Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 października 2023

Trudna sztuka - polityka!

 

Już się wymaszerowałem

i wróciłem tan, gdzie stałem -

Po Smoleńsku - wciąż za PiS-em.

Ten szczycząc się kompromisem

czynił to, co Unia każe -

wiąż dalekie od mych marzeń,

co poprawę udawało.


Ja wolałbym "iść na całość",

lecz gdy ludzkość była chora,

przygnębiła mnie pokora

wobec tego, co się dzieje,

i pieściłem wciąż nadzieję

będąc stale niespokojmym.

Nagle wybuchły dwie wojny,

a ja zamiast w piętkę gonić,

rozmyślałem, jak się chronić

na wszelki wypadek, gdyby...

miał spaść z nieba grom prawdziwy.

.

Wtedy czujność Generała

do dymisji się podała,

a Partia dobroczynności

w zalewie reklam mnogości

o minonych bezeceństwach,

przekroczyła próg szleństwa,

bo padł na nią blady strach,

że będzie wyborczy krach.

.

Znowu za nią się ująłem.

Historia toczy się kołem

i filozofia ma kaca.

Deja Vu do głowy wraca

i lekarstwa na to nie ma.

Czekamy aż minie ściema,

kiedy władza się wyżali...

Ale co to??? Znów się chwali!

A wygrana ta niestety,

przerasta umysł poety.

Myślę, że i czytelnika...

.

Trudna sztuka - polityka!


piątek, 9 października 2020

Bez tytułu


 Cóż to za polityka -

te słowa i ta mowa?

Co to za komunikat?

Czeka nad śmierć głodowa???

.

A jeśli przeżyjemy

"wolność naszą i waszą" -

czy zastrzyk dostaniemy?

Czy tylko nim nas straszą???

.

Jeśli na mnie wypadnie...

"Mam dzieci... i wnuczęta!!!"

Nieładnie!  Oj! Nieładnie!

Rachunków nie pamiętać!

piątek, 29 listopada 2019

KOMPROMITACJA

















Milczenie.
Spacja.
Pycha i kicha!
Wzlot. - Degradacja.
Kompromitacja.
Zła sytuacja.
Plan - stan i racja.
Akcja - reakcja.
Kast dominacja.
Kolaboracja.

Zęby na kracie.
Dacie? Nie dacie???
Wyborcze łupy.
Fikcja na słupy.
D..y w debacie.
Chcieliście? Macie!
Mądremu - biada.
Bingo ! - Odpadasz!
Sprzeciw - w przekopie.
BYŁ CHŁOP... po chłopie!

Szydło? Antoni?
Komu dzwon dzwoni?
My albo Oni!
Wybór?- Czas goni!!!
Sukces? - Przewałka!
Loty marszałka?
Senat - przegrana!
A teraz... Banaś...
Z posad - na Dziady...
i cisza głucha...
Wódz dobrej rady
starych nie słucha!

czwartek, 10 stycznia 2019

Polityka - elektryka















Polityka, elektryka -
blamaż, albo gratka.
Sondażowa gimnastyka.
Trafność - ciuciubabka!

Wyjścia nie ma. Jest zagadka.
Drogi pełne grud.
Zimno - ciepło.
Niebo - piekło.
Ciepło - zimno.
Lód!

Trwa wyborcza ciuciubabka.
Gospodarczy cud!
Zimno - ciepło.
Niebo - piekło.
Ciepło - zimno.
Lód!

Prezes banku utył bardzo.
Premier - nieco schudł.
Zimno - ciepło.
Niebo - piekło.
Ciepło - zimno.
Lód!

Sąd gazetom usta zatkał.
Bank dłużników zwiódł.
Zimno - ciepło.
Niebo - piekło.
Ciepło - zimno.
Lód!

Europa - śniegu kopa.
Cienki włoski but.
Zimno - ciepło.
Niebo - piekło.
Ciepło - zimno.
Lód!

Ostra zima Beniamina
Unię ścisnął chłód.
Poszły płace do komina.
Zimno - ciepło.
Lód!

Równowagi nie utrzymasz!
Wokół smogu smród!
Zimno - ciepło.
Niebo - piekło.
Zachód... albo Wschód...

