Pokazywanie postów oznaczonych etykietą propaganda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą propaganda. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 stycznia 2023

Propaganda zęby szczerzy...


 Propaganda zęby szczerzy.

W zapewnienia nikt nie wierzy,

że może być łagodniejsza,

gdy jest w mediach z pierwszych - pierwsza.

.

Na powszechnie znanych wzorach

od poranka do wieczora

tysiąckrotnie powtarzana

kły kampanii szczerzy w pianach.

.

Żaden sprzeciw nie pomoże.

Spór się może skończyć nożem

w sądzie, na ubitej ziemi

o zwycięstwo, gdy jest remis.

.

Na sąd nie ruszymy ławą,

bo Unia i sąd i prawo

okopały się w systemie

czekając na przesilenie.

.

A choć z kraja nasza chata

w wojnie toczonej przez lata,

jesteśmy już tak obici,

że nikt wezwań nie podchwyci!


Nie stanie "W obronie słowa",

gdy Naród - "Wielki Niemowa",

słyszy w kraju bez cenzury

w y ł ą c z n i e  partyjne chóry!!!

czwartek, 7 lutego 2019

Na grząskim gruncie propagandy

















Gdy brzydkie stało się piękne,
to piękne nagle obrzydło.
Potem zostało ujęte.
Przedstawione jak straszydło.
A reszta - nieokreślona.
Nienazwana przez nikogo.
Zawstydzona i zmieszana -
poszła sobie - swoją drogą.

Problem był, w istocie - świński.
Dziki i nieznany świcie
i w Archiwum Osiatyńskich
pomijany całkowicie.
Mało zdolny i oddolny.
Jednak niepokoił wielkich
i popełnił już błąd szkolny -
Włożył żółte kamizelki.

Ekspert nazwał go padliną.
Doszczętnie skorumpowaną.
Smród miał minąć, lecz nie minął.
Komisję z Unii przysłano.
Nie pytano o uczciwość,
bo ta, wszystkim była znana.
Także prawo, sprawiedliwość -
tylko mowa zakazana
w odblaskowej kamizelce
bez przerwy była słyszana:
Innowacje są już szmelcem!
Znów zmiana ugrzęzła w zmianach!

Budować na gruncie grząskim
żaden architekt nie może.
Nie wystarczy pogląd wąski,
że poprzednio było gorzej!
Nie straszy już dinozaur
i obok kamieni kupa.
Cezar, który stracił laur
i tym samym nisko upadł.
Czerń bez przerwy wybielana.
Zamiar, który licho wzięło.
Propagandy żółć rozlana
i co było... nie minęło!

piątek, 26 października 2018

Propagandowa gangsterka


















Przeminęły długie lata,
A ponieważ trwa wciąż zatarg,
Jak jest cenny? - wspomieć muszę,
Przypadkowy cios w podbrzusze.

Nie powiedzą, bądźmy szczerzy,
Całej prawdy bukmacherzy,
Kto zyskał i czy zwyciężył?
Gdy okazji nie zmitrężył.

Walka różne zna uniki.
Mogą zmylić nas wyniki.
Jeden został Mistrzem Świata,
Drugi zyskał na wypłatach!

Mogło przyjść komuś do głowy,
Że cios nie był przypadkowy.
Wszyscy popełniamy błędy,
Gdy zbyt wielkie są zapędy.

Jest to także znany sposób,
By odmienić kolej losu.
Myślą - sponsor i sztabowcy,
A sposób nie jest im obcy.

Co nam przyjdzie z tej wygranej?
Podziały są wszystkim znane.
Publika się może zdziwi...
A nie - wygrani prawdziwi!

Naród długo nie pamięta,
A za chwilę mamy Święta!
Nie wiadomo o co chodzi?
Przegrana nie zawsze szkodzi!

To jest w końcu tylko show!
Jeden wygrał - drugi wziął!
A ten, który sporo stracił
O nauczkę się wzbogacił!

Nie czeka go poniewierka.
Polityka - też gangsterka,
A  żyjemy w takich czasach,
Że mniej liczy się już Masa!

W praworządnej demokracji,
Przepis dyskwalifikacji
Zależny jest od sędziego!
(Może sędzia ma coś z tego?)

