Pokazywanie postów oznaczonych etykietą internet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą internet. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 kwietnia 2024

Zapaść internetu

 

Po telewizji - internet

wyświetla filmy mierne,

a wszystkie niekoszerne

zamienia w gry i fejki

hasbary lub jaczejki

z odrobimą atrakcji

kwiatków dezinformacji,

zmierzając do nicości.

.

To powoduje mdłości

człowieka uważnego.

Myśląc, że mie ma złego,

co na dobre się zmieni -

słuchając byle czego

jesteśmy ogłupieni,

a chłonąc podprogowo

posty bez rozumienia,

nie widzimy, że słowo

znaczenie swoje zmienia.

.

Potrzebna jest osłona,

żeby fałsz nie spowszedniał.

By nie wróciła do nas

informacyjna brednia,

a powróciło krótkie

Tak?- Tak! albo Nie? - Nie! 

Z wyboru różnyym skutkiem -

z jakim zmagamy się...

wtorek, 18 kwietnia 2023

Forma

 

To są wiersze prozaiczne

tak jak życie emeryta -

jedne nudne - inne śliczne,

bliskie, swojskie, gdy je czytasz.

.

To są wiersze pełne wspomnień

przywracanych codzienności

o nas, o Tobie i o mnie,

wplecione w aktualności.

.

Pewnie to publicystyka

poetyką przystrojona.

Skryta uśmieszkiem krytyka

z wielkich mediów wykluczona.

.

Potrafi za serce chwytać,

wzruszyć i emocje budzić.

Prawdę znaleźć.Myśl odczytać.

Poruszyć - czasem ostudzić.

.

Klasyczny porządek burzy

i trudno ją akceptować

politykom, znawcom, którzy

chcą tu wszystko kontrolować!

czwartek, 5 lipca 2018

Moc

















Oglądasz strony w internecie,
A ważne twoje są wybory.
Ktoś stale obserwuje przecież,
Co oglądałeś do tej pory!

Nieznane tobie algorytmy
Dokładnie kierują serwerem.
Bazy i tajemnicze skrypty
Prowadzą nas w przedziwną sferę.

Nie znamy wszystkich możliwości
Wpływania na nasze rozumy.
Choćby drogą podświadomości
Moderującej każdy umysł.

Kierują tam, gdzie sam byś wolał.
Zmniejszają częstotliwość fal,
Drgań i magnetycznego pola -
Odpływasz w niezbadaną dal.

W przestrzeniach pytań i rozważań
Ocierasz się o niepoznane
I na pewno nie zauważasz,
Że już nie jesteś myśli panem.

Sam chciałeś być interaktywnym
Uczestnikiem duchowych przeżyć,
A po nich stajesz się kimś innym
I częściej wątpisz zamiast wierzyć.

Ostrzegam! Przyjmij to poważnie,
choć może śmiać się z tego będą.
Internet świat odmienił strasznie.
Wychodząc z chmury... odmów Credo!

Porzućcie, którzy tu wchodzicie,
Nadmierną pewność wyjścia z matni.
Nawet, gdy pacierz odmówicie...
I niech nie będzie on ostatni!

niedziela, 18 stycznia 2015

Z wiaderkiem do zsypu

















To jest tylko bicie w bęben.
To jest tylko wiatru szum.
Wycie nad bolącym zębem.
Złe wyziewy idą w tłum.

To jest tylko karuzela
z krzykiem przestraszonych panien.
Świątek, piątek i niedziela
słychać pisk, na dudach granie.

Kołomyjka, zabaweczka,
która nic nikomu nie da.
To jest polityczna sprzeczka,
gdy wiadomo - idzie bieda.

To są mrzonki aktywistek.
Lawa, piana, męty, ropa.
Cała para idzie w gwizdek.
Śmieje z nas się Europa.

Zsyp zrobiono z internetu
w który wrzuca się bez miary
idiotyzmy wśród konkretów,
klownów w butach nie do pary.

To jest nasza opozycja.
Taki jest nasz słuszny sprzeciw,
kiedy mówi intuicja,
że świat nam na głowę zleci.

Gorycz musi znaleźć ujście,
więc na strony się wylewa,
potem do kościółka pójdzie
i o wsparcie prosi nieba.

Słowo nie jest już świętością,
lecz ochłapem psom rzuconym.
Stało się niezgody kością.
Kręgosłupem przetrąconym.

Powstrzymajcie... prosi papież
swe grymasy i języki.
Krzyż wystarczy. Cichy pacierz.
Dosyć takiej polityki!

wtorek, 29 lipca 2014

Medium












Zmierzch epoki Gutenberga
nowe medium zapowiada.
Wschodzi gwiazda Zuckerberga
i przoduje już w nakładach.

