Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 marca 2025

Miała to być spokojna starość

 

Miała to być pogodna starość,

jeżeli taka jeszcze  bywa.

Brakło już sił by iść na całość

w realu i alternatywach.

.

A moja chata była z kraja. Przysiadła cicho 

pod słomianym dachem,

a mimo to medialne licho

w tryby wiatraka wciąż sypało piachem.

.

Po zdarte pióra przychodziły LIsy.

Przewodził nimi jakiś Ryżykudła.

Nie stać mnie było na żadne polisy,

by chronić prawdę i czystości źródła.

.

Pozorny spokój Śmierć miała na oku,

gdy próg wysoki wstrzymywał dotacje

i w czasie Świąt na koniec roku

weszła w nasz dom poprzez klimatyzację

.

Zabrała żonę - matkę - babcię.

Dziadka wziąć chciała, ale nie zdołała.

Zostały jemu tylko zdarte kapcie.

Emerytura na nic nie starczała.

.

Piękna nasza Polska cała

Chronić życia nie umiała.

Ja to między bajki włożę,

że żyć można, choć wciąż drożej.

.

Może tylko w Ameryce...

Nie przy naszej polityce.

Teraz chodzę za jałmużną -

raz skutecznie, raz na próżno.

.

Jeśli lubisz bajkom wierzyć,

wrzuć tu grosze, pozwól przeżyć

zanim przekaz przyśle ZUS

większy o Trzynastkę Plus:

.

Za dobroczynną złotówkę

bajka zmienia się w gotówkę.

Dzięki niej talent nie gaśnie,

choć się stał jałmużną właśnie.


czwartek, 31 października 2024

Naga prawda

 

Obiecując - lepiej, wiecej

można umyć brudne ręce

i przeczekać cztery lata

strasząc ludzi końcem świata.

.

Umiejętna polityka

wie jak problemów unikać,

zwłaszcza kiedy ma prawników

za swych wiernych popleczników

a także poparcie wrogów

na światowej wojny progu.

.

Wtedy wesoła ferajna,

chociaż jest totalitarna

uśmiech losu ma wesoły

nim ktoś krzyknie:

Król jest goły

i bezwstydem się odnosi.

.

Nie zakryje, Nie przeprosi

i na wszystko się wypina

twierdząc, że to bajka, kpina

fikcja jak znane nam baśnie.

A może to twój kraj właśnie?

piątek, 30 sierpnia 2024

O bajce na kurzych nóżkach


 Mają nadal stare dziady

swoje chatki z czekolady

ukrywane w blokowisku.,

a po zmienionym nazwisku

nikt na adres ich nie trafi.


Tylko ktoś z partyjnej mafii

błądzący po IP-eNie

zna właśiciela i zaspis -

wie w jakiej chatka jest cenie -

i głodnych wabić potrafi

wygodą słodkiego łóżka.

.

Forsą szeleści poduszka

zagłuszając złe odruchy.

Sprawia, że opór jest kruchy

i poddaje się elicie

z nadzieją na lepsze życie

nie wstydząc się mezaliansu.

.

Poranek jest końem transu.

Znika ze snu dobra wróżka

staruszka na kurzych nóżkach

i pod progiem szufla czeka.

Czas się zbierać i uciekać

znowu na Protal Randkowy

z nadzieją na romans nowy.

.

Samotność jest trudna.

Nie każdy ją znosi.

Rzeczywistość złudna

o rozsądek prosi.

Co było to było!

Bywa lepiej - gorzej.

Ja to, co się śniło

między bajki włożę..

,

Nic innym nie dając

prócz samego siebie

miło jest czekając

śnić o Siódnym Niebie,

nawet, gdy do niego

za wysokie progi

i wiersz jest dlatego

bajką dla ubogich.


piątek, 4 czerwca 2021

Źle się dzieje w państwie duńskim


 Czy Popiela myszy zjadły?

Decyzje, które zapadły

w antypolskiej polityce -

sprawdzą legendę w praktyce.

.

Próbują już duńskie szczury

w rurociągu wygryźć dziury,

a i stado nietoperzy

chce się z pozwoleniem zmierzyć.

.

Czy Zieloni będą chcieli

warunki umów spopielić?

Czy to tylko sprawa dopłat

do starych mitów znad Gopła?

.

Jeżeli nasi liderzy

zamkną teraz się na wieży

to bez norweskiego gazu

fikcja nabierze wyrazu.

.