Jeśli jest za dużo krzyku -
Zmienią gościa w narożniku,
Bo on, w końcu, podpowiadał
I już z dalszej gry wypada!


wtorek, 2 października 2018

Masówki













Propagandy - do przesady!
Znosić tego - nie dasz rady!
Powietrze uchodzi z worka.
Krasomówcy stoją w korkach.
Nieustanna trwa oracja.
Ogranicza ordynacja
czas prezencji kandydatom.
Do przesady, w zamian za to -
co dzień, premier z prezydentem
wciąż wystąpienia zacięte,
czasem nielimitowane,
o to, kto włada ekranem,
toczą, bez chwili oddechu,
w sprinterskim, niemal, pośpiechu,
bo się wkrótce skończy czas,
urabiania szarych mas.

Nas?

piątek, 5 stycznia 2018

Propaganda sięga granic!















Pewien radny z Terespola
grać nie umiał, słuchać wolał
skocznych, politycznych nutek,
jakie przeganiały smutek
dochodzący z głębi kraju.
Terespol leży na skraju
politycznych zawirowań,
dziwnych postaw i zachowań.
Radny nie miał żadnych pleców,
nawet w bliskim Międzyrzecu,
ani w Mordach, ani w Łapach
i mówiono o nim - gapa.
Słuch miał jednak wyczulony.
Gdy z przeciwnej kraju strony
doszła wiadomość hiobowa,
że inny radny z Krakowa
przynależność nagle zmienił -
zaradny, tę wieść docenił
i wypisał się z Platformy!
Różne są moralne normy.
Komuś rację trzeba przyznać!
Podchwyciła telewizja,
(bo sam prezes jej nakazał),
by w komentarzach, obrazach
o decyzji z Terespola
dowiedział się każdy Polak!
Mało... Polak! Więcej... świat!
Na czerwone paski padł
jaśniejący komunikat:
Już rządowa polityka
odnosi wielkie sukcesy,
przekonując aż po kresy,
że poziom oglądalności,
jest nadzieją dla ludzkości
i że sprzeciw zdał się na nic.
Propaganda sięga granic!

wtorek, 25 kwietnia 2017

Zmora wieczysta


















Zarabiamy?
Dokładamy?
"Petrując" rynek reklamy?
Taka to innowacyjność.
Hasło - wytrych. Inna inność.
Hanower i firm aż dwieście.
Reklama - rodzynki w cieście.
Rządzenie ciągle na scenie.
Nam pozostaje płacenie.
Wyrób mamy niby nowy.
Produkt to czas antenowy.

Czas to pieniądz każdy wie.
Z czasem - rozwijamy się,
przy czym rząd się bardzo zwija,
by dobrym sondażom sprzyjać.
Pięćset plus i mniejsza bieda.
Tego się zagadać nie da,
lecz widać różnice klasy.
Rosną rozwarstwienia kasy
w portfelach i pokoleniach.
Wciąż sie kogoś nie docenia.

Sny Petru - Morawieckiego
mają chyba coś wspólnego,
nawet z kampanią Macrona.
Chcą do czegoś nas przekonać,
co już kiedyś było w świecie:
Trzeba pomóc! Pomożecie?
Czy promocja interesu
propagandą jest sukcesu?
Wiele wspólnych ma momentów.
Wstręt do estabilishmentu -
Czemu rośnie, skąd się bierze?
Czuć go nawet w Hanowerze!

Innowacyjność uciera
kurs Kurskiego i Springera,
a chociaż są z różnych szkół,
obaj wciąż równają w dół!
Kto chce sięgać po brukowce,
zwykle trafia na manowce.
Dziś już wiedzą nawet dzieci,
kto jest za, a nawet przeciw,
a w wirtualnej twórczości
są też ody do radości
i mogą porywać ludzi,
ktoś się jednak w końcu budzi.
Bańki trwają tylko chwilę.
Potem widz już miewa "W tyle..."

czwartek, 1 października 2015

Kataryna















Wcześnie rano się zaczyna
polityczna kataryna.
Wchodzi w głowę. Miesza słowem.
Karmi stare. Niszczy nowe.

Co dzień, obok sukinsyna -
ni to chłopak, ni dziewczyna.
Przepytują starą krowę
o sympatie prorządowe.

Na rozsądek się wypina
przechodzona gwiazda kina.
Przy niej tuzy finansowe
śmierdzą groszem na umowę.

Polityczna kataryna.
Powtórzenie co godzina.
Antenowe i niezdrowe
ploty, spoty goebbelsowe.

Kpina i adrenalina.
Tu codziennie się przegina,
aż do wyborczej niedzieli,
gdy rząd spadnie z karuzeli.

niedziela, 22 marca 2015

Przykryć wstyd
























Charlie w Bardo, jak widzimy
zamknął temat Ukrainy,
bo jej problem Unii zbrzydł.
Woli jakoś przykryć wstyd.

