Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adwent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adwent. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 grudnia 2018

Życie jest oczekiwaniem
















Sakrament Święty w szpitalu.
W holu zielona choinka...
I mniej masz do losu żalu.
Idzie do spisu rodzinka.

Trudna jest droga grudniowa,
Mistrz jawnie Marię obraża.
Powtarza bluźniercze słowa
W nich Mistrzem jest komentarza.

Noc może być nieprzespana.
Sny nie są salomonowe..
Medialni słudzy szatana
przyszpiegi ślą herodowe.

Gdzieś ma się wkrótce narodzić
pod gwiazdą w nieba błękicie.
Czas mija... i czas nadchodzi
z Dobrą Nadzieją na życie.

Niedziela. Adwent w szpitalu.
Opłatek biały dostaniesz.
I mniej masz do losu żalu.
Życie jest oczekiwaniem.

niedziela, 2 grudnia 2018

Adwent - Oczekiwanie

















Modły za rządy Heroda
wznosili arcykapłani,
ale w pasterskich zagrodach,
nie byli wciąż przekonani,
że wielkie, boskie proroctwo
na Ziemi już się spełniło,
gdy wolą i ręką obcą
koronę mu nałożyło.

Oczekiwano Mesjasza,
własnego Dawidowego,
a rok gwiazdami ogłaszał,
że dzieje się coś dziwnego.
Daleko na nieboskłonie
gwiazda wędrowała nocą.
Dyskutowano wciąż o niej,
że zdąża z bożą pomocą.

W prowincjach spis ogłoszono.
Każdy spisany na liście,
z rodziną - dziećmi i żoną
stawić się miał osobiście
w miejscu, z którego pochodził,
dorastał, życie zaczynał.
Wiedziano, Mesjasz przychodził.
Mówiono o Narodzinach!




czwartek, 21 grudnia 2017

Czekamy
















Na prowincji było gdzieś
Maleńkie Betlejem.
Przerodzi się z niego wieść
W nadzieję.
W nadzieję.

Królowie oddadzą cześć.
Anieli - zagrają.
Pastuszkowie będą nieść
Co mają.
Co mają.

Matka Dziecię utuli.
Owieczki ogrzeją.
Świat się cały otuli
Nadzieją.
Nadzieją.

Człek w ostatniej koszuli
Do szopy przybieży.
I wbrew takim, co knuli
Uwierzy.
Uwierzy!

Zasiądziemy po chwili
z obrusem na sianie.
Niech kolęda umili
Czekanie.
Czekanie.


sobota, 16 grudnia 2017

Płoną świece chanukowe














Płoną świece chanukowe.
Pasterze pilnują stad.
Kary były zbyt surowe?
Telewizja burzy ład.

Podziałowy spokój duszy.
Datek ze świec Caritasu.
Wspomienie Machabeuszy.
Politbiura znaki czasu.

Święta, paczki i prezenty.
Satysfakcja, sukces, buta.
Godny pochówek Wyklętych.
Sondaż - polityczny utarg.

Restituta! Odbudowa!
Narodzenie - Odrodzeniem!
Polska świeca adwentowa
nowe blaski ma i cienie.

A w reklamach już Sylwester.
Tym razem ma być na Równi.
Fifty - fifty na orkiestrę!
Z wyniku są wszyscy dumni. 

Na refleksję miejsca nie ma.
Niedostatek cicho siedzi,
a razem z Królami Trzema
na gwiazdę patrzą sąsiedzi.

Płoną świece chanukowe.
Pasterze pilnują stad.
Kary były zbyt surowe?
Telewizja burzy ład.

czwartek, 14 grudnia 2017

Miejsc w gospodzie nie ma

















Zawieszenie broni.
Odłożony temat.
Razem My i Oni.
Miejsc w gospodzie nie ma,
dla tych, co szukają
dachu po exicie.
Negocjacje trwają
na samiuśkim szczycie.

Panienka gotowa,
a nakaz jest srogi.
Podróż przymusowa.
Dobytek ubogi.
Co mieli - to wzięli
za słowa anielskie.
A tam tłok w Brukseli
i ścisk jest na Wiejskiej.

Chłodne dni grudniowe.
Trudna relokacja.
W dobra narodowe
zdąża każda nacja.
Zawieszenie broni.
Odłożony temat.
Razem My i Oni.
Miejsc w gospodzie nie ma.

środa, 13 grudnia 2017

Pośród Roratów i Nieszporów














Mit wszechwładzy tworzyli imperiom
namiestnicy i filozofowie.
Trony lśniły przepychu scenerią,
ale świata nie rozumiał człowiek.