Nowe odbiór ma światowy.
Nad Olimpem sięga chmury.
Denerwuje salonowych
taki wzlot literatury.

Zagubiła się krytyka.
Nie ogarnia tej mnogości.
A świat nagle dostał bzika
przy tej eksplozji twórczości.

Wprowadzono więc podziały,
na nieładne, dawne, stare,
by nowe skrzydeł dostały.
Stały się mody wystrzałem.

Strzał był pewnie ze ślepaka,
lub nie trafił w czytelnika.
Wyszła z tego wielka draka,
bo do łask wraca klasyka.

czwartek, 15 maja 2014

Ikona poprawności















Facebook ma w świecie zasięg największy,
ale blokuje pisanie wierszy,
szczególnie takich - przeciw komunie,
co rozjaśniają ludziom w rozumie.

Ktoś tego strzeże. Ktoś nad tym czuwa
i piętnowana jest każda próba
wciśnięcia choćby śladu satyry,
żartu, żarciku a nawet liryk.

Żarty tu tylko są dozwolone,
jeśli piętnują przeciwną stronę,
a kto próbuje ośmieszyć knura,
tego Facebooka strąci cenzura.

Musisz uważać co dozwolone,
bo Facebook lewą tu wspiera stronę.
Prawym się pisze tu posty trudno.
Powoli portal się zmienia w ...

poprawności ikonę.
 

poniedziałek, 31 marca 2014

Wiersz polecenia













Alarm dziś się podniósł w domu,
bo Kaziowi nikt nie pomógł
do sieci włączyć tabletu.
Gwałtu! Nie ma internetu!
Po pokojach Kazio goni.
Kogo wezwać? Dokąd dzwonić?
Zgubił się w próbach naprawy.
Zmieniał. Szukał. Nie dał rady
i chociaż miał umysł ścisły,
adresy, hasła, pomysły
w jeden mętlik mu się zbiły.
W końcu uległ. Nie miał siły.

Mgłą mu już zachodził wzrok.
Myśli: - Syndrom? Może szok?
Nie poznał swego mieszkania.
Nawet nie ruszył śniadania.
Jednego za drugim palił.
Na kanapie się rozwalił.
Szukał czegoś na suficie.
Wirtualne stracił życie.
Nie cenił tego w realu,
więc wodospad swego żalu
wylewał na domowników.

Cierpiał cicho, lecz okrzyków
kilka cierpkich się wyrwało.
Oj, bolało go. Bolało.
Widział świat uzależnienia, 
ale  większego cierpienia,
gdy się odłączysz od sieci
nie opisali poeci
i nie zbadali lekarze,
bo cóż wart jest świat bez marzeń?
Życie staje się więzieniem.
Nie ma środków na leczenie.
Internet - straszna obsesja.

Czekała Kazia depresja.
Ludziom bardzo załamanym
pomagają czasem ściany.
I tym razem tak się stało.
Kazio siadł... i się udało.
Po to jest wiersz polecenia,
żeby sprawdzać, badać, zmieniać!
Wielka jest przydatność pingu.
Kazio znów jest na dopingu
i serwuje na tablecie.
W wirtualnym żyje świecie
i znów ma się za geniusza.
Nie umiesz? - Lepiej nie ruszaj!

środa, 4 grudnia 2013

Zasiadaj!



 







Witaj chwilo zmęczona!
Wieczór nagle zapada.
Pańszczyzna odrobiona.
Przy laptopie zasiadaj.
Przejrzyj wpisy znajomych
i nagłówki w prasówce.
Tęsknoty niespełnionych 
w kolorowej obwódce.
Potem żarty o rządzie
i dowcipy z premiera.
Zobacz, co było w sądzie.
Kto ci forsę zabiera?
Kto jest za, a kto przeciw?
Co robi CBA?
Kto ze stołka poleci,
a kto nieźle się ma.
Kliknij to, polub tamto.
Podpisz się pod sprzeciwem.
Pomyśl sobie: - Już znam to!
Samo życie. Prawdziwe!
A tu Święta za pasem.
Niepotrzebne ci nerwy,
a ktoś słów wygibasem
stresuje cię bez przerwy.
Zamiast chwili spokoju
każdy post cię podrywa.
Wezwaniami do boju
z gołym tyłkiem w pokrzywach.
A gdy wszystko ogarniesz,
każdy wpis górnolotny
i na moment odsapniesz,
wiedząc: - Świat jest okropny!
Wtedy wpisz słowo: - Wiersze
w okieneczko Facebooka.
Chociaż poczujesz dreszcze -
Nic innego nie szukaj!



wtorek, 27 sierpnia 2013

Krata



 










Nie jest żadnym już sekretem,
tylko coraz grubszą kratą.
Wojna rządów z internetem
zbiera żniwo. Co wy na to?