Przestrogi w bajkach ukryte

zakończą się Polexitem,

gdy ostrze niemieckiej Szpicy

sięgnie władzy i Kruszwicy.

piątek, 22 stycznia 2021

Stara baśń


 Znanej historii to jest powtórka.

Młody Wilk porwał się na Kapturka.

Nie ma w tym może żadnej sensacji,

ale Kapturek - Miss Generacji.

.

Potrafił siły wygenerować.

Szybko uciekać, lecz się nie chować.

Opisał władzom całe zdarzenie,

jakie to z Wilka złe jest nasienie.

Cenią go media i polityka.

Przeto Kapturka do psychiatryka

odesłał medyk Czerezwyczajki,

że opowiada zmyślone bajki.

.

Tam inny biegły określi ściśle,

Czy szkód na ciele, czy na umyśle

doznało dziewczę? Czy mówi mądrze?

Wilk już się na to postawił w kontrze.

.

Nie ma ta bajka treści zabawnej.

Rząd oczekuje pomocy prawnej,

Jak przed brytyjskim dowodzić sądem,

że wilk jest wilkiem, a nie wielbłądem?

Całe zdarzenie to krotochwilka.

Czyżby Kapturek napadł na wilka!

czwartek, 7 maja 2020

O wyborze nowych szat - bajka























Nie przypomnimy już daty!
W kraju pięknym i bogatym
partia królom szyła szaty.
Krój ich, po zmianie ustroju.,
większego wymagał znoju -
do wyboru był zachętą!
.
Szyto portki prezydentom,
kiedy im się zdarły stare,
lub gdy władca tracił miarę -
zaokrąglał się lub chudł.
Krawcom słono płacił lud
i chudło uposażenie,
a że złotem jest milczenie,
złota przybywało w banku.
.
Dnia pewnego o poranku
wszystkim założono maski.
odtąd aplauz przez oklaski
mógł być tyko wyrażany
i uważnie był słuchany
w pałacu i w chacie chłopskiej,
a echo na Nowogrodzkiej
odbijało się w sondażach.
.
Ukryto grymas na twarzach.
Praca nie była ochocza.
Gasły ludziom iskry w oczach,
a majowy termin gonił
i ostatni dzwonek dzwonił.
.
W pięknym kraju nigdy w maju
nie można chodzić, jak w raju,
zapomniawszy z głową w chmurach,
jak nas stworzyła natura.
.
Rwali włosy z głów posłowie.
Król bez szaty? Kto mu powie,
że strój nie jest niemoralny,
lecz dla wielu niewidzialny?!!!
I lepiej odłożyć w czasie
to, co w sejmie przepchnąć da się!!!
.
Poczekamy! Zobaczymy
i sprawdzimy czy widzimy?
Czy nas nie zawodzi wzrok?
Może nawet... ruski rok,
gdy nie będzie już zagrożeń!
Ja to miedzy bajki włożę.
.
Pisać...chyba, nie ma o czym?
Wirus psuje wzrok i oczy.
Co /z/wid z SARS-em 
zmienia w farsę?
Historia kołem się toczy...

piątek, 25 stycznia 2019

Z Bajek Gdańskich
















 

Pewien rybak w starym Gdańsku
Zawsze pragnął żyć po pańsku.
Wciąż żonie mówił: Zrozum że..
Na Olimpie, na Parnasie,
Może dzisiaj, tylko da się,
Osiągnąć coś, nim się umrze.

Są w szklanych sufitach szybki.
Widać przez nie złote rybki.
Los może, przypadkiem dać wędkę,
A niejedna rybka,
W decyzjach swych szybka,
Na złotko wciąż może mieć chętkę!

Jest bajek niemało
I w tej tak się stało,
Że zwid jakiś skusił rybaka.
Dzisiaj politycy
Wyciągną z ciemnicy.
Z radości, aż można zapłakać!

I szczęścia jest pełnia,
Gdy wszystko się spełnia,
A skrzydła unoszą w niebiosa,
Lecz czasem list gończy
Bajeczkę zakończy.
Wysoko nie zadzieraj nosa!

Są smutni panowie
I o nich opowieść.
Rybaka wynajdą innego.
Szukają w potrzebie.
Skąd przyjdą - Nikt nie wie.
I lepiej nie pytaj : Dlaczego?

W starym gdańskim porcie,
W Sopocie - kurorcie
O takich bajkach się słyszy.
A władza się zbiera
Dzisiaj u premiera
I może posłucha ich w ciszy.