Często wzrok swój podnosił do nieba
i do Boga kierował pytania.
Czy na zmianę długo czekać trzeba?
Czas nadchodził i prawdy odsłaniał.

Bóg przemówił i ludzkim przykładem -
Narodzeniem, Ofiarą i Krzyżem,
uświadomił, że prócz Niego żaden
ziemski władca nie zasiada wyżej!

Że jesteśmy do Boga podobni
człowieczeństwem, miłością i duchem
i jak Boskie Stworzenie - czci godni,
choć się władcom zdajemy okruchem.

Boskość schodzi do ludzi, na Ziemię,
gdzie niektórzy chcą być Nadzwyczajni,
lecz Nadzieja i zrozumienie
przemówiły do wszystkich... w stajni!

Gloria! Gloria jest wolnym wyborem.
Czasem żłobem i kijem Pasterza.
Przyjdzie do nas grudniowym wieczorem.
Spójrz człowieku, dokąd w życiu zmierzasz!

sobota, 2 grudnia 2017

Oczekujemy...

















Oczekujemy przyjścia Pana,
wierząc, że przekaz jest prawdziwy,
że istotą jest ciągła zmiana
i odchodzimy stąd dla żywych.
Pragniemy, by obecność czuli,
naszego w życiu ich udziału.
By Pan opieką ich otulił
i naszych dobrych życzeń całun
obudził także w nich nadzieję,
na wieczność Ducha i Jasności.
Przypominamy dawne dzieje
z Narodzinami dla ludzkości
wracajacymi do owczarni
w każdą najdłuższą noc grudniową.

Miłością bezmiar ten ogarnij,
czekając, aż się spełni Słowo.

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Adwentowo


















W jaką by nie spojrzeć stronę,
wszędzie oczy przygaszone.
Nie pomacha pies ogonem.
Śnieg za oknem zbladł.

Kogo dziś byś nie zapytał:
Jaka jest Rzeczpospolita?
Tylko zębami zazgrzyta.
Taka, jaki świat!

Gdzie byś się dziś nie obrócił,
wszystko się ze sobą kłóci.
Ludzie z nadziei wyzuci
już nie liczą strat.

I nie liczą na przychody.
Kążdy swoje ma powody
i pamięta - też był młody,
potem poszedł w ślad.

Nikt zbyt długo nie pamięta.
Chociaż nieraz nie miał centa,
zawsze przychodziły Święta.
Odwieszano bat.

Nie ma już świątecznej pory.
Są prognozy i wybory.
KOD-y, Bolki i hardcory.
Prawniczy ład z łat.

Zamierzenia wypalone.
W jaką byś nie spojrzał stronę
dostrzeżesz - jest zabronione
pilnowanie stad.

Ktoś być może się obudzi.
Nie da wygasić, ostudzić
i do szopy ściągnie ludzi,
jak za dawnych lat.

wtorek, 8 grudnia 2015

Misja, czyli telewizyjne kłótnie adwentowe

















Ma być kłótnia! Ma być sprzeczka! Ma być wrzawa!
Ma być problem, zamieszanie, wieczny spór.
Już pan Solorz tak swój program poustawiał,
by nie zamilkł rozwrzeszczanych twarzy chór.

A tu Adwent, proszę pana! Idą Święta.
Cóż widzimy? - Nieustanne wojowanie.
Można nawet atakować Prezydenta.
Ludzkich sporów uwielbiamy oglądanie.

Świat seriali atmosferę nam nakręca
i przenosi ją do rodzin i do domów.
Oglądamy i nie trzeba nas zachęcać.
Komu służy ta agresja, w końcu, komu?

Służy takim, co się tylko uśmiechają
i od dawna pokazują "polskie piekło".
Oni inne, własne święta, teraz mają
w którym palcem pokazują naszą wściekłość.

To jest misja telewizji oraz sztuki.
O niej teraz rozpoczyna się debata.
Nad zasadą, że nam nigdy dość nauki.
Utrwalaną w socjalizmie tu przez lata.

Narodowe mamy Centrum tu Kultury,
w którym nie ma nawet śladu narodowca.
Słoną kasę wydawano w nim na bzdury,
w których Polska wydawała się nam obca.

Wydawała?  Ryszard Petru - Trzy wydania!!!
Jak najbardziej literackie - narodowe...
Wielki talent i świetne opowiadania.
Jak zarabiać można u nas - jednym słowem!