Nie ma gracza bez spychacza.
Ruszył śnieżny pług.
Szufla z plexi i Polexit!
Zamieć! Zamieć dług.

wtorek, 25 września 2018

Gdy umyka polityka...














Polityka, gdy umyka -
nie znajduje zwolennika.

Rak, który się winem raczył,
zawsze potem się rozkraczył.
Sama degustacja win
wykluczała wszelki czyn.

Ani na przód... ani w bok.
Nawet i do tyłu krok,
był niepewny, niestabilny -
nieporadny i bezsilny.

Taka raka jest natura.
Jakby rak miał jakiś uraz.
Bez potrzeby i w potrzebie
ogon zawija pod siebie.

Wyjaśnić trzeba na koniec -
jego siła tkwi w ogonie,
co w dzisiejszej polityce,
źle kojarzy się publice.

Wątpliwości budzą lęki,
Gdy masz szczypce, jak obcęgi,
możesz chwycić równowagę!
Czy stać raka na odwagę?

Polityk, który umyka -
nie znajduje zwolennika,
choć codziennie mu tlumaczy,
że wysłuchać rad nie raczył.


niedziela, 15 kwietnia 2018

Z polityką w potylicy















Jeśli ktoś uważa, że to jest to dobro,
które ma oprawę niebieską, wprost modrą,
że to jest to piękno ludzi oraz ducha -
niechaj z uwielbieniem polityki słucha.
Jeśli ktoś uważa, że jest ludziom bliska
atmosfera zmagań i są to igrzyska
budzące emocje możliwą wygraną -
niech się ekscytuje, pokłon bijąc panom.

Lecz jeśli ktoś widzi w tym zastępczy temat,
w którym wiele dobra, ani piękna nie ma,
a są utrwalone propagandy maski,
reżyserowane owacje, oklaski
i już są ograne kolejne wznowienia,
które nic nie dają, nic do powiedzenia
nie mają, nie wnoszą poza obietnicą -
niech się opamięta, bo na lep go chwycą. 

Wypiorą, przekręcą, oślepią, ogłuszą.
Jałmużną zadźwieczą. Kupią, jeśli muszą.
Przestraszą, a potem programy przedstawią,
że o lepsze walczą i że świat naprawią!
Zanim szary człowiek zamiary rozpozna
i zanim sie dowie, że już przyszła wiosna,
już się nie obejrzy za nią na ulicy,
bo mu polityka siedzi w potylicy.

środa, 16 marca 2016

Uległość, cy represja?

"Na to już się nie odważą!"
Nie jest żadnym wyjściem z twarzą.
Pozostaje ważna kwestia:
Czy uległość? Czy represja?

Pójdą dalej. Plan jest znany.
Mądry, kto przygotowany!
Ktoś już raz tu się przeliczył!
Wariant B warto przećwiczyć.

Warto spojrzeć na sąsiada,
który niby się układa,
ale się nie patyczkuje,
kiedy zagrożenie czuje.

A cóż czyni Europa,
gdy ją kryzys wielki dopadł?
Jest aktywna i nie czeka.
W nosie ma prawa człowieka.

Policji jest pełno wszędzie 
i nie myśli: - Jakoś będzie...
Nie liczy na kompromisy,
lecz wykurza z nory lisy. 

"Na to już się nie odważą!?"
Nie jest żadnym wyjściem z twarzą.
Pozostaje ważna kwestia:
Kompromisy? Czy represja?

Próba "bicia po kieszeni"
niewiele tu u nas zmieni.
Wiemy: "Węzeł trzeba ciąć!"
A kto się ma za to wziąć?

czwartek, 3 marca 2016

Polityka! Polityka!















Grają dudy. Rżnie muzyka.
Polityka! Polityka!
Generałów szereg dumny.
Spojrzenie wdowy znad trumny.
Pierwszy kroczek w nowe czasy.
Tu buławy i lampasy.
Szabla. Poczet sztandarowy.
Pałac stary. Wystrój nowy.

Zgniłą wilgoć czuć w powietrzu.
Ciążą lata. Stój na deszczu.
Polska musi się zobaczyć!
Zapamiętać i odznaczyć!
Rodzin tłum nieporuszony.
Raport i Zbiór Zastrzeżony 
nie są jeszcze dla publiki.
Fanfary dla polityki!