Czy morał też będzie?
W najwyższym urzędzie,
Jest wielu uznanych bajarzy.
W gronie śmiałych wizji...
Potem - w telewizji...
Czekajmy! Coś może się zdarzy...

czwartek, 16 sierpnia 2018

Ja bajki tak lubię ogromnie...



















"Marsz! Marsz Polonia!
Marsz dzielny Narodzie..."
Żebyś tylko nie zapomniał
O pacierzu - Co dzień!

O pacierzu, o Papieżu,
Co prosił: "Nie gaście!"
Na krakowskim Kazimierzu
Zdmuchnięto coś właśnie!

Może Panu Bogu świeczkę,
Lub diabłu ogarek?
Może ktoś zaszył - w owieczkę
Pod Wawelem siarę?

Jak widzimy - nie na pokaz
Miał szydło Dratewka!
Któżby chciał żałować smoka?
Któżby..? Nie płacz Ewka!

Nie każdy w tę bajkę wierzy...
W takie tlumaczenie.
Kłamstwo nadal zęby szczerzy.
Składa oświadczenie.

Dzielny Naród zna chacharów.
Baciarów - Galicja.
Wsród nich poleczników paru
Znajdzie opozycja.

Wciąż ułuda gra na dudach.
Wywija hołubce.
Ktoś, kto obiecywał cuda -
Okazał się głupcem. 

Sposoby nie są nam obce,
Choć budzą rozdźwięki.
Ktoś wolał poświęcić owce
W miejscu dla Panienki.

Maszeruj z pieśnią Polonia
O dzielnym Narodzie.
Ten sierpniowy ceremoniał
Nie trafia się co dzień!

Echo krzyku po szewczyku,
Dawno już wygasło.
Każdy - zbity z pantałyku,
Ma opinię własną!

środa, 13 września 2017

Niekończąca się opowieść

















Herszt zażądał, po dobroci:
Kup mi jutro samolocik!
Sługa odrzekł: Nie mam za co!
Zabierz to, co ludzie wpłacą.

Na kolana sługa upadł.
Nie chcesz sam, to najmij słupa!
Ty jedynie go ochraniaj.
Jest pewna oferta tania.

A czy znajdzie się zuchawalec?
Poszukajcie w kryminale.
Podpowiedzą wam prawnicy,
na kogo możecie liczyć.

Pomóc może wam w kłopocie
ktoś, kto zarabiał na złocie
i na codzień zna ryzyko.
Może Tygrys? Może Nikoś?

Podsuńcie mu swoich ludzi,
gdyby watpliwości budził,
że czegoś wam nie zepsuje.
Niech pilnują, jak pracuje.

Kto przeszkodzić się ośmieli,
gdy wszyscy będą wiedzieli,
czyje to jest polecenie!
Gwarantuję wam milczenie.

Jak polecił - tak się stało,
ale kiedy się wydało,
syn zapytał herszta - tatę:
Czy ja też trafię za kratę?

Żadnej komisji nie będzie.
Tacy, jak ty byli wszędzie.
Nawet pod zmienioną władzą,
wszystkich przecież nie posadzą!

Nie obawiaj się poza tym.
Gdy odbiera się bogatym,
wielu widzi dobrodzieja,
gdzie złodziej okradł złodzieja.

Kto chcę władzę mieć nad ludem,
może zawsze nazwać cudem,
nieszczęsne losu zrządzenie
i zwykłe niedopatrzenie.

Jeśli ktoś ciebie zapyta,
powiedz prawdę, że to lipa!
Trzeba prawdy uczyć dzieci!
Nawet, jeśli chcesz odlecieć!

Każda bajka morał miewa,
ale w tej się nie spodziewaj!
Każdy słup też ma dwa końce.
Opowieść potrwa miesiące.

środa, 3 maja 2017

O dobrodziejstwie trzymania kota w domu
















Beneluxy - schowki tłustych
urosły jak zboża,
a w dalekich kasach pustych
rozpalono pożar,
a w mieszance wyprzedaży
i zwykłej ruiny
nauczono gospodarzy
robić dobre miny.
Skupuj - zagrab!
Pomysł zagrał.
O datki prosimy.
Dobroczyńca dał i zabrał.
Bogatych gonimy.
Ciągle jednak się zbliżamy
bardzo powolutku
i lubimy to, co mamy -
nasze - Witaj smutku!
Nauki w pamięć zapadły
i starzy wciąż wiedzą,
że Popiela myszy zjadły
i Unię też zjedzą.
Wyjście - wejście?
Jest podejście:
Nie życz zła nikomu,
lecz doglądaj swe obejście -
trzymaj kota w domu!
Wychowały nas tu baśnie
i bajek morały.
Obcym, którzy siali waśnie,
resztki pozostały.

niedziela, 13 grudnia 2015

Co ma wiatrak do piernika?

















