Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 marca 2024

ROK2024 (do ksiąg tadeuszowych)


 Krachu posmak. Zimna wiosna.

Wojna zimna i gorąca

zmierza do końca powoli.

Wystrzeliła na orbitę 

z ładunkami satelitę,

który skończyć ją pozwoli,

Koniec może być żałosny.

Szybki. Nawet nie zaboli.

,

Nie mieliśmy takiej wiosny

ma Litwie i w kraju,

by obawy stale rosły,

a dawnych zwyczajów

boży naród nie pamiętał

i kos nie szykował.

Za to plątał się w wykrętach.

Głowy w piasek chował.

.

Jedynie wciąż się sztabowcy

o termin kłócili

przybycia z pomocą obcych.

Jutro? W każdej chwili?

Pewni, że im siła na to

już dzisiaj pozwala,

nie licząc się z żadną stratą

ruszyć na Moskala!

.

Nie było już u sąsiada

nawet kąta ziemi,

gdy kiedy rakieta spada

z dziećmi przestraszeni

mogliby się jeszcze schronić

i ocalić życie,

Powstrzymał dostawy broni

atom na orbicie?

.

Trzeba teraz myśleć chłodno

i czoło ostudzić -

Co ważniejsze - honor? godność?

Czy nie szkoda ludzi?

Niech przestanie grać w zielone

dyplomacji matnia,

gdy nic nie jest przesądzone,

że wiosna ostatnia!

poniedziałek, 15 maja 2023

Step by step

Powstrzymała wiosna wojnę

utknęły brygady zbrojne

w zadnieprzańskim mokrym stepie.

Logistyka się telepie.

Oślepły zamglone drony.

Odleciał w dalekie strony

paktować obcy rozjemca.

Wołodymyr jest u Niemca.

Prosi by ten był łaskawy

wykorzystać na dostawy

czas stracony i leniwy,

lecz Niemiec jest wstrzemięźliwy

i jak zwykle wszystkich zwodzi.

Jest czas wiosennych powodzi

niebezpiecznych dla przeprawy

i o tamy są obawy,

czy nie zechcą je wysadzić.

Rozsądek sztabowcom radzi

dalej zwlekać i poczekać,

a tymczasem czas jak rzeka...

jak rzeka płynie

niosąc Chwałę Ukrainie!

 

środa, 20 marca 2019

Boryna doczekał wiosny!

















Doczekał Boryna wiosny
i przeżyć chce okres postny,
by dostać, jak chorobowe,
osiemset złotych na głowę.
Doczekał i zapamiętał:
PiS zawsze daje po Świętach,
trzymając się wciąż nakazu,
żeby nie płacić od razu.

Jak zwykle, jest przy tym gadka.
Zostały zimowe jabłka.
Zmarznięte wiszą na drzewach.
Widać jest taka potrzeba,
by kraj oglądał dostatek.
Osiemset - niewielki datek
na zmiany tej Europy,
na jakie czekają chłopy.

Boryna wie - orać trzeba.
Doczekał za łaską Nieba.
Na wszystko jest jednak pora.
Budować chcą Dom Seniora.
Wyglądać ma wszystko nieźle,
lecz jak pójść w ostatnim gieźle?

Wyszedł w nim tylko do sadu.
Nie widzi jednak sąsiadów.
Odeszli pewnie do ziemi,
a PiS zwyczajów nie zmienił,
a czas tak szybko ucieka.
Boryna wiosny doczekał!

niedziela, 15 kwietnia 2018

Z polityką w potylicy















Jeśli ktoś uważa, że to jest to dobro,
które ma oprawę niebieską, wprost modrą,
że to jest to piękno ludzi oraz ducha -
niechaj z uwielbieniem polityki słucha.
Jeśli ktoś uważa, że jest ludziom bliska
atmosfera zmagań i są to igrzyska
budzące emocje możliwą wygraną -
niech się ekscytuje, pokłon bijąc panom.

Lecz jeśli ktoś widzi w tym zastępczy temat,
w którym wiele dobra, ani piękna nie ma,
a są utrwalone propagandy maski,
reżyserowane owacje, oklaski
i już są ograne kolejne wznowienia,
które nic nie dają, nic do powiedzenia
nie mają, nie wnoszą poza obietnicą -
niech się opamięta, bo na lep go chwycą. 

Wypiorą, przekręcą, oślepią, ogłuszą.
Jałmużną zadźwieczą. Kupią, jeśli muszą.
Przestraszą, a potem programy przedstawią,
że o lepsze walczą i że świat naprawią!
Zanim szary człowiek zamiary rozpozna
i zanim sie dowie, że już przyszła wiosna,
już się nie obejrzy za nią na ulicy,
bo mu polityka siedzi w potylicy.

