Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marsz Niepodległości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marsz Niepodległości. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 listopada 2022

Dumnie - na wietrze...


 Las białego nad czerwonym

Ruszył, niosąc w nasze strony

Śpiew rozbudzonego ducha,

A świat patrzy, a świat słucha,

Śle na wojenne rubieże.

W pomoc ufa. Przykład bierze.

.

Las sztandarów złu naprzeciw.

Na ramionach małe dzieci,

Które znalazły ochronę

Tam, gdzie białe i czerwone

Już nie stoi poruszone.

Ale siłą prze na wschód 

A w niej Naród, wiara w cud

.

Niepodległości - Pokoju,

Ciszy po zwycięstwach w boju

O państwowość niezawisłą

Aż po kresy... hen, za Wisłą

I w domu przez nas bronionym, 

W kórym białe nad czerwonym

Powiewa dumnie na wietrze

W śpiewie : "Nie zginęła jeszcze!!!"


środa, 6 listopada 2019

Marsz Niepodległości















Gdy władza zamilkła
Wy sami rozgłoście,
 że już za dni kilka
pójdziemy po moście.
Z lewej strony Wisły,
jak zwykle - na prawą,
by oczy rozbłysły
nadzieją, Warszawo!

poniedziałek, 12 listopada 2018

To było także moje Święto...
















To było także moje Święto,
choć wiele spraw w nim pominięto,
bo znowu chcą nas łączyć - dzielić,
a mogą nawet całkiem wcielić!

Niełatwo opowiadać dzieciom,
co przeszkadzało wciąż stuleciom.
Nie było żadnego bez wojny!
Znów żyję w czasach niespokojnych,
ale choć wojna była bliska
i dookoła jej ogniska
tlą się, zmierzając w naszą stronę -
nie były w kraju rozpalone.

I to jest warte Świętowania
i przestrzegania i czuwania.
I Marszów takich, jak wczorajszy
z siłą młodości, z wiedzą starszych!

Być może całkiem nie przypadkiem,
Marszałka wielu zwało "Dziadkiem".
Pamiętamy - odszedł za wcześnie,
a kraj czekały trudne wrześnie.

Niełatwo przestrzec własne dzieci.
Inni nie mają tych Stuleci
w Podziemiu i na barykadzie,
gdy w świętowaniu cień się kładzie
przemilczanej Polski Ludowej -
"niepodległości fasadowej" -
zmiecionej stąd przez pokolenia.
Kto przeżył... Święto dziś docenia!

To Święto było także moje!
Nie przeszkadzały niepokoje,
a serce rozpierała duma,
że Naród razem przejść to umiał!

czwartek, 8 listopada 2018

Dwa Marsze















Marsz przez rządzących -
niechciany
pozostaje zakazany!

Zamiast niego,
dozwolony
jest już Marsz Biało-Czerwony!

Mało czasu pozostało,
więc się zmiany dokonało,
wynikłej z potrzeby chwili
i dwa marsze wymienili.

Marszu "faszystów" nie będzie!
To nie jest to "wrogie przejecie",
tylko opiekuńcza troska.
Takie czasy... Wola boska!

Uzgodniono rzecz we dworze.
Teraz i premier pójść może
w jednej, współnej demonstracji,
bo nie będzie prowokacji.

Dziś tylko antysemici
dostrzegają "grube nici",
jakimi to było szyte!
Przerwane - potem zakryte.

Zawsze mądre ma sposoby
nasz charakter narodowy -
podział biały i czerwony
jednoczący obie strony!

Zakaz Marszu był bezprawiem,
a czy jest już "po zabawie?
Uciszy wszelkie niesnastki
prężny Garnizon Warszawski.

Odmowę uczestniczenia -
policjantów na zwolnieniach,
wojsko zastąpi bez łaski,
po awansach generalskich!

I niech nikt sądząc, nie błądzi,
kto w kryzysie krajem rządzi,
potrafiąc wygasić złość.
Nad tym wszystkim, czuwa ktoś!