Francji znowu zwiększą pakiet,
a nam Patriot (bez rakiet).
Pokazano na ćwiczeniach.
Wielka jest siła niechcenia.

Wszystkich mierzą swoja miarą
i wierzą w maksymę starą,
że sprawy można zagadać,
gdy się długo opowiada.

Znikła w mediach norma wszelka.
Propaganda, jak za Gierka
lub taka, jak za Urbana
wodę leje nam od rana.

Co dobre dla żabojada
u nas jakoś nie wypada,
a co osiada w Berlinie -
u nas do Bałtyku spłynie.

Jest jednak różnica kultur.
U nas, tym - z głównego nurtu,
mało kto ufa i wierzy.
Nie takich umiemy przeżyć.

poniedziałek, 2 marca 2015

Hybrydowe wojny propagandy

















Hybrydowy bój o duszę
falą emocji i wzruszeń
poruszył wielkie narody.
Wzniecił marsze i pochody.

To jest wojna na okrzyki
Rosji oraz Ameryki.
Okrzyk musi być donośny.
Ten wygrywa, kto jest głośny.

Ten, kto gorzej rzecz rozegrał -
teraz milczy. Bitwę przegrał.
W mediach szum, jak na igrzyskach.
Kto wystrzelił? Ten, co zyskał!

Świat dziś o nim tylko mówi,
a przeciwnik się zagubił.
Uleciała z niego dusza.
Wygrał ten, co kazał: - Ruszaj!

czwartek, 5 lutego 2015

Kto chce - niech wierzy!


























Kto chce, niech wierzy i niech należy.
Ja już tym panom nie ufam.
Widziałem tyle drastycznych przeżyć.
Dziś sterczy okrętu rufa.

Czepia się jeszcze, kto czuje dreszcze
i wierzy, że sam wypłynie.
Mamy Jastrzębie - mieliśmy Brzeszcze.
Zadyma jest na zadymie.

A tłuste brzuchy, tak jak komuchy,
składają piękne przemowy.
Czują pod sobą lód bardzo kruchy,
a ryba śmierdzi od głowy!

Dżuma w Kolchidzie. Kto chce - niech idzie
pomachać chorągiewkami,
potem po wstydzie, jak w ślepym widzie,
tłumaczyć - Winniście sami!

Kto chce, niech wstaje i niech udaje,
że walczy, gdy w gwizdek dmucha.
Ja już tych panów znam obyczaje.
Dla mnie to tylko podpucha!

Grunt już jest grząski. Bezradne związki
poszły po rozum do głowy,
gdy na na rolników i chłopców śląskich
jest oddział gładkolufowych.

Dla młodych - cela. Do nich się strzela!
Ramole będą paktować?
Żyd, Upiór, Czepiec, chochoł z "Wesela"?
"Róg miałeś chamie?" - To prowadź!

Mówcy - rycerze? Już im nie wierzę,
choć system się ledwie trzyma.
Wyborów blaski - pały i kaski.
Propagandowa zadyma!

A w rezydencjach inteligencja
oblicza, patrzy i słucha.
Liczy się sondaż i preferencja.
Władza od dawna jest głucha.

Protest się zetrze. Flagi na wietrze
nikomu krzywdy nie zrobią.
Gdy balon rośnie - wypuść powietrze!
Fachowcy wynik przerobią!

Kto chce, niech wierzy i niech należy.
W zapleczu jeszcze jest Unia!
Wiedzą liderzy jak kraj odświeżyć.
Ty znowu wyjdziesz na durnia!



sobota, 20 września 2014

Groch o ścianę













Pragnie Unia
żebym zdurniał,
a ja zdurnieć nie chcę!
Naciska więc, bym spotulniał -
słów nie ważył lekce.
Camerony
swe androny
już sprzedali Szkotom,
a salony
o czerwonych
mi bez przerwy plotą.
W telewizji "Bal w operze"-
prezydencka feta,
a ja na ławeczce leżę.
Nie gustuję w bzdetach.
W westybulu
już bez bólu,
mnóstwo dziennikarzy.
Kręcą, wiercą się
jak w ulu.
Każdy coś wysmaży.
Wydania dziś są specjalne
na czerwonym pasku.
Same łuki tryumfalne.
Prezydencja w blasku.
Utrwalić się wszystko musi
w koło powtarzane,
ale musi to na Rusi.
U nas - groch o ścianę!

wtorek, 2 września 2014

Zasługa













Była liczna blogosfera,
aktywiści, bojownicy.
Był ktoś, kto podpisy zbierał.
Ktoś je sprawdzał i ktoś liczył.