Jest kultura elitarna i masowa.
Telewizja musi spełniać różne misje.
W niej eksperci przekazują mądre słowa.
W innej Polsat oferuje wieczne scysje.

A tu Adwent, proszę pana! Idą Święta.
Cóż widzimy? - Nieustanne wojowanie.
Można nawet atakować Prezydenta,
ale Adwent to przecież oczekiwanie?!

piątek, 19 grudnia 2014

Patrzą na nas z góry



















Odleciał z kraju Dreamliner. Znikły złota sztaby.
Na komisje nadzwyczajne popyt jest wciąż słaby.
Zostały jabłka na drzewach. Trzecie garnitury.
Podsumować roczek trzeba. Patrzą na nas z góry.

Wojna jednak nie wybuchła, lecz są Iskandery.
Źle liczono. Urna spuchła. Rozdano ordery.
Ludzi znowu oszukano. Odprawiono modły.
Wędrujemy drogą znaną. Zaszczytnych i podłych.

Trybunały zaskoczyły świat wielkim odkryciem:
Embrion nie jest doskonały, a więc nie jest życiem!
To, co istnieć samodzielnie na świecie nie zdoła -
nie ma prawa. Szybko więdnie róża bez chochoła.

A kraj właśnie chce świętować Boże Narodzenie.
Co zmienić, a co zachować? Składka w niskiej cenie!
Przestawić musisz antenę na Hybrydę w Święta.
Ratujcie się przed Herodem ludzkie niebożęta!

Bez koszuli? Któż utuli Dzieciąteczko w sianie?
Pismo czuli. Świat popsuli, lecz Ta Noc nastanie.
Niebo całe pojaśnieje. Radość do nas wróci!
Pan przynosi nam Nadzieję. Nie da wciąż się smucić.

czwartek, 18 grudnia 2014

Ludzie wciąż wyglądają jednej grudniowej nocy
















Król przemówił do świata. Zwołał wierne swe sługi,
a za morzem to samo uczynił władca drugi.
Przytaknęli głowami wybitni dziennikarze.
Muszą rzecz skomentować na czołówkach wydarzeń.

Wielka jasność od szopy obudziła pasterzy.
Młodą matkę ujrzeli. Dziecina w żłobie leży.
Słychać w nocy muzykę. Całe niebo jaśnieje.
Wydarzenie niezwykłe. Środek nocy, a dnieje.

Wieść o tych Narodzinach tysiąclecia przetrwała,
a o dwóch przemówieniach na pasku przeleciała
gdy fragmenty wystąpień oglądały miliony.
Jest Królestwo Niebieskie i na Ziemi są trony.

Są też słowa spisane w bardzo różnej postaci.
Jedne z Ducha Świętego, drugie władca opłacił,
żeby tamte o szopie, już nie miały znaczenia.
Chciałby dziś, ziemski mocarz, po swojemu, świat zmieniać.

Choć są wielkie pieniądze, arsenały i plany,
choć jaśnieją reklamy, wykrzykują ekrany,
chociaż trwa pokaz siły oraz pieniądza mocy -
ludzie wciąż wyglądają jednej grudniowej nocy.

środa, 17 grudnia 2014

Z żółwikiem













Nikt ich dotąd nie unika,
chociaż czuje się nieznośnie,
a przecież zrobić żółwika,
a potem śmiać się radośnie,
to niezwykła jest przesada
i bezczelność w takiej chwili.
To za mało: - Nie wypada!
Aż tak bardzo się cieszyli?

Nikt nas dotąd nie przeprosił.
Nie powiedział nikt ni słowa,
tylko władzę swą ogłosił.
Sytuacja była nowa.
My pochyliliśmy głowy,
jakby nic się nam nie stało
i wiele zwyczajów nowych
w domach tu zapanowało.

Nawarstwiają się przed Świętem
wszystkie niedopowiedzenia.
Nasze usta są ściśnięte.
Nie ma także wybaczenia.
Wyczuwamy zawieszenie.
Odsuwamy je od siebie,
a Pan przychodzi na Ziemię.
Gdy zapyta, powiesz: - Nie wiem?

wtorek, 16 grudnia 2014

Usiądziemy razem wkrótce


















Nie patrząc na różne zdania,
usiądziemy razem wkrótce.
Nie będzie rozdrapywania
win i zasług w naszej trzódce.

Będzie może komunista,
albo sefardyjski żyd.
Rodzina to wspólna przystań,
a kłócić się będzie wstyd.