Co ma wiatrak do piernika?
Niech przypomni wam klasyka:
Raz parafa z paragrafem
zamierzała strzelić gafę
taką, żeby ogół sądził,
że to paragraf pobłądził,
a jego finalny stan
był zalążkiem przyszłych zmian.

Chciały inne paragrafy,
ale brakło im parafy.
Nie było jej na czym złożyć.
Łatwiej stracić niż pomnożyć!
Ten paragraf był za stary.
Całkiem inne miał zamiary
i swoje odrębne zdanie:
Wie! Gdy padnie już nie wstanie!

Gafa była zamierzona,
ale trzeba ją wykonać,
bo uciechę wtedy czuje,
gdy się ją opublikuje.
Do finału wszyscy parli.
Próbowano w Kancelarii,
w Sejmie, nawet na ulicy.
Zachęcali zwolennicy.

Przeciwnicy wznieśli krzyk.
Powstał lament nawet ryk,
potem podział w społeczeństwie.
Jak w każdym... i w tym szaleństwie
cel się ukrył i metoda.
"Prędzej w morzu wyschnie woda..."
Zamiast się do rzeczy brać -
przedstawienie musi trwać!

Finał dawno jest ograny.
Paragraf pójdzie do zmiany.
Wacław z Klarą się ożeni.
Parafa się w podpis zmieni.
Nie zostaje nic po krzyku,
gdy przy władzy masz prawników,
gdzie tylko szczęśliwym trafem,
zgodzisz gafę z paragrafem.
A chociaż i tak być może -
ja to między bajki włożę. 
W dobrej sztuce, przyznam szczerze
i widownia udział bierze. 

poniedziałek, 14 września 2015

Złapał Kozak Tatarzyna
























Przekonywał Kozak Turka -
Wyślij Kurda do Hamburga!
Ja chwyciłem Tatarzyna.
Ukraińca w szachu trzymam!
Zjawili się Asasyni.
My musimy swoje czynić,
gdy z południa nas wyparli.
Francuz krzyknął: Jestem Charlie!
Chwycił Niemkę za spódnicę.
Zamykaj swoje granice!
Zbiegów odsyłaj do Polski!
Kopacz pyta: Jakie wnioski?
Zauważmy wreszcie biedę,
bo już dni czterdzieści jeden
pozostało do wyborów.
Mają poczucie humoru.
Co powiedzieć ma Kowalski
do dziennikarzy krzykalskich?
Bajki są dla małych dzieci
i od bajek są poeci.
"Złapał Kozak Tatarzyna..."
Tak tę bajkę mistrz zaczynał.

sobota, 14 marca 2015

O Koniku Garbusku i ptakach rajów podatkowych
















Mówią o tym baśnie stare,
że zawsze zostawał carem
ten najmłodszy i najgłupszy,
który starszych braci zwiódłszy,
sięgał gniazd Rajskiego Ptaka,
a czy sytuacja taka
może zdarzyć się na jawie?

Podatkowe raje prawie
były już w zasięgu dłoni.
Nagle ktoś zechciał przegonić
stamtąd starszych i silniejszych,
tylko głupszy, ten najmniejszy
przecisnął się do nich rurą.
Wielkie skarby nie są bzdurą.
Kto je zebrał - ten ich strzeże.

W mądrość starych baśni wierzę.
W armie dobrych i złych królów.
Nic nie dzieje się bez bólu,
lęku oraz niepewności.
Zwyciężają dobrzy, prości,
a podstępny w mroku ginie.

Różne bajki o Putinie
krążą teraz w internecie
i nikt nie wie. Wy nie wiecie,
jak się baśń zakończyć może.
Zwykle, kiedy bywa gorzej,
wszystko kończy się weselem.