Pan pułkownik w łeb wypalił.
AGAT lepszy od medali.
Pusto było. Nikt nie słyszał.
Będą bazy. Ma być cisza.
Wystrzał. Salwa honorowa.
Pewne sprawy trzeba schować.
Komiksy będą dla dzieci.
Grafolodzy? A czas leci.

Obronimy demokrację!
Mówią, że to "kombinacje",
które mogą szczyt rozłożyć.
Pięćset złotych... dajcie pożyć!
Miliardy pójdą do Greka.
Przeciek był, a czas ucieka.
Defilada. Gra muzyka.
Polityka! Polityka... 

Czy to dużo? Czy to mało?
Komuś dobrze się dostało,
ale jeśli to jest "gra" -
coś w zapasie dla nas ma!
Czy kolejną transformację
rozliczeń za okupację?
Czy chce porozdzielać hordę
w zamieszaniu New World Order?

Wybraliśmy po swojemu,
lecz patrz na ręce obcemu.
Nie ma siły, albo chęci?
Coś się ponad głową kręci.
Pod nogami drży nam świat.
Nie znasz zysków ani strat.
Wielka zdarzeń dynamika.
Polityka! Polityka!

piątek, 2 października 2015

Węzły gordyjskie

















Grupy: Nordycka i Atlantycka
nie idą ze sobą w parze,
a także Włosi chcą Rosję prosić.
Nas mogą oddać jej w darze.
A w polityce przy Ameryce
wygramy chyba wybory
i mieć będziemy jedynie Szpicę
i będzie jak do tej pory.

Świat się nad głową bawi niezdrowo.
Unia jest bliska rozsypki.
Rauty w pałacach. Ludność ma kaca.
Weekend. Pójdziemy na grzybki.
Lustra są krzywe. Grożą nam grzybem.
Sojusze są asyryjskie.
Nasze prasówki chwalą drożdżówki.
Mocne są węzły gordyjskie.

Za trzy tygodnie opuszczą spodnie.
Znów się pokaże golizna,
a dziś słoneczko i jest pogodnie.
Na złoto czeka Ojczyzna.
Jest zaściankowo. Nie tak nerwowo.
To może być mądra droga.
Przyspieszać kroku, czy stanąć z boku
i zostać na zapomogach?

Będą dodatki, cielę, dwie matki.
Świat nas nauczył pokory.
Czarni migranci wezmą manatki,
podejmą dalsze wybory.
Polska to nie jest prowincja mała,
ale kraj duży - znaczący
i choć się znowu w kleszcze dostała,
ma ciągle rycerzy śpiących.

Świat zamieszała dziwna hybryda,
a u nas jest jesień złota.
Chwila oddechu też nam się przyda,
gdy kraj się o wojnę otarł.
Nie takie starcia już przeżyliśmy.
Nie takie jeszcze przed nami.
Dawno Przedmurzem tylko byliśmy.
Z Honoru jesteśmy znani.

wtorek, 18 sierpnia 2015

Nie potrafią ustalić...

















Nie potrafią ustalić, czy się system zawali?
Jak się zmieni po wszystkich wyborach?
Długo już wojowali, jednak pałac przegrali.
Teraz myślą, że godzić się pora.

Wspólnie martwić się będą. Mówią "nie" referendom.
Jeszcze pragną zamieszać w rozumach.
Może uwierzą bujdzie? Nikt głosować nie pójdzie,
lecz śnią im się przestrogi o tłumach.

Obojętnie, jak będzie, bo w przyszłym parlamencie,
obiecali usłyszeć głos ludu.
Dotychczas byli głusi. Poseł nie chce, a musi,
bo się naród spodziewa cudu.

Już nie będzie ironii. Wyjazd jest do Estonii,
Berlińczyków rozbolała głowa,
że tak zaraz, po świętach, Polska jeszcze pamięta
Ribbentropa i Mołotowa.

Unia czuje kłopoty, kiedy nagłe są zwroty,
a nie chciała nas wpuścić do Mińska.
Teraz błędy wytyka, ale jest Ameryka.
Polityka przestaje być świńska.

Kazali cicho siedzieć. Teraz będą się biedzić.
Marionetką nie zechce być Duda.
Będzie z nim niewygodnie, bo to Partnerstwo Wschodnie
w dawnej wersji to zwykła obłuda.