Coraz mniej i coraz trudniej
o kontakty, informacje.
Naturalność w oczach chudnie.
Dyktat zżera demokrację.

Coraz więcej jest zapytań.
Coraz grubsze są zasłony.
Ilość wizyt. Liczba czytań
spada, gdy znikają strony.

Widać wszędzie już cenzurę.
Rozsiewane zniechęcenie.
Chamstwo, świństwo, subkulturę.
Wdeptywanie prawdy w ziemię.

Zwłaszcza portale krajowe,
lub ich nasze, polskie wersje
brzydotę wciskają w głowę,
pornografię i perwersję.

Wąskie kręgi jeszcze trwają,
coraz mniejsze i szczelniejsze.
Hackerstwu się opierają.
Wolność zachowują jeszcze.

Ale straty są widoczne.
Propaganda tryumfuje.
Czy powrócą czasy mroczne?
Czy znów wolnym się poczujesz?

Nie jest żadnym już sekretem,
tylko coraz grubszą kratą.
Wojna rządów z internetem
zbiera żniwo. Co wy na to?

sobota, 27 lipca 2013

Warzywniak



 








Pranie mózgów
w morzu bluzgów.
Małpia polityka.
Kastrowanie
na ekranie.
Wyłącz!
Nie dotykaj!
Zawsze możesz
zmienić zdanie.
Szczęśliwi posłuszni!
Serwowanie.
Mózgu pranie
pamięć twą opróżni.
Szok.
Bydlęta.
Nie spamiętasz.
Rozum trzymasz w zsypie.
Idiotyzmy segregujesz.
Oko groźnie łypie.
W tym szaleństwie
jest metoda.
Własne usuń -
cudze dodaj.
Sprawdź.
Porównaj.
Kto ma rację?
Ciągle trafiasz w ścianę!
Mamy w końcu demokrację.
Występki spisane!
Może będzie
szósta rano.
Dzwonek zabrzmi ostro.
Bałagan zostawią wszędzie.
Proszę podać siostro!
Potem wielki złoty balon
w oczach się rozpłynie.
Będziesz śmiać się z całą salą...
Pisać dalej?... Czy nie?

środa, 3 lipca 2013

Facebook



 








Od łańcuszka do łańcuszka ciekawości nibynóżka
pełznie wolno poprzez strony internetu.
Opuchła palca opuszka. Wolno rośnie tekstu smużka.
Upublicznia barwy wzruszeń i sekretów.

Bez emocji i bez żalu, wolno - portal po portalu
odkładany jest na stertę niepamięci.
Poszukuje wzrok skandalu, porównując do realu
obcy świat do niespełnionych chęci.

Wakacyjna trwa zadyszka. Nie ma mowy o Franciszkach.
Krótka wzmianka tylko o Morzu Czerwonym.
Celebrytki głośny dyszkant. Skutki jazdy po kieliszkach.
Wielki festyn festiwalem rozpalony.

Było - przeszło. Żal człowieka. Lato mija. Czas ucieka.
Złote rybki przepływają po ekranie.
Polityczna dyskoteka. Ciesz się latem. Nie narzekaj.
Takie ludzkie jest po chmurach żeglowanie.

Czyś ciekawski, czyś ty plotkarz. Tu się z życiem zawsze spotkasz.
Z wodospadem instytucji na Facebooku.
Wielki koncern albo płotka zachęcają - wejdź do środka.
Poznaj obraz jeśli nie chcesz czytać druku.

Rosną nowe społeczności. Masz znajomych? Zaproś gości.
Gdy nie wejdziesz, to praktycznie nie istniejesz!
W wirowaniu i mnogości będziesz cieszył się lub złościł.
Z nieobecnych cały świat się głośno śmieje.

Od łańcuszka do łańcuszka ciekawości nibynóżka
pełznie wolno poprzez strony internetu.
Opuchła palca opuszka. Wolno rośnie tekstu smużka.
Gdzie chcesz życie swe zaznaczyć, jeśli nie tu?

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Rokitek



 









Są w internecie rokitki.
Rokitek to robak brzydki
i trudny jest do pozbycia,
jak gdyby miał różne życia.

Wydaje się nieszkodliwy,
a to rozbójnik prawdziwy,
który intencje ukrywa.
Dodaje albo urywa.