Byli śledczy - dziennikarze,
historycy - literaci
i komentatorzy zdarzeń
i był ktoś, kto wszystkim płacił.

Były redakcje ogromne,
kolorowe gazet strony,
wydawnictwa wiekopomne
i był szereg odznaczonych.

Była też wielka dyskusja
o prawach i zastrzeżeniach.
Nagle strumień kasy ustał
i ktoś to wszystko pozmieniał.

Jest rządowa propaganda
i platforma jest cyfrowa.
Niewidzialny jakiś żandarm
aresztował chyba słowa.

A może je sąd wystraszył,
lub przycisnął ciężar grzywny?
Może strach je w kąty zaszył?
Może nie ma już naiwnych?

Coś się stało niewątpliwie.
Media w dawne weszły ramy.
Pokazują świat prawdziwie...
najczęściej w formie reklamy.

Zawładnęły wszystkim partie.
Wiodą ludzi na postronku.
Naród nawet się nie szarpie.
Idzie zgodnie, bez wyjątków.

wtorek, 27 maja 2014

Balon z naparstka













Wszystkie media opisują małą garstkę.
Skupiają się na przegranych i elicie,
a ta garstka tu w narodzie jest naparstkiem,
a ta większość przeogromna - to jest życie.

Rozważają wielkie garstki możliwości.
Wychwalają: - Czy sukcesy jej widzicie?
Nikt nie pyta: - Dlaczego ludzie nie poszli?
Bo ta reszta milcząc krzyczy: Jak rządzicie?!

poniedziałek, 31 marca 2014

Głosuj znowu na komucha!










Mamy słuchać Medwiediewa!
Transmituje jakiś lewak
mowę agresora.
Rezydentów ruskich sfora
wymusiła to w programie,
więc Medwiediew patrzy na mnie.
Swoje racje mi wykłada.
Pewnie ruska ambasada
ma w tej firmie wielkie wpływy.
Gdzie indziej byłby możliwy
taki numer propagandy?
Nie ma nigdzie takiej grandy.
Takiej agentury wpływu.
Przeszła już fala sprzeciwu.
Decydują znów komuchy.
Władze wracają do skruchy
promoskiewskiej - przyjacielskiej.
Obrazki agresji sielskiej
mają zmienić przekonanie,
że to było zawłaszczanie,
bo właściwie mieli prawo.
Wolność znowu jest zabawą.
Nasza pewnie też nią będzie.
Stąd wrażenie, że są wszędzie,
a nasz kraj - znów Przywiślański
jest bezbronny i bezpański.
Mamy słuchać Medwiediewa!
Transmituje jakiś lewak.
Cała Polska tego słucha.
Głosuj znowu na komucha!

sobota, 7 grudnia 2013

A przecież Święta już za pasem


 











A przecież Święta już za pasem.
Niewielu myśli o Jezusie.
Z zapałem powielają prasę
słów bojownicy i pracusie.
Prezes od Kijów jest ważniejszy,
a kij ich pewnie źle prowadzi.
Kiedy się rodzi ktoś najmniejszy
o wielkich wspomnieć nie zawadzi.
O nowej partii, komitetach
i grupach wsparcia honorowych.
O tym, co piszą dziś w gazetach.
O fiasku unijnej rozmowy.
A przecież Święta już za pasem.
Zagłuszą każdy głos reklamy,
a z nimi ryk partyjnych haseł.
Kogo tu chcemy i wspieramy.
Przodują wielcy katolicy.
Ich głos przebija się na forach.
Chcą ludzi widzieć na ulicy.
A może to nie jest ta pora?
Śnieżyca, wicher, zmrok zapada.
Migają świece adwentowe.
Może już jednak nie wypada
głupoty ludziom wciskać w głowę?

wtorek, 3 grudnia 2013

Mróz w Ustrzykach




 







Mróz w Ustrzykach.
Wilgoć w Ustce.
W kościach strzyka.
Nos tkwi w chustce.
Sok z aronii.
Ciepły sweter.
Propaganda leci w eter.
Radio z prasy.
Prasa - zwroty.
W telewizji wciąż głupoty.
Przedwyborcze tokowanie.
Gadki w banię na śniadanie.
Ranek mglisty.
Mróz w Bieszczadach.
Chcesz na listy?
Musisz gadać.
Nieistotne, czy ktoś słucha.
O korupcji - cisza głucha.
Żadnych nazwisk. Tylko liczby.
Ma być lepiej! Wkrótce. Czyżby?