środa, 21 marca 2018

Późna wiosna przyszła cicho

















Obudziła wiosna Lipce
i Boryna z łóżka wstał,
już nie będzie pierwsze skrzypce
pośród gospodarzy grał.
Antka sądy nie dosięgną,
bo już same są w kłopocie.
Białe Księgi bardziej bledną.
Kryzys utknął kulą w płocie.

Obudziła wiosna gminy
i ruszyli w kraj dziedzice.
Siadły dymy na kominy
czarnowidztwem w polityce.
Sąsiedzi powybierali
starych wodzów na kadencję,
będą teraz uzgadniali
sankcje oraz konsekwencje.

Dziwna wiosna - opóźniona.
Zima była bardzo długa.
Nikt nikogo nie przekonał.
W polu tkwi wciąż śniegu smuga.
Siać już trzeba propagandę,
a wciąż nie spłynęły wody.
Nie nastąpią zmiany żadne,
póki kłócą się narody.

Żyd zarobić nie da Kubie,
bo już Kuba służy Bogu.
Czas potrafił sądy ubiec.
Wiosna stanęła na progu.
Boryna chodzi po gumnie
w ostatniej ciepłej koszuli.
Na obejście patrzy dumnie.
Telewizja rozum muli.

Słuchają chłopi o PiS-ie,
o pieniądzach, o dostatku,
że po dziwnym kompromisie,
coś dostaną na ostatku,
a do Lipców Reymontowskich
suną już emisariusze.
Okoliczne budzić wioski
i wyborcze kupić dusze.

Drwale las już ciąć przestali.
Pójdzie za żydowskie kwity.
Dziady wiosny doczekali.
Miejsc zabrakło dla banity,
ale w dalekim kongresie
i w Komisji Timmermansa
komuś jeszcze grozić chce się
zmianami w dotacji transzach.

Stroją palmy po chałupach.
Już puściły pierwsze pąki.
O co żyd się na nas uparł?
O te czerwone pająki,
co zawisną pod sufitem
nad świąteczną wspólną michą?
Odchodzi zima ze zgrzytem.
Późna wiosna przyszła cicho.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Nie kapryście u Gabrysi!



Kto kaprysi
od Gabrysi -
buzi nie otrzyma.
Dla radosnych jest jak wiosna.
Dla skwaszonych - zima.
Choć czas postny,
tych radosnych,
chętnie pocałuje,
bo Gabrysia
już od dzisiaj
także wiosnę czuje.

niedziela, 2 kwietnia 2017

Głosik














Przywitała mnie zielona.
Pomyślałem... ze wzruszenia,
a ona rozanielona.
Nagle wszystko nam odmienia.

Wyczekana, choć nie pierwsza,
ale bardzo wytęskniona.
Piękna wiosna. Warta wiersza
i taka rozanielona.

Załamania różne miałem,
lecz wytrwałem przy nadziei.
Cieszę się, że doczekałem.
Dzisiaj pierwszy pąk wystrzelił.

Jeszcze skromny. Jeszcze postny,
lecz wkrótce już będzie liściem.
Chcę się dzielić dniem radosnym.
Ze wszystkimi... oczywiście!

Taka wiosna - bez protekcji
wielkie prawdy nam przynosi -
obok nauk rekolekcji
i nadziei cichy głosik.

sobota, 16 kwietnia 2016

Z tła sejmowych korowodów...

























Z tła sejmowych korowodów
i zza incydentów ćwiczeń
widać już koniec obchodów, 
a wychodzą frankowicze.

Cichną pieśni tryumfalne,
a szum podnoszą górnicy.
W nowej ustawie medialnej
przysypiają politycy.

Słodko drzemią polskie łupki.
Złoty pociąg śpi spokojnie.
a spod partyjnej skorupki
wyciekła już myśl o wojnie.

Pną się w górę młode listki.
Polska buchnęła zielenią.
Tylko Nowej aktywistki
martwią się, czy je docenią.

Wykrzykują. Wymachują.
Palcem grożą Prezesowi.
One także wiosnę czują,
ale nie chcą dać PiS-owi.

Seniorada oszukuje
i liczy na własne ręce.
Wiosna wszystkim proponuje
ciszę, spokój i nic więcej.

