Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 lutego 2015

Wspomnienie

















Żył na tym świecie ksiądz - erudyta.
Nauczał i pisał wiersze.
Znał ludzkie myśli. Z nieba je czytał.
Zamiary innych najśmielsze.

Zdobywał serca. Wszystkich rozumiał.
Nieprzeliczone miał chóry
i do każdego przemówić umiał,
a często spoglądał w chmury.

Tron miał wysoki, na którym jeszcze
żaden poeta nie siedział.
Czasem do Boga przemawiał wierszem.
Zdało się - o wszystkim wiedział.

Latał nad światem. Lubił podróże.
Na innych nie patrzył z góry.
Może te wiersze składał na górze,
gdy pod stopami miał chmury.

Potem ścieżkami do ludzi schodził.
Kijem się często podpierał.
Gdy ręce wznosił to Ducha budził.
Prosił by Duch nie umierał.

Zabrał Go wicher trudnego wieku.
Zatrzasnął Księgi okładki.
Wiele Świętości drzemie w człowieku,
co czuje opiekę Matki.

To wasza Matka wierni uczniowie
i nie jest to metafora!
Pamiętał Święty, poeta, człowiek.
Dziś na nas nadeszła pora.

wtorek, 24 czerwca 2014

Wicher



















Gdzie wicher pożądań rozsądek rozwiewa
i budzi rozgrzane sny.
Gdzie nagłe są wzloty i upadki z nieba
tam zwykle zjawiasz się ty.

W akrylowych sukniach wychodzisz z obrazu
i palcem malujesz dźwięki,
a fala tsunami się wzbiera od razu.
Skazaniec odpływa na męki.

Trafiłeś Odysie. To nie śniło ci się.
Są takie na świecie boginie.
Są piersi wzniesione i suknie czerwone.
Pogłaszczą je inni, a ty nie.

Ty możesz pomarzyć i barwnych kolaży
przeglądać cierpliwie galerię.
Wspomnienie - aż parzy. Złych losów szafarzy
obwiniasz za swoją mizerię.

Nieważne, że miałeś. Że piękne, wspaniałe.
Że w złote wstawiłeś je ramy.
Pozostał snu zamęt, a one - te same -
artystki, boginki i damy.


sobota, 14 czerwca 2014

To nie był sen












To nie był sen.
To była chwila smutku mała.
To nie był sen.
To się zdarzyło kiedyś nam.
Szalona młodość nam tak szybko przeleciała.
Nie jesteś sama i ja też nie jestem sam.

To nie był żal.
To było tylko zamyślenie.
To nie był żal.
To była tylko jedna łza.
Oboje wiemy - to nie było przeznaczenie.
Dlaczego więc tak długo w duszy trwa?

To nie był sen. To nie był żal. To nie był smutek.
To tylko los pokazał nam jak mogło być.
Dziś niepamięcią wszystko zdaje się osnute.
To nuta wspomnień, ale z nią musimy żyć.

To nie był sen.
Młodość nas tylko całowała.
To nie był sen.
Zapach twych włosów ciągle znam.
Szalona młodość nam tak szybko przeleciała.
Nie jesteś sama i ja też nie jestem sam.

To nie był żal.
Nie była gorycz i cierpienie.
To nie był żal.
To oszukańcza losu gra.
Oboje wiemy - to nie było przeznaczenie.
Dlaczego więc tak długo w duszy trwa?

To nie był sen. To nie był żal. To nie był smutek.
To tylko los pokazał nam jak mogło być.
Dziś niepamięcią wszystko zdaje się osnute.
To nuta wspomnień, ale z nią musimy żyć.

sobota, 23 listopada 2013

Wyblakł szminek róż


















Opuszczona garsoniera
nowych wrażeń już nie zbiera.
Czas wspomnienia powycierał.
Wyblakł szminek róż.
Kiedyś, tutaj, szły pod nóż
całe stada niewiniątek.
Na pamiątkach osiadł kurz.
Zapomniany to zakątek.

Na przygarbione poddasza
nikt nikogo nie zaprasza.
Już nie słychać - Dobra nasza! -
w przebudzeniach zórz.
Nie ma dobrych wróżb.
Zapomniana subkultura.
Wyblakł szminek róż.
Czasem się przypomni która.

Wtedy pokoik jaśnieje.
Powracają stare dzieje,
a świat się do wspomnień śmieje
jak odkrywca złóż.
Spokojnie, bez burz
przekłada się fotografie.
Wyblakł szminek róż.
Kocur na kanapie chrapie.

Jesień przyszła, cóż...

niedziela, 29 września 2013

Na Żoliborzu



 








Na Żoliborzu są zakątki ciche, stare.
Skulone okna z ciekawością patrzą w skwer.
Musiały widzieć przytuloną mocno parę.
Słyszały wszystko. Każdy oddech, każdy szmer.

Ja też pamiętam i wspominam. Czy dasz wiarę?
Nocne taksówki. Licznik już nie mieścił zer.
Późno kończyłaś nocny dyżur, jak za karę.
On zawsze czekał, aż siądziemy - ten nasz skwer.

Przygaszał lampę rozpaloną uczuć żarem.
Ławka w zieleni się zmieniała w marzeń łódź.
Na Żoliborzu są zakątki ciche, stare.
Wspaniałe miejsca, gdzie wspomnienia można snuć.

poniedziałek, 2 lipca 2012

Jeżeli kiedyś...



 









Jeżeli kiedyś wspomnisz mnie jeszcze,
to wiatr firanką lekko poruszy,
a powiew tęsknym, cichutkim wierszem
westchnienie zbudzi uśpione w duszy.

Na parapecie siądzie bezgłośnie
pstrokaty gołąb w ciebie wpatrzony.
Pomyślisz wtedy o naszej wiośnie
i tych nie naszych chwilach straconych.

Będę powiewem, będę gołębiem.
W twoje westchnienie cały się zmienię.
Myśli przeniknę twoje najgłębiej,
gdzie tylko mogą docierać cienie.

Nie! Nie odganiaj tego uczucia
które niepokój leciutki wplata.
Nie! Nie pozbyłem się całkiem czucia
i jak ten gołąb - potrafię latać.

I tęsknię stale, chociaż mnie nie ma
i tylko myślą upartą jestem.
Miłość się nigdy w nicość nie zmienia.
Wraca gołębiem, powiewem, gestem.