Napisano bajek wiele.
Najciekawsza jest ostatnia.
W niej się rozwiązuje matnia.
Bywa cud i piją miód
i z władzą świętuje lud.
A gdzie skarby? Tam, gdzie były.
Garby gdzieś się potworzyły
od kryzysu i brzemienia.
Koszt być musi, gdy się zmienia,
a że bajka była ruska,
to świat w Konika Garbuska
też się w oczach zmienić może.
Uwierz bajkom. Bywa gorzej!
  

piątek, 20 lutego 2015

...a jednak w bajki się wierzy

























Kolejny pociąg na Węgry nieprędko chyba odjedzie.
Gazety nas nie ostrzegły. Przyjaciół poznajesz w biedzie.
I było coś o niedźwiedziu, a pomysł nie jest już świeży.
Nie znajdziesz uszu na śledziu, a jednak w bajki się wierzy.

Dziś mamy różne prędkości. Dopłaty różne i wpływy
i seksualne różności. Podobno nie ma "prawdziwych",
a może są, lecz nie wiemy w jakiej są frakcji ukryci.
Wiemy, że dzików nie chcemy! Należy dziki pochwycić!

Nie może tu rządzić locha, ani odyniec - ordyniec!
Dziczyźnie z kraju - Wynocha! Specjalność nasza to świnie!
Mówicie: - Nie ma różnicy? Różnice są i to szkolne!
Prosiak się trzyma mównicy, a dziki wciąż żyją wolne!

wtorek, 20 stycznia 2015

Na Wyspach Magellana

















Na Wyspach Magellana
panuje dziś od rana
niespotykany ruch.
Przybyło mędrców dwóch
i toczą ostre spory,
a jeszcze do tej pory
wciąż nie wiadomo o co.
Wysłano im z pomocą
ekspertów i związkowców,
lecz na posyłki chłopców
nie chciała żadna strona.
Wciąż trudno je przekonać
do zawarcia ugody.
Upłynie wiele wody
zanim się dogadają.
Niektórzy już tak mają -
wolą przeciągać linę.
Magellan ma Cieśninę,
ale wysp takich nie ma.
W tym cały jest dylemat.
Jest przez to nieprzyjemnie.
Gdzieś tam... Nie w naszym sejmie.

niedziela, 12 października 2014

O tym, co się zrodzić może na dostojnym świata dworze












Wylęgło się w chorej głowie,
że wrogiem świata jest człowiek.
By całkiem życia nie spieprzył,
człowieka trzeba ulepszyć,
a tacy już ulepszeni
o przyszłość zadbają Ziemi.
Powstała możliwość nowa.
Genotyp można klonować.
Niech rozstrzygają esteci,
kogo należy oświecić.
Kogo wyuczyć, hodować,
a kogo eliminować.
Na Tajnej Światowej Radzie
nie było różnic w zasadzie,
że zachowania są godni
bogaci, mądrzy, czcigodni.

Ktoś musi na nich pracować,
więc silnych trzeba zachować,
dyspozycyjnych i karnych,
a resztę uznać za marnych.
Plan jasny był, jak na dłoni.
Natura jednak się broni
i słabsi bardziej się mnożą
zdając się na wolę bożą.
Zawiodła antykoncepcja.
Potrzebna lepsza selekcja!
Powstał więc kryzys światowy.
Nędza i groźne choroby
za małe zebrały żniwo.
Zaczęto wojnę prawdziwą.
Dotychczas pełznie po Ziemi.

Spychani ludzie, gnieceni,
bombardowani i bici,
na różne groźby odkryci
szukają nowych miejsc w świecie.
Gdzie uciekają? Już wiecie?
Tam, gdzie powstały te plany!
Zastąpią wkrótce wybranych.
Na wielu padł blady strach.
Nie pomógł światowy krach.
Są jeszcze specjalne bronie,
lecz znaczą dla wszystkich koniec.

czwartek, 18 września 2014

Dla niegrzecznych dzieci
















Będę pisał bajki dla niegrzecznych dzieci.
Wszak bajkopisarze to także poeci.
Nie o samolotach, nie o żadnych wojnach.
Dobra bajka ma być wesoła, spokojna.

Mogą w niej być misie. Niekoniecznie tłuste.
Może być zajączek i zjadać kapustę,
jeśli ją embargo w polu zostawiło.
W bajeczce być musi przyjemnie i miło.

Gorzej już z morałem. Nie może być drogą.
Nie należy dzisiaj pouczać nikogo.
Ma być tolerancja wszelkich możliwości.
Bajeczka nie może nikogo zezłościć.

Nie można wskazywać ni góry ni rzeki.
Nie pisać o bliskim, ani o dalekim.
Omijać przenośnie oraz porównania,
że ktoś w niej zindyczał, albo że zbaraniał.