Potrafi zepsuć programy
na różnych stronach schowany.
Przenosi się bardzo zwinny -
rokitek - robak niewinny!

wtorek, 28 maja 2013

Negocjator



 








Puzdereczko z cukiereczkiem
chciał rząd u nas nakryć wieczkiem
zostawiając w nim otworki
na ustępstwa i humorki.

Są nakrycia takie w Chinach -
pan minister przypominał,
które wszystko przesiewają
i ludzie z nich korzystają.

Cukiereczek się obruszył,
że on nigdy się nie skruszy.
Wieczka dobre są dla soli,
a on nigdy nie pozwoli!

Spotkanie się zakończyło.
Ma pozostać tak jak było!
Negocjacje są jak sztuka.
Czasem warto się popukać.

Rząd już poznał i przećwiczył -
Wolny dostęp do słodyczy
wszystkim ludziom się należy,
lecz nie wszyscy chcą w to wierzyć.

niedziela, 21 kwietnia 2013

Zatęsknił człowiek do słowa



 









Zatęsknił człowiek do słowa.
Kiedyś to była rozmowa
na portalu w internecie
o tym, co się dzieje w świecie
i co wczoraj się zdarzyło.
Choć nie zawsze było miło,
lecz człowiek szukał człowieka.
Dzisiaj tylko dyskoteka
razi oczy postów blaskiem,
a portale czynią łaskę,
gdy pokażą coś innemu.
Chciano pozbyć się problemu
gaworzenia bez kontroli.
Kto by na to dziś pozwolił,
co nie łączy ale dzieli?
Wszyscy nagle pogłupieli.
Musieli wyrażać zgodę
na przekazu nową modę.
Przyznać się do autorstwa.
Sprawa już nie była prosta.
Teraz za śmiałość poglądu
można już trafić do sądu,
albo oberwać po głowie,
gdy się brzydko o kimś powie.
Upadło już gadu-gadu.
Nie napiszesz: "Kij do zadu",
bo to jest molestowanie.
Pod kontrolą jest klikanie.
Zawodowi dziennikarze
piszą to, co sponsor każe.
Spotkasz lożę tu i Amen.
Strony ma też governament,
partia i stowarzyszenie.
Tu na randkę zaproszenie
znajdziesz szybko bez problemu.
Wszystko jest, lecz myślisz - czemu...
nie ma normalnej rozmowy?
Bo tu nadzór jest tuskowy,
a także i prezydencki.
Źle napiszesz?! - Będą bencki!!!

czwartek, 21 marca 2013

Wirtualna poezja



 















 Wirtualny poeta -
chmura, wymysł, podnieta
i awatar na miejscu głowy.
Łatwo można wpaść w letarg
oczekując na przetarg
i na miejsce wśród lwów salonowych.

Z salonowych do prasy
awansują smutasy
i wybitni szermierze słowa.
Po szczaw wchodzą na nasyp,
(trudno, takie są czasy)
i przygarnia ich nowomowa.

Potem akces do związku.
Pierwszy wierszyk na krążku
i koniecznie i-es-be-en.
Po nim ma się tę pewność.
Czeka go nieśmiertelność.
Uwiecznienie! - To właśnie jest ten!

Pan redaktor nie zważa,
że się sam przepoczwarza
odkąd zaczął Uważać Rze:
Ludziom grozi amnezja.
Internet - nie poezja!
I on jeden najlepiej to wie!

Nikogo nie przeprosi.
Śmierć poezji ogłosił.
Wirtualna - znaczy nieprawdziwa!
E-book to nie jest książka,
a sztuka w kodów prążkach
dawno już się ze wstydu ukrywa.

Zmarła literatura,
a poezja gdzieś w chmurach
w internecie wirtualnie krąży.
Poeci - Sami Swoi!
Każdy wenę wydoił,
a na własny pogrzeb nie zdążył.

Pan redaktor egzekwie,
krzyż na drogę i requiem
przygotował, odprawi, wyśpiewa.
Wirtualny poeta
w bagnie krytyki przepadł,
a wydawca wiersz jego pogrzebał.

piątek, 11 stycznia 2013

A życie toczy się dalej...



 








A życie toczy się dalej.
Przyspiesza tu - w internecie.
Potem leniwie, ospale
tłucze się po całym świecie.

O normalności nie piszą.
Kogo codzienność obchodzi?
W głowach się myśli kołyszą.
Marzenie w sennościach brodzi.

Krzyczą wciąż do nas ekrany
o politycznych sensacjach,
a naród życiem sterany
wysiada na maleńkich stacjach.

Panom się w czaszkach lasuje
i myślą o trybunale,
a człowiek rąk nie żałuje
i myśli jak wytrwać dalej.