środa, 27 listopada 2013

Rekolekcja



 








Pranie mózgów społeczeństwu
dorównuje już szaleństwu piekła.
Propaganda wściekła
i tak zwane nauki społeczne
stały się już niebezpieczne
dla życia i zdrowia.
Wiemy, że to tylko zmowa
i pseudonauka.
Prawdy nie chcą szukać.
Pytać: - Kto to czyni?
Myślimy - Kretyni?
Nie! - Wybitne głowy
i Porządek Nowy!
Zwykła gra na bessie
i zysk w interesie.
Odwrócenie trendu
wiecznego rozpędu,
na wieczysty spadek!
Kryzys - nie przypadek,
lecz zmiana biegunów!
Zaczynają od rozumów
ludzkiej szarej masy.
Potem - szczaw i nasyp.
Potem rekonstrukcja.
Zniszczenie, destrukcja
i depopulacja.
Stoi za tym racja:
"Dla wszystkich nie starcza!"
Wypada z rąk tarcza.
Ludzie się nie bronią.
Wyciągniętą dłonią
szukasz ocalenia.
Idą Święta - dla nich Dziękczynienia -
a dla nas - Betlejem.
Chowamy nadzieję,
że przetrwać się uda.
Prawda - czy obłuda
zdominuje Ziemię?

Pójdę do Jezusa.
Lubię nasze Boże Narodzenie.

piątek, 28 czerwca 2013

"A imię jego będzie czterdzieści i cztery."



 







Gender na KUL-u widzą niebiosa.
Na Jagiellońskim po prostu zgrozza,
a na Wrocławskim zadyma, trauma.
Już nie wiadomo, szatan, czy bałwan?

Ze zdjęć - ofiara i z sms-ów,
a na Lednicy zloty prezesów.
Taniec z gwiazdami i obrazami,
a przed ołtarzem sami szamani.

Post - to wyjątek. Wesele w piątek.
Chleby do ręki. Chłopcom - sukienki.
Zmiana uboju na rytualny
i znak pokoju do nienormalnych.

Jest tolerancja i jest nauka,
a odmienności nie można zbrukać.
Jazz orleański w każdej procesji
i tylko radio nie ma koncesji.

Trudno uwierzyć. Czas dwóch papieży,
a przed biskupem pentagram leży.
Na każdą zmianę Kościół otwarty!
Kim jesteś Panie? - Czterdziestym czwartym.

niedziela, 10 lutego 2013

Dmuchamy na zimne



 








Dmuchamy w balonik. Przed nami wybory.
Trzeba nim zasłonić stan finansów chorych.
Dmuchają, dmuchają europosłowie,
lecz pisk jakiś słychać. Popiskuje człowiek.

Zaszkodziły pewnie mu uszlachetniacze
i chemia tych uczuć, co wolą inaczej.
Źle go kurowali spece lewoskrętni.
Ludzie ich ponownie wybrać nie są chętni.

Pozostał balonik medialnej ekstazy,
ale naród myśli: - Starczy! Ile razy?
Nie ważne, co będzie, lecz to, co jest teraz!
Balon ciągle rośnie, lecz złość także wzbiera.

wtorek, 18 grudnia 2012

Szuflowanie



 








Chciała zima zakryć wszystko,
bo już Święta były blisko,
a nie mogły być skromniejsze,
więc je uczyniła bielsze.

Puchu nie pożałowała.
Ścieliła, słała, sypała,
aż białe obrusy śniegu
sięgnęły morskiego brzegu.

Pobieliła dachy, drzewa.
Samochody śnieg zagrzebał,
a na daszki i okapki
założyła białe czapki.

Nie pomogło otrząsanie
kawkom śpiącym na kasztanie.
Skulone zrezygnowały
i pod białą kołdrą spały.

Grudniowa opadła cisza,
a z nią spokój w domach przysiadł,
dawno już oczekiwany
w kraju sporem rozrywanym.

Zrobiło się wszystko bielsze.
Odświętne, skrzące, czyściejsze,
na czas,  w którym się narodził
Ten, co wszystkich tu pogodzi.

Nie chciały tego ekrany.
Rankiem każdy rozkrzyczany
nie chciał spokoju zachować.
Kazał ludziom biel szuflować.

Bez pardonu, bez zapłaty.
Zaspy zlecił na łopaty
zebrać, wywieźć na śmietnisko,
lecz już Święta były blisko...