Jednych sprzeciw śle na drzewa.
Drugich  - na zieloną trawkę.
Pitu... pitu... fiskus śpiewa.
Park zaprasza nas na ławkę. 

wtorek, 12 kwietnia 2016

Wiosna zmierza ku dobremu



















Wiosna swoje ma powody,
by nie zważać na przeszkody,
tylko z nowym piąć się w górę.
Życie taką ma naturę
i swe genetyczne kody.
Nie odbierzesz mu urody
i żaden na drzewie pąk
nie rozkwitnie z obcych rąk.
Nawet, gdyby ci z Brukseli
zaszczepić coś u nas chcieli
i swoje nakazać wiośnie,
to i tak wszystko urośnie,
jak od wieków - po naszemu.
Wiosna zmierza ku dobremu.


Jeszcze rankiem wstają mgły.
Nieraz wiatr zawieje zły,
a pierwszy wiosenny grzmot
zwykle trafia kulą w płot.
Świat nam w oczach zielenieje,
może gdzieś tam źle się dzieje,
kiedy sztuczna chmura pada
i płot wyrósł u sąsiada,
odkąd nowa dyrektywa
już nie spaja, a rozrywa.
Wiosna swoje ma powody,
by nie zważać na przeszkody
i na żadne tarapaty,
choćby ktoś głosował za tym.

wtorek, 5 kwietnia 2016

Bratki w Alejach Ujazdowskich



















Wzdłuż Alei Ujazdowskich idzie wiosna
i obcasem stuka w kostki chodnikowe.
Już po Tusku żaden ślad nawet nie został.
Jest tak samo, ale wiemy - przyszło nowe.

Pod drzewami, szpalerami stoją bratki,
a na bramie do Łazienek plakat zwisa.
Goście z Unii pakują pewnie manatki,
a sekretarz długi raport już napisał.

Lekki powiew od ambasad mocarstwowych
trącił pączki na gałęziach wschodnim chłodem,
ale słońce szybko im rozgrzało głowy.
Chce rozrastać się, rozwijać wszystko młode.

O Strasburgu nikt nie myśli dziś w Alejach.
Niech się Tusk w Brukseli strachem własnym miota.
Idzie wiosna, a z nią na lepsze nadzieja.
Telewizja tylko bębni o kłopotach.

Młode mamy pokazują się z wózkami.
Zapełniają miejsca dawnych demonstracji
i na plus zapisujemy sami,
że nie będzie już o zimie publikacji.

Wzdłuż Alei Ujazdowskich idzie wiosna
i obcasem stuka w kostki chodnikowe.
Już po Tusku żaden ślad nawet nie został.
Jest tak samo, ale wiemy - przyszło nowe.

piątek, 1 kwietnia 2016

Wiosenne objawy opo-nowe




















Zmienić opony na letnie
neurochirurg zaleca.
Podniesie czerep, coś przetnie,
żebyś się tak nie podniecał.
Za dużo jest polityki
i myśli o zimnej wojnie.
Poprawić trzeba wyniki.
Wiosna nastraja spokojnie. 
Nie zmienią nam Konstytucji.
Za wielkie wciąż są podziały.
Nie braknie też prostytucji
i obce wpływy zostały.

Wymiana opon konieczna!
Mózgowych? Czy w samochodzie?
Przewodnia myśl nie jest wieczna,
choć jeździ po nas, jak co dzień.
Idea czasem zaświta,
a potem wraca pomroczność.
Oddala znów się elita.
Zostaje bytu samotność.
Poezja - transwersja słowa
zarządzać chce wnętrzem duszy.
Ze zmianą paktuje zmowa.
Nikt bryły świata nie ruszy.

A niech tam znów konferują.
Za oknem wiosna rozkwita.
Naprawią, albo zepsują...
to w końcu rzecz pospolita.
Pojawia tu się co roku
i nagle strzela pąkami.
A niech nas "mają na oku" -
"Nie z nami numer!" Nie z nami...
Opony wymień zimowe!
Te tylne oraz te przednie.
To wiosna uderza w głowę.
Sadowią już w niej się kwietnie.

piątek, 8 maja 2015

Zapach

















Pachnący wiatr
do okien wpadł
i przyniósł aromaty.
Jaśminy, bzy,
sprzed laty sny,
młodzieńcze dzieci - kwiaty.

Jak rhythm and blues
bawełnę niósł
zbieraną na topoli
i w głupich snach 
o dawnych dniach
pozwolił poswawolić.

Z zielonych traw
poszła na szczaw
wiosenna tęskna nutka.
Hula po dworze
ton "Być może"
i pamięć - bałamutka.

niedziela, 26 kwietnia 2015

Żal jest u nas, a trzęsienie było w Azji
















Tak bardzo chcieli destabilizować,
ale nie u nas się zatrzęsło, lecz w Nepalu,
więc znowu muszą coś wymyślić, kombinować.
Uśmiech Obamy kontrastuje z morzem żalu.