Nie potrafią ustalić, czy się Polska oddali
od uścisków, żółwików z Putinem
i dla dawnych swych kresów nie zechce interesów
ponad głową swą - Moskwy z Berlinem.



piątek, 14 sierpnia 2015

Gdyby tak, na przykład, Jeb!!!















Ślą partyjni dygnitarze
zamówienia na sondaże,
z których niezbicie wypada,
że poparcie komuś spada.

A powinno spadać JOW-om,
bo to bardzo jest niezdrowo,
kiedy ludzie rozważają:
Czy tu jakieś szanse mają?

Wymyślono sprytny plan:
Jak osłabić impet zmian,
by zostało po staremu.
Zgoda wraca do systemu!

Postawiono już zadania.
Teraz będą wysłuchania.
Gaszenie owczego pędu.
Rozłożenie referendum.

Po nim wszyscy, aż do zimy -
poczekamy... zobaczymy.
Pewne grupy się podkupi.
Wyborca jest dla nich głupi.

Mało - głupi! Raczej - cep!
Gdyby tak, na przykład - Jeb
kampanię u nas rozgrywał -
nikt tu nic by nie ukrywał!

Nie było by oszustw tylu.
Mówiono by o trotylu,
lub pytano: Gdzie jest Anna?
Wszystko tłamsi propaganda!

Mieli sztandar wyprowadzić,
lecz postanowili radzić:
Jak podzielić pół na pół?
Trzyma się okrągły stół!

Przesunęło się wahadło.
Tak akurat tu wypadło.
Teraz ma być Ameryka.
Wyjmują rękę z nocnika.

Wytrą taśmą, lub obmyją.
Między sobą się nie biją,
bo są razem zagrożeni.
Referendum nikt nie ceni.

Cóż się ludziom tu zachciewa?
Flaga unijna powiewa.
Poparcie Kukiza prysło???
Świętujemy Cud nad Wisłą!

sobota, 20 czerwca 2015

Co tak tyka?

















Co tak syczy? Co Tak tyka?
Polityka! Polityka!
Tu się waży. Tam się smaży.
Obok pokaz jest kuglarzy.
Ktoś wyrywa się spod straży.
W kotle kipi strach.

Psy na baczność postawione
Wszystkie partie poruszone.
Kto na listach? Kto na listach?
Bada giełdy aktywista.
Podstęp knuje anarchista.
Wróżą wielki krach.

Opinie. Znawców czereda.
Tego już się słuchać nie da.
Trzeba zdążyć przed urlopem.
A co potem? A co potem?
Zabłyśnijmy jeszcze spotem!
Kołomyja w grach.

Jan Kowalski na weekendzie.
Sporo wydał. Cienko przędzie.
W telewizjach się gotuje,
ale on bluesa nie czuje.
Nie ogląda. Nie pomstuje.
Widzi przyszłość w snach.

środa, 17 czerwca 2015

Trzepot dobrych piór






















Polityka jest jak uraz.
Lubi wciągać dobre pióra
i na swoją kłaść je stronę.
Interesem porażone.

Najpierw stara się je razić.
Czymś niezwykłym zaciekawić.
Informacją utajnioną.
My jesteśmy lepszą stroną!

Potem już zwykła obróbka
i wytrzymałości próbka.
Pokazanie możliwości
może wiele spraw uprościć.

Pozyskane takie pióro
już niewiele ma z kulturą
w swej mitrędze do czynienia,
ale myśli, że świat zmienia.

Że jest lotne i kultowe
i że promieniuje słowem
stronniczej publicystyki,
a wszystko dla polityki.

Mniejsza o to - komu? po co?
Takie pióra wciąż trzepocą
na portali pierwszych stronach.
Wielka misja jest spełniona!

czwartek, 15 stycznia 2015

Pyk... pyk... polityka


















Idzie w gwizdek cała para.
Przyszła dziołcha do sztygara.
Chciała pewnie dobrych rad,
ale sztygar stary dziad.

REF:
Pyk... pyk... polityka.
Nie tak łatwo dziś popykać.
Nie pomoże nikt dziewczynie,
a jej Hanysek w Londynie.
Obiecanki poszły w świat.
Został sztygar - stary dziad.

Nic dobrego jej nie wróżę.
Wyszedł sztygar na podwórze.
Kazał dziołsze wyjść na pasy.
Trudna rada. Takie czasy.

