
Szkoda młodych. Szkoda dzieci.

Tak myślała Ameryka.
Taki był Stalina prikaz!
Zmilczeć Katyń i Gibraltar.
Polska - przetargowa karta!

Sytuacja się powtarza!
Można kłamać i obrażać!
Dyskutować, plątać, modzić,
lecz Godzina "W" - NADCHODZI!

niedziela, 28 lipca 2013

Polska Prawda Narodowa












Za zwycięstwo w wojnie zapłacono nami
i znowu próbują to samo ci sami!
Dom nasz w obce ręce, w czyjąś strefę wpływów
odda Ameryka za namową żydów!

Nieraz nam Syberia była wyznaczona.
Więzienia i łagry. Zaraza czerwona
i kula w tył głowy w zapomnianym lesie.
Znów Polską handlujesz anglosaski świecie?

Gibraltar to mało? Potrzebny był Smoleńsk?
Znowu chcesz nas oddać oprawcom w niewolę?
Za mało oporu? Ofiary Powstania?
Polska nie jest dla was krajem do sprzedania!

Za siłę roboczą, za kopalnię długów
krwią tu ludzie broczą. Cierpią jarzmo rugów.
Młodym życiem płacą na pustynnych piaskach.
Czy tak ma wyglądać sojusznicza łaska?

A kto za Kościuszkę i za Pułaskiego
powie dziś o Polsce chociaż coś dobrego?
Kto choć za Enigmę, za polskich lotników
zaprzestanie handlu, zwodów i uników?

I godność Obrońców uczci należycie?
Za was globaliści dawaliśmy życie
i na wszystkich frontach i w Powstaniu naszym!
Warszawa pamięta przyjaciół - Judaszy!

Wiemy jak milczenie wasze dziś oceniać.
Cudzymi rękami świat pragniecie zmieniać!
Ukrywać historię i zamieniać słowa,
lecz jest jeszcze Polska Prawda Narodowa.

Nie odbiorą Ojcom chwały!



 








Nie odbierze Ojcom chwały
Synod Mędrców, kłamstwa trzos.
Matki dzieciom tu wpajały
jak odróżniać obcy głos.

Żadne zmowy i uchwały,
podziały, Jałty, traktaty
nie będą znaczenia miały.
Pamiętamy Smoleńsk, Katyń.

Nie jedwabne rękawiczki,
lecz na murze znak kotwicy
Nie prawa ślepe uliczki -
Ojcowizna tu się liczy!

Tylko Bóg, Honor, Ojczyzna!
Nie nad głową paktowania.
Każdy Polak prawdę przyzna:
Ceni Wolność i Powstania!

Naszym znakiem Orzeł Biały,
a nie różnych gwiazd ciążenie.
Nie odbiorą Ojcom chwały!
Sprowadzimy je na ziemię!

To jest Nasza Polska Ziemia,
a nie karta przetargowa!!!
Chwała Żołnierzom Podziemia!
Strzeże jej Armia Krajowa!!!

Zdobi nasze pokolenia
i porywa polskie serca,
gdy historię chce pozmieniać
wróg, okupant i bluźnierca!

Pamiętamy Dni Wskrzeszenia!
Pamiętamy waszą zdradę!
Nie zapomną pokolenia!
Polska męstwa jest przykładem!

Sierpień jest biało-czerwony
i w Warszawie - najpiękniejszy!
Spisek Jałty - przetrącony!
Grzmi wolnością salwa wierszy!

piątek, 3 sierpnia 2012

Te polskie sierpnie...



 









Te polskie sierpnie
historię zdobią wdziękiem.
Są, jakbyś swą dziewczynę wziął za rękę
i poszedł z nią
na zbiórkę do Powstania.
Te nasze sierpnie – są tylko do kochania!

Nas pieśni sierpnia
do czynów porywają!
Na świecie nigdzie słów takich nie znają,
a my w plecakach
swych, porozrywanych -
nosimy wciąż zwycięstwa zakochanych.

I ciągle palce
wznosimy do nieba.
I najsilniejszych umiemy się nie bać!
My solidarni -
nie do paktowania!
Nas nie uczono wrogom w pas się kłaniać!

Zwycięskie szarże,
dramatyczne boje.
Z tobą, mój sierpniu wrogów się nie boję!
Bo wiem, że Cud
nad Wisłą już się zdarzył!
W tych naszych sierpniach - zawsze nam do twarzy.

I choćby nawet
przyszło drogo płacić -
ostatni los rzucimy niebogaci
na stos, na szaniec,
na ostatnią kartę.
Zagramy o to, co dla nas jest warte!

Te polskie sierpnie
i wszystko, co się stało -
to nasza pieśń, co zawsze będzie chwałą!
I choćby ktoś
rachunek chciał wypisać -
my zapłacimy – Jutro!… a może dzisiaj!

poniedziałek, 30 lipca 2012

Warszawskie Dzieci



 












Basia Derecka.
Bomba. Śmierć dziecka.
Stukasów ryk nad Poznańską.
Pogrzeb. Podwórze.
Z Aniołem Stróżem
złożona w Opiekę Pańską.

Lochy w Katedrze.
O życie żebrze
modlitwą Hela Majewska.
Dom na Rybakach
Stukas rozpłatał.
W ruinach zamku zamieszka.

Praga. Rosjanie
przy ognia ścianie.
Warszawa o pomoc woła!
Czołg przy Kierbedzia
widział i wiedział,
ale wystrzelić nie zdołał.

Pruszków. Obozy.
Śmierci narkozy.
Dymiące gruzy. Ruina.
Nie ma już młodych.
Były powody.
Rozkaz Józefa Stalina.

Znane jest w świecie
Powstanie w Getcie.
W Paryżu było zwycięskie!
Martwa Warszawa.
Karły. Zła sława.
Wciąż obwiniana za klęskę.

Surmy. Zadęcie.
Wrogie przejęcie.
Eksperci od śmierci milczą.
Marsz Mokotowa
tajniak spałował.
Budą odstawił na Wilczą.

Miasto świętuje.
Patrzy i czuje.
Po latach znów ekshumacje.
Wyje syrena.
Żyjących nie ma.
Błyszczą pi-aru atrakcje.