Siądzie wieczorem. Popatrzy
w te same uczone twarze.
Ucieka od nich raz, dwa, trzy -
do łóżka, do swoich marzeń.

Westchnie cichutko do Boga,
by zesłał mu dobre sny
o szczęściu, o prostych drogach,
którymi odszedł dzień zły.

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Klikam




 








Bankrutuje Ameryka, a ja sobie siedzę - klikam.

Łamigłówki przy budżecie, a ja klikam w internecie.

Chiny śniegiem zasypane, a ja klikam przed ekranem.

Na Tasmanii w ogniu lasy.
Policja pobiła naszych.
Wojny. Modły. Bank bez kasy.
Klikam - nie dam się zastraszyć.

Pragnę zmiany tym klikaniem.
Nie dam rady - Tusk zostanie.
Nie oddadzą z Rosji nic.
Obiecują - wszystko pic.

Tyle, że sobie poklikam.
Polemiki nie unikam,
więc mi także się dostanie.
Lubię jednak to klikanie.

W telewizji - propaganda.
Prasa - jedna, wielka banda.
W partiach krętacz, albo wróg.
Tylko na Facebooku stuk.

Czy to ktoś się w czoło puka?
Do sąsiada w ścianę stuka?
Może na liczydłach liczy?
Nie! To słychać dźwięk klawiszy.

Więcej takich jest jak ja! Może coś klikanie da!

Klika cała polityka
i księgowa od śmietnika.
Zboczeńcy i rozmodleni
klikają na całej Ziemi.

Klikają dorośli, dzieci,
publicyści i poeci,
samotni i koguciki,
korporacje, gangi, kliki.

W południe i w nocnej ciszy,
grzechotanie, stuk klawiszy
falą krąży wokół globu.
Nie ma żadnego sposobu,
by umilkły klawiatury.

Nawet z głębi czarnej dziury
w której siedzi Wikileaks
dochodzi cichutki klik.

Klikają często to samo
powtarzając mantrę znaną,
którą sączy polityka:

Bankrutuje Ameryka, a ja sobie...

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Internetowa miłość



 








Zapytała na Twitterze:
Dlaczego ja jej nie wierzę?
Odpisałem na GG,
że nie wierzę, chociaż chcę!

Zapytała mnie na Skypie:
Czemu nadal  wierzę małpie?
Wystukałem w Messengerze,
że, jej nie, a małpie wierzę!

Bo małpa widziała w Googlach
jak cię koleś trzymał w cuglach.
Pochwalił się na Facebooku,
aż się śmiała do rozpuku.

Wysłała mi strony screena.
Już nie małpa, a dziewczyna.
Od tej pory jest z niej nowa
laska ma internetowa!

Z nią już klikam na Twitterze.
Pokazuje się w kamerze.
Ona buźki śle na Yahoo,
i nie robi mi obciachu!

Nic się nie ukryje w necie.
Widać na calutkim świecie,
kto żartował i figlował
i kto kogo wykasował.

Więc właściwie jest po balu!
Chyba,
 że...
przyjdziesz w realu?

poniedziałek, 30 lipca 2012

Nadruk



 










Rozdrobnić. Zmieszać.
Złościć. Rozśmieszać.
Przemielić to wielokrotnie.
Zebrać. Rozsypać.
Groźby dosypać
i niech to jeszcze gęś kopnie.

Dzielić. Porcjować.
Pokazać. Schować.
Wyeksponować tytuły
i w wąskim gronie
spożyć na koniec
w wybranej grupie nieczułych.

Zasięg przekazu
zmniejszyć od razu
przez powiadomień roletę.
Ludzie nie mogą
nad rządów głową
posłużyć się internetem.

Wyszukiwanie,
udostępnianie
nie jest już takie jak było.
Komunikator
umarł na zator
i okno się zaciemniło.

Koniec promocji
i złych emocji
Berdyczów znów funkcjonuje.
Piszesz do chmury,
a pająk z góry
wszystko ci ocenzuruje.

Kodyfikacja.
W serwerów stacjach
sita pracują bez przerwy.
Czas na powroty.
Znikną kłopoty,
nadzieje, mrzonki i nerwy.




Skład wiersza:Sprasowana myśl najszczersza.Koncentrat wyskrobin z naturalnym aromatem podróbkowych drobin. Uszlachetniacz E-sześćdziesiąt wolny od zezwoleń. Wypociny witaminy poprzednich pokoleń. Masa z chęci rozdrobnionych. Kawałki kawałów. Wyciąg z żartów nietrafionych. Ślady ideałów. Smak produktu przypomina wyrób naturalny. Polecany jest szczególnie w dietach nienormalnych.