REF:
Pyk... pyk... polityka...

Nie może tam chodzić dłużej.
Pewnie skończy gdzieś na rurze
lub pojedzie do Warszawy
i wyłoży swoje sprawy.

REF:
Pyk... pyk... polityka.

Nie potrwa długo piosneczka.
Zapomoga i ławeczka.
Pod sejmem zostaną gwizdki.
Są w nim lepsze specjalistki.

REF:
Pyk... pyk... polityka.

Dodać jednak tu wypada.
Nie można liczyć na dziada.
Mija szybko czas urody.
Lepiej postawić na młodych.

REF:
Pyk... pyk... polityka.

Zamiast się powoli staczać.
Poszukaj panno rębacza,
a będzie pociecha jeszcze.
Świat jest większy niż twe Brzeszcze

REF:
Pyk... pyk... polityka.
Nie tak łatwo dziś popykać.
Nie pomoże nikt dziewczynie,
a jej Hanysek w Londynie.
Obiecanki poszły w świat.
Został worek dobrych rad.

niedziela, 29 grudnia 2013

Jeszcze ich nie ma w polityce



 





Zbuntowani i odrzuceni
nowych ścieżek dla siebie szukają.
Mają w nosie porządek na Ziemi.
Rozrzuceni. Niesforną są zgrają.

Chronią to, czego świat już nie ceni.
Swoich ojczyzn, rodziny i domów.
Zbuntowani - Nieposkromieni.
Wiedzą kim był faszysta i komuch.

Świat im żadnej nadziei nie daje,
a jedyną ostoją jest wiara.
Gdy obśmiewa się dawne zwyczaje
młodzież honor utrzymać się stara.

Dobrze wiedzą, gdzie jest kapitał.
Czym jest prawo i kto go używa.
Kto tu obcych z radością witał
i kto naród z zasobów wykiwał.

Nie chcą wchodzić w ich buty zużyte.
W ordynacje i stare ślady.
Chcą mieć wzorce na własny użytek.
Odczytują inaczej przykłady.

Jeszcze ich nie ma w polityce,
ale układ już poznał ich wielkość.
Wypełniają wzburzone ulice.
Są drążącą skałę kropelką.

Patrioci i Narodowcy
swego świata nie widzą globalnie.
Dziś to jeszcze dziewczęta i chłopcy.
Jutro pięść, która w system ten walnie!

piątek, 27 grudnia 2013

Herodowie



 









Wielu wśród ludu nie uwierzyło.
Wśród nich się z proroctw pradawnych śmiano.
Wielu dworowi wiernie służyło
i na uznanie Rzymu czekano.

Świątynia nowin nie ogłosiła.
Faryzeusze w piśmie uczeni
widzieli gwiazdę, która świeciła,
ale wątpili, że świat się zmieni.

Partyjne walki elity władzy
ekscytowały całą Judeę.
Pilnie spełniano wszelkie nakazy
i nie zważano, że coś się dzieje.

Przybycie mędrców niepokój wniosło.
Szybko wysłali szpiegów wodzowie.
Strzeżono by się nic nie rozniosło,
by nie mówili nic pastuszkowie.

Tak polityka i panowanie
do dziś lud prosty w niewiedzy trzyma.
Dla władz ważniejsze jest wybieranie
niż ta w żłóbeczku Boża Dziecina.

poniedziałek, 2 września 2013

Elyta



 











Polityka żadnych ludzkich zasad nie ma.
Ordynację ma i ręce podniesione.
Jednakowo warta władza i ekstrema.
Ważne dla nich tylko stołki obsadzone.

Pokój - wojna? To jest problem szarej masy.
Polityka ma sojusze i układy.
Spieprzaj dziadu! Wyzwaniem są nowe czasy!
Jest Porządek i głosu nie mają dziady.

Sto tysięcy? Nic nie znaczy! Można więcej!
Lepiej patrzcie jak nam szybko rosną słupki!
Ordynacja jest i podniesione ręce!
Waszych rąk nam też potrzeba do obróbki!

Władza każe, decyduje i prowadzi.
Taki nalot to jest tylko mniejsze zło!
Tu chcą ludzi na ulicę wyprowadzić!!!
Trzeba pałą!  I właściwie to jest to!

niedziela, 16 czerwca 2013

Zamieszanie



 






Posłowie jakby umilkli,
a w mediach - profesorowie.
W opozycyjnych tkwią wilki.
Chcą wszyscy mieszać nam w głowie.