Polityka w cień odejdzie.
Znikną rządy i posłowie.
Znacznie milej wszystkim będzie
skupić się na Bożym Słowie.

Dzieci będą patrzeć na nas.
Brać z nas przykład. Może pytać,
a w dzień Narodzenia Pana
w zgodzie winniśmy Go witać.

Adwent to najlepsza pora,
by odsunąć już podziały.
Niech chociaż tego wieczora
uśmiecha się Jezus mały.

Nie czekajmy do ostatka
i wyciszmy nasze żale.
Łatwiej będzie przy opłatkach
podać dłoń, a schować palec.

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Błogosławiona














Owce zbiły się w gromadę.
Osioł z pracy wrócił.
Wśród pastuszków słychać zwadę.
Zły wybór ich skłócił.
Troską powszedniego chleba
dzionek ich utrudził.
Jasność z wysokiego Nieba
pragnie zejść do ludzi.

Ukazał się Marii Anioł.
Tyś Błogosławiona.
Nowe czasy już nastaną.
Syn ludzi przekona.

Już w ciemności gwiazda leci.
Zbliża się ku Ziemi.
Trzech Króli rozum oświecił.
Pozostali - ciemni.
Rządzą światem okrutnicy.
Głowy ścinać każą.
Liczą ludzi namiestnicy.
Buntownik pod strażą.

Ukazał się Marii Anioł.
Tyś Błogosławiona.
Nowe czasy już nastaną.
Syn ludzi przekona.

Tron cesarski jest wysoki.
Bliski swoim bogom.
Prawo ciężkie ma wyroki.
Ludzie nic nie mogą.
Pognębieni, przygnieceni,
gdy pałac się bawi.
Jasność zbliża się do Ziemi.
Wkrótce się pojawi.

Ukazał się Marii Anioł.
Tyś Błogosławiona.
Nowe czasy już nastaną.
Syn ludzi przekona.

Czas czekania nie jest łatwy.
Owce niespokojne.
Czarne chmury świat obsiadły.
Terror. Słychać wojnę.
Faryzeusz modły wznosi.
Władca danin żąda.
Szary człowiek przestał prosić.
W niebo nie spogląda.

Nie ma Ducha pośród ludzi
Wschodu i Zachodu.
Jasność z Nieba ich obudzi.
Wkrótce czas porodu.


niedziela, 14 grudnia 2014

Czuwajcie! Bądźcie gotowi.



















Kiedy policja wspiera złodziei
pałując okradzionych,
nie ma już chyba żadnej nadziei
przy rządach potępionych.

A kiedy sądy oszustw nie widzą,
mówią - to rzecz bez znaczenia.
To z Pana Boga otwarcie szydzą.
Tak pozmieniała się Ziemia.

Złodziej złodzieja dzisiaj okrada,
bo nie ma nic sprawiedliwy.
Państwo na państwo zbrojnie napada.
W mediach jest obraz fałszywy.

To nie jest opis fantasmagorii,
ani proroków widzenia.
Dziś przypomnienie: " Memento mori"
niczego w ludziach nie zmienia.

A jednak w wielu ubogich szopach
znowu się rodzi nadzieja.
Zarabia na tym świat, Europa,
a nie ten, co dzisiaj nie jadł.

On jednak czeka. Pierwszy przybieży
i odda ostatnią chustę.
Może on jeden już tylko wierzy,
a serca innych są puste.

Kogo obudzą trąby anielskie?
Kogo niebiańskie chorały,
gdy Złoty Cielec rozparł się cielskiem
na bożym świecie już całym.

Dzisiaj Cesarze, króle, Herody,
wodzowie i namiestnicy
sumień nie mają. Spijają miody,
a prawda śpi na ulicy.

Nie miała miejsca w żadnej gospodzie,
a wkrótce już rodzić będzie.
Patrzysz chrześcijański na to narodzie
i mówisz: - Już tak jest wszędzie!

Ciemność zapadła. Noce są zimne.
Otwórzcie drzwi Jezusowi!
Pora odsunąć już sprawy inne.
Czuwajcie! Bądźcie gotowi.

wtorek, 9 grudnia 2014

Jak po grudzie
















Odpłynęła piosnka rzewna.
Dziś nikomu niepotrzebna.
Panowała cisza głucha.
Nie chciano już śpiewu słuchać.

Media krzyczały donośniej,
więc modlono się bezgłośnie
o uznane królowanie.
Pozostało nam czekanie.

Jak po grudzie idą grudnie.
Tylko słońce świeci cudnie.
Problemów jest wszelkich mnóstwo.
Z nadzieją czeka ubóstwo.