Ten żal jest u nas, a trzęsienie było w Azji.
U nas od dawna odkopują zasypanych.
Uśmiech Obamy przy takiej okazji,
całemu światu jest już bardzo dobrze znany.

Wilki wjechały , ale tylko do Braniewa,
przez to w Warszawie zatykają  się ulice.
Tysiące ludzi wyszły z domu, bo tak trzeba.
Własny maraton chcą pokazać Ameryce.

Jest dość nerwowo, ale nie ma rewolucji.
Ludzie biegają, żeby mniej się denerwować.
Wódka zdrożała nam przed Świętem Konstytucji,
ale nikt nie chce się konfederować. 

Jechały czołgi przez pół Polski - duch nie opadł.
Grube miliardy chcą wydawać na zabawki.
Naszego wsparcia potrzebuje Europa.
Pokażą pogrzeb, ale nie będzie poprawki.

Tu są naziści! - krzyczy Moskwa z Białym Domem.
Fotografują grupkę młodych z flagą UPA,
a młodzi biegną po mostach slalomem.
Plan zamieszania - przez lemingów upadł.

A to się może komuś bardzo nie podobać.
Za mało wrzawy, a wybory są już blisko.
Ciągle nie wiedzą, jak powinni się zachować?
Na prowokację - oni się kłaniają nisko? 

To przez tę wiosnę, przez słoneczko i pogodę,
uśmiech zza chmurki i zieleń na dworze,
o wiele łatwiej  złość odsunąć, iść na zgodę,
a propaganda tak niewiele może. 

środa, 22 kwietnia 2015

Jeszcze trochę... jeszcze chwila

















My to chociaż mamy czym się denerwować,
a tam w Unii - marazm, nuda, że aż boli.
Trzeba kasy, bo nie ma za co ratować.
Rząd uchwalił już podwyżkę alkoholi.

Wraca stare. Jeszcze je wspominam czasem,
przesiadując gdzieś w przychodni, albo w ZUS-ie,
że gdy teraz znów podniosą nam kiełbasę,
będzie całkiem jak w Radomiu i Ursusie.

My to chociaż mamy scenę polityczną,
piękną wiosnę i szybciutko czas nam leci,
a tam w Unii opinię publiczną
nawet piękniś z EF-BI-AJU nie podniecił.

Tylko marazm i pieniądze i dotacje
na pontony i kapitał ludzki.
Na uchodźców i arabską emigrację.
Resztki dla nas - dla wyborczej młócki.

Jeszcze moment, jeszcze trochę, jeszcze chwila,
a Komisja bierze już korepetycje.
Maj za pasem i zapachnie w kraju lilak
przygłuszając agentury i ambicje.

sobota, 11 kwietnia 2015

Trzeba orać, trzeba siać...

















Trzeba orać, trzeba siać.
Z życiem się za bary brać
i myśleć, co będzie potem?
Nie ma leku na głupotę,
ale i wyboru nie ma.
Kalendarz wybiera temat
i co wczoraj - już minęło.
Kandydatami błysnęło
na rocznicach i obchodach.
Teraz zieleń, nowa, młoda,
porusza w nas wszystkie soki.
Chociaż marne są widoki
trzeba chłonąć sobą wiosnę,
a zamiary wielkopostne
i tak wrócą z polskich dróg.
Jak będzie? - Wie tylko Bóg!
(Może trochę pan Jackowski),
a rządom specjalnej troski
przewidzieć się nic nie uda.
Przyszła wiosna i jej cuda
dadzą nam chwile wytchnienia
nim się wszystko znów pozmienia.

wtorek, 10 marca 2015

Zapachniało wiosną

















Chciała w Warszawie wiosna,
wynajmować mieszkanie,
lecz sprawa nie jest prosta.
Mieszkania nie są tanie,
a głos z radia Poznania
już od rana donosił,
że ktoś w Gdańsku mieszkania
w deklaracji nie zgłosił.

Uśmiechnęła się wiosna,
lecz co czynić już nie wie.
Pewien poeta z Krosna
wziął ją kątem do siebie.
Ogłosić nie omieszkał
swych przejściowych trudności.
Dajcie wiośnie pomieszkać!
Niech się u nas rozgości!

Może przecież zawiesić
swoje członkostwo wszędzie.
Przez mały interesik
znów porządków nie będzie?
Przepis - nie na te czasy,
ciągle czeka na zmianę.
Dobro... chcą urzędasy -
musi zostać wpisane.

Zapachniało korupcją
już na samym początku.
Mały kłopot z instrukcją,
a nie zrobią wyjątku!
Wszystkich zezwoleń obieg
może trwać do jesieni.
Wiosna pójdzie gdzieś sobie!!!
A kto kraj zazieleni?

czwartek, 5 marca 2015

Myślałby kto...