Łatwe to nie będzie, kiedy język giętki
chciał będzie pokazać, co wymyśli głowa,
lecz mnie ostrzegano bym porzucił chętki,
wtedy miną biedy. Jakoś się uchowam.

środa, 10 września 2014

Tłuściutkie misie




















Tłuściutkie misie uwielbiają rezerwaty,
gdzie nie dosięga leśnej straży czujny wzrok.
Karmę donoszą powiatowe im etaty
w biały dzień - skromnie, więcej - gdy zapada zmrok.

Tłuściutkie misie uwielbiają stare gawry,
w których się wiele już projektów urodziło.
Zawsze znajdują smakowite larwy,
bardzo młodziutkie i dostępne, że aż miło.

Tłuściutkie misie bardzo lubią turystykę
i na telefon do usługi są gotowe.
Potrafią gminie bardzo podnieść statystykę,
zwłaszcza, gdy zbiórki robi gmina gdzieś masowe.

Tłuściutkie misie też się czasem denerwują,
kiedy do cyrku pragną oddać je ludowcy.
Wtedy podsłuchy i kamery montują.
Złapane mruczą, że je zamontował obcy.

Bez tłustych misiów dawno wszystko by upadło.
Nadzieję miały wielką do ostatniej chwili.
Idą wybory. Trudniej będzie już o jadło.
Łowczego koła za granicą pochwycili.

Tłuściutkie misie to okazy z grupy rzadkich
i bardzo liczą, że obejmie je ochrona,
lecz mogą także, wkrótce zamknąć je do klatki,
gdy koalicję opozycja tu pokona.

sobota, 28 czerwca 2014

Z podróży Guliwera














Małym ludzikom mało potrzeba.
Skrawek wolności. Przychylność nieba.
Miseczka zupy i dach nad głową.
Utworzą wtedy społeczność zdrową.

Czasami wznoszą wielkie okrzyki,
kiedy ktoś z władzy, lub polityki
małym ludzikom prawdy nie mówi.
Wówczas powstają. Stają się grubi.

Naładowani są zaciekłością.
Wtedy potrafią już większym gościom.
Zaleźć za skórę. Sprawiać kłopoty.
Władza nie zawsze pamięta o tym.

Wielkie postacie światowej sceny
całkiem odmienne mają problemy,
bo muszą stale pilnować władzy,
a są to zwykle królowie nadzy.

Wstydzą się tego. Pragną zakrywać.
Zasłania władzę wizja fałszywa,
a bez niej nawet wielcy przywódcy
staję się nagle bardzo malutcy. 

Rządy mikraków pośród malutkich
zazwyczaj trwają przez okres krótki.
Budzi się wówczas powszechna złość.
Ci, co urośli okrzykną: - Dość!

Nie odda władzy nikt dobrowolnie.
Czasem się nawet kończy na wojnie.
Wtedy zjawiają się potężniejsi.
Wskażą, kto większy i świat się kręci.

Malutcy ludzie znów mają mało.
Cisi, spokojni, zgodni podziałom.
Cieszą się zdrowiem, życiem i sobą,
aż się fałszerstwo zjawi na nowo.

czwartek, 26 czerwca 2014

Krokodile




















Dile są dla krokodyli.
Krokodyle się zmówili
u przyjaciół na obiedzie
jak bezpiecznie w Nilu siedzieć.

Najpierw zjedli cielęcinkę
i wypili odrobinkę,
potem trochę więcej w szklankach
i zaczęli pleść o bankach.

Że pieniędzy więcej trzeba,
żeby się murzynków nie bać,
że im stada nie zapędzą.
A bez stad życie jest nędzą.

Interes bardzo podupadł.
W wodzie jest kamieni kupa,
a zwierzyny coraz mniej.
Dodrukować bracie chciej!

Dodrukuję, jeśli za to
pogodzicie się ze stratą
największego krokodyla,
który życie mi umila.

Uzgodnili i opili,
jeszcze kilka drobnych dili
omówili przy tym stole
o gnu starym i bawole.

O połowach w mętnej wodzie
w wodopoju i przy brodzie
przez który przechodził dziś
pewien bardzo tłusty miś.

Miś miał bardzo czuły słuch
i podsłuchał zbójów dwóch,
a plotkę rozniosły gzy.
Krokodyle ronią łzy.

Wiemy, że ich łzy są duże.
Nie da się polować dłużej.
Kiedy braknie piątej klepki -
przerobią cię na torebki.

Smutni poszli kręcić lody
w barze obrońców przyrody,
a największy wśród nich gad
ze złości pazury zjadł.