Że niby jest tu normalnie
i nic się złego nie dzieje.
W piłkę ktoś trafił fatalnie.
Władza się jednak nie chwieje.

Finanse - pożal się Boże!
Znowu nam wiele ubyło.
Czy interwencja pomoże?
Niemiło! Bardzo niemiło!

Aktywizują się partie.
Zwyczajnie - po partyjnemu.
Referendalne atrakcje.
Czemu nie odwołać? Czemu?

Znów mamy widzieć sondaże.
Nie patrzyć, co robią młodzi!
I co się z tego pokaże?
Na pewno partiom zaszkodzi!

Roszady, plany, przymiarki.
Naród już Tuska nie kocha!
Za dużo na nasze barki
i ludzie krzyczą: Wynocha!

Posłowie jakby umilkli,
a w mediach - profesorowie.
W opozycyjnych tkwią wilki.
Chcą wszyscy mieszać nam w głowie.

czwartek, 6 czerwca 2013

Jest jak było, lecz inaczej!



 









Choć kruk kruka nie zakracze -
jest jak było, lecz inaczej.
Nie ma nigdzie słowa "Zakaz",
lecz trudniej znaleźć Łysiaka.
Nikt nie rzucił nic na stos,
ale głos przyciszył Ścios.
Gdzieś w pionowych korytarzach
zabłądził Łażący Łazarz.
Dorn jest w nie najlepszej formie.
Nie jest już tak niepokornie.
Nie jest już tak salonowo.
Republikę mamy nową,
a zniknął namiot z ulicy
i cofnęli się rzecznicy.
Sąd wyłączył telefony
i przybyło uziemionych.
Trollom zamknięto przedszkole.
Tajnych zebrano w zespole
i jest w lasku nowy szyfrant.
Nadawanie zmienia cyfra.
Konwencje powywozili,
bo ludzie by zobaczyli,
jak ich mało na stadionie.
Premier mówi, że nie koniec
i co raz uchwycił w dłonie
tego nigdy nie utraci!
Nie straszni mu demokraci!
Poszedł z tym do komunistów.
Komuniści do artystów,
a prezydent do kościoła.
Kościół dzwoni - na mszę woła.
Choć kruk kruka nie zakracze -
jest jak było, lecz inaczej.
Do ludzi nic nie dociera.
Woda wzbiera, wzbiera...wzbiera.

piątek, 30 listopada 2012

Z nosem na szybie



 









Polityka utyka śmiesznością
i przedstawia się ludziom parszywie,
za to jesień ekscytuje pięknością
i dni lecą z nosem na szybie.

Wszędzie klęski, a u nas przyjemnie,
dosyć ciepło, pogodnie, jesiennie.
Okropności mamy tylko w sejmie,
od wyborów tak samo, niezmiennie.

Człek nie liczy, że coś się zawali,
bo już teraz nadają z kosmosu,
więc pejzażyk za oknem pochwali.
Telewizor zostawi bez głosu.

Ponarzeka troszeczkę do żony.
Przejrzy resztkę domowych zapasów.
Palec w górę pokaże wzniesiony.
Westchnie głośno do lepszych czasów.

Te sikorki takie ładniutkie,
a ktoś je tak paskudnie lobbuje.
Chociaż dobrze, że dni teraz krótkie.
Miną szybko. Nawet nie poczujesz.

Czosnek cuchnie, a to jego pora.
Miał pomagać, lecz nie smakuje.
Rzeczywistość, jak władza - jest chora,
a poprawa, wiadomo - kosztuje.

Cyrk już wzięcia nie ma, ani trochę.
Drażnią cuda i woltyżerka.
Program w oku uwiera paprochem.
W pogotowiu, pod ręką jest ścierka.

Tyko jesień nas jeszcze pociesza
swym ostatnim, cieplejszym powiewem.
Koniec roku powinien rozgrzeszać,
ale chyba wyjechał za chlebem.

Szopka jest. Jeszcze długo tu będzie.
Chłodek przyjdzie. Pomysły ostudzi.
Jak co roku wyłączę orędzie
i poczekam na wiosnę dla ludzi.