Pomyślałby kto, że jest źle.
Fatalnie świat wygląda,
lecz człowiekowi wciąż się chce,
kiedy się naogląda
i niekoniecznie celebrytek,
lub zbyt śmiałej młodzieży.
Tak bywa, że nawet zabytek
w jakąś swą przyszłość wierzy.
A zwłaszcza teraz - na przednówku,
gdy głośno mruczą kotki,
gotów zapomnieć człek o zdrówku.
Narazić się na plotki,
bo przecież wiosna jest dla wszystkich,
jeśli się doczekało.
Rodzą się wierszy świeże listki
i przeciąga się ciało.
Głośne westchnie się wyrywa
z przywróconą pamięcią
i można różnie to nazywać,
lecz życie w nas jest chęcią.
Z wiekiem już nie tak bardzo śmiałą,
może trochę skromniejszą.
Marzenie jednak pozostało.
Dajmy je ponieść wierszom.

środa, 4 marca 2015

Czekamy!
















Oczekują tej wiosny. Ocieplenia. Wytchnienia.
Oczekują tej wiosny zwykli ludzie i ziemia.
Czeka także ta pani, co ma serce z kamienia
i ten pan zbyt zazdrosny o wiosenne wspomnienia.

Wyruszyły na randki wszystkie koty marcowe.
Plączą się w ludzkich głowach myśli stare i nowe.
Nawet w głowie tej pani o niezłomnych zasadach.
Patrzy pan podejrzliwie na swojego sąsiada.

Wszystkie jeszcze pochmurne i marsowe są czoła.
Strzeż się Idów marcowych! Ktoś proroctwo przywołał,
A dni idą - nie idą, przedwiosennie - kulawo,
lecz gdzieś w głębi się budzi seksualna ciekawość.

Może być to, tej wiosny, temacik zakazany,
Bo zawitał już gender. Ustawy nowe mamy
I być może, gdy czujesz jakieś dziwne mrowienie -
będziesz musiał zejść chyba w erotyczne podziemie.

Tam już śmiało ta pani i ten pan zbyt zazdrosny,
Będą mogli się oddać swym zapędom miłosnym,
Bo w podziemiu już ciszej głos dobiega: Nie grzeszcie!
Oczekują tej wiosny. Przychodź do nas, nareszcie! 

sobota, 26 kwietnia 2014

Nie każdy szczęście ma














Gdy z oczu spadła mgła
i wierszem nie zasłyniesz.
Męczy pogoda zła.
Czas beznadziejnie płynie.

Radość ci może da
czułe głaskanie kota.
Nie każdy szczęście ma,
a tyś się o nie otarł.

Wiosnę dokoła czuć,
więc smutki z domu wynieś.
Weselszy potem wróć
i poczuj się jak w kinie.

Niech nawet kropi deszcz.
Z wież do Bałtyku spłynie,
bo przecież nadal chcesz
zapylać georginie.

I tylko problem masz.
Nie jesteś za bogaty.
Komuś zmienili twarz.
Zostały tarapaty.

A ty przy swojej trwasz
i z lustrem się przyjaźnisz.
Telefon przecież masz
i może się nie zbłaźnisz.

Ona dziś może też
na mokrą patrzy zieleń.
Jakoś się w sobie zbierz
i już się dłużej nie leń!

Z oczu ci spadnie mgła,
że czas głupio ucieka.
Zbliża pogoda zła
człowieka do człowieka.

Już odłóż gdzieś na bok
smętnych wierszy pisanie.
Marzeniem zmętniał wzrok.
Jest przecież zapylanie!

A nawet gdybyś wpadł.
Podzielił los Jonasza.
Na tym się kręci świat.
Nie zwlekaj już! Zapraszaj!

piątek, 4 kwietnia 2014

Zielenią się wiosny znaki



















Chłodny wiatr i ciepłe słońce.
Młode mamy i plecaki.
Rozśpiewane wszędzie dzwońce.
Zielenią się wiosny znaki.

Zdrowa, bracie, rzecz - szczypiorek!
Jeszcze lepsze koperczaki.
Całkiem inny masz humorek.
Zielenią się wiosny znaki.

Poprawiamy swoje gniazdka.
Odsuwamy byle jakich.
Wyrwałby się człowiek z miasta.
Zielenią się wiosny znaki.

Gołąb grucha. Sterczą pąki.
Nie chcą kasy dać bydlaki.
Świat zamiary zmienia w mrzonki.
Zielenią się wiosny znaki.