My wierzymy tylko w jedno,
że pojawisz się na pewno.
Wtedy pójdzie władzy świta
razem z nami Ciebie witać.

Życie nasze tak wygląda,
jak te kapy na wielbłądach,
jak te gwiazdy i korony.
Jak uśmiech zadowolonych.

Ale ty wiesz dobrze Panie,
że to oczu odwracanie,
żeby ludziska przysnęli.
Nie czekali i nie chcieli.

niedziela, 7 grudnia 2014

Czas nadchodzi














W wielkim partyjnym zamęcie
zapomniano o Adwencie,
a głównie osoby starsze
zwołują innych na marsze.

Ludzie bardzo są wzburzeni
złymi rządami na Ziemi
i nie chcą cierpliwie czekać.
ani żadnych spraw odwlekać.

Święta dla nich są świętami.
Przedtem chcą pokazać sami
ilu ludzi partiom wierzy.
Zwołują się. Któż przybieży?

Obietnica - obietnicą.
Przemarsz wstrząsnąć ma ulicą
i właściwie nic nie zmieni,
lecz będziemy policzeni.

A Pan Bóg nam czas odmierza.
Kryzys dusze ludziom przeżarł
oszustwami i Herodem
postępując źle z narodem.

Płonie świeca adwentowa.
Człowiek własne myśli chowa.
Na wszystko się nie chce godzić.
Zagubił się. Czas nadchodzi.

wtorek, 17 grudnia 2013

Iskrzy niebo gwiazdeczkami



 







Biało, cicho w polu, w lesie.
Przysnął grudzień przy kominie.
Adwent spokój ludziom niesie
W głowach, w domach i w rodzinie.

Smutna nutka po klarnecie
W kącik izby wolno płynie.
Narodzi się wkrótce dziecię.
Matka w chustę je owinie.

W noc podobną, cichą, białą
W słomie, między owieczkami,
Żeby tylko nie płakało.
Otoczy je ramionami.

Dawno, dawno to się stało,
Lecz już nie jesteśmy sami.
Tego cudu wciąż nam mało,
Choć wraca do nas z grudniami.

Długi łańcuch pamięć plecie.
Klarnet ciągnie kolędami.
Biało, cicho w polu, w lesie.
Iskrzy niebo gwiazdeczkami.

niedziela, 8 grudnia 2013

A my - cisi




 







Nie da ludziom ziemska władza
pomodlić się. Wciąż przeszkadza,
bo dla niej ta szopka ziemska
ważniejsza niż betlejemska.

Ważniejsza niż Jezus Król.
Bez swych stołków czują ból.
Będzie tak do końca grudnia,
bo ważniejsza dla nich Unia!

Inny żłób dla nich się liczy.
Będą kusić, będą krzyczeć.
Będzie ludziom mącić w głowach.
Nasza władza - herodowa.

A my cisi. My spokojni.
Toczą się partyjne wojny,
a dla matek miejsca nie ma.
Wszędzie władza. Wszędzie scena.

Trudno jest o kąt dla cieśli.
Zarobek diabli ponieśli,
a oni każą głosować
zamiast miejsce mu szykować.

Żeby chociaż światło było,
które się nam przewróciło
w huraganie, bałaganie.
Jest jak było nadal Panie.

Inna gwiazda ich dziś budzi.
Mają w nosie prostych ludzi,
ich potrzebę wyciszenia.
Wkrótce to się im pozmienia.

sobota, 7 grudnia 2013

A przecież Święta już za pasem


 











A przecież Święta już za pasem.
Niewielu myśli o Jezusie.
Z zapałem powielają prasę
słów bojownicy i pracusie.
Prezes od Kijów jest ważniejszy,
a kij ich pewnie źle prowadzi.
Kiedy się rodzi ktoś najmniejszy
o wielkich wspomnieć nie zawadzi.
O nowej partii, komitetach
i grupach wsparcia honorowych.
O tym, co piszą dziś w gazetach.
O fiasku unijnej rozmowy.
A przecież Święta już za pasem.
Zagłuszą każdy głos reklamy,
a z nimi ryk partyjnych haseł.
Kogo tu chcemy i wspieramy.
Przodują wielcy katolicy.
Ich głos przebija się na forach.
Chcą ludzi widzieć na ulicy.
A może to nie jest ta pora?
Śnieżyca, wicher, zmrok zapada.
Migają świece adwentowe.
Może już jednak nie wypada
głupoty ludziom wciskać w głowę?