środa, 8 listopada 2017

Ruch z okruchów w Marsz się zbiera















Chwycił bosak na bosaka,
a umowa była taka,
że ktoś inny na sztorc z kosą,
pierwszy miał polecieć boso,
tak jak kiedyś Kościuszkowcy,
lecz powstrzymał ich ktoś obcy.
Zrozumieli Wszechpolacy,
że w sądach nie znajdą pracy
i powinni na Marsz iść.
Trzymać w dłoniach miotły kiść
i święconym deszczem kropić
to co uczczą Patrioci.
Pójdą  też Republikanie.
Kukiz, jeśli zmieni zdanie
i nie dostanie zadyszki
po trzech piątych posła Tyszki.
Jednym słowem - kwiat młodzieży
pokaże, że w zmiany wierzy
i może zapalić race,
gdyby miało być inaczej.
Strzelcy i ci z ONR-u
nie dadzą odwrócić steru
i przestrzegą przed pokusą,
by zagrażać Polskim Plusom,
a Grupy Rekonstrukcyjne
obśmieją groźby unijne.
Z młodymi nam iść wypada
w tę sobotę listopada.
Przypomnieć o bohaterach.
Ruch z okruchów w Marsz się zbiera!

sobota, 5 listopada 2016

Salonowa poprawność sieci


















Już przegląd posad
mówi: To Mosad!
Od dawna już Amerykanie
o firmie takie mają zdanie,
a w telewizyjnym salonie,
ktoś w znanym geście złożył dłonie,
twierdząc, że pod wpływem Angeli
nam konta zamykać musieli.
Że to światowe korporacje
nam narzucają swoje racje.

Żeby nie padło słowo - Oni.
Antifa - wiadomo: czerwoni.
Niemieckie kina też są w sieci.
Trudno rozpoznać: Kto to zlecił?
Kto cenzuruje? Kontroluje?
U nas, jak w domu swym się czuje.
Władza wiedziała - nie działała,
jak gdyby swój interes miała,
bo przecież sama nie jest święta.

Były przestrogi prezydenta,
powtórzone przez premier Szydło,
że fobia jest sprawą obrzydłą
i dla niej w kraju miejsca nie ma!
Przekierowują więc nam temat
na prasowy koncern sąsiada.
Niech nam nie mówi, co wypada!
Jeden z braciszków gazetowych
natychmiast ucinał rozmowy,
gdy Gargas na końcu języka,
już miała... że to polityka
omija problemy najstarsze,
związane przede wszystkim z Marszem!

W tym poprawności słychać zgrzyt,
żeby nie padło słowo... wstyd.
Gdy go podchwycą Narodowcy,
od rządu zażąda ktoś obcy,
by stanowczo zareagował
i jak poprzednicy spałował,
a jeszcze szykuje się KOD,
by nam ze Święta zrobić szrot.
Taki się zawsze problem ma,
kiedy się na dwie ręce gra,
a w partyturze są roszady,
prądy i rządy i wywiady.

wtorek, 3 listopada 2015

Długi Marsz Niepodległości

















Z wielu miejsc i z wielu stron 
dochodził do ludzkich uszu
ten sprawiedliwości ton.
Rozsądku i animuszu 
nakładały się wołania,
lecz nie było rewolucji,
a był czas oczekiwania.
Próżny był zamiar destrukcji.

Zamęt odszedł w inne strony,
ale kurz wojny nie opadł.
Świat się zdawał zagrożony.
Przyjmowała Europa
tłum uchodźców pod swój dach,
głodnych dostatniego życia.
Banki opanował strach.
Pieniądz nie miał już pokrycia.

Z dokumentów Watykanu
wyciekały groźne echa.
Kończyła się era panów.
Tylko Polak się uśmiechał,
bo już nieraz przeszedł swoje
przez wyborcze tarabany.
Teraz innych niepokoje
traktował jak problem znany.

Przywracano słów znaczenia.
Wiersze pisał szary człowiek,
a Listopad kraj nam zmieniał.
Ojczyzno! Jesteś jak zdrowie!
Widzą ci, co utracili
naszą, polską, Jesień Złotą.
Pamiętając, skąd przybyli,
przyglądali się kłopotom.

Martwili się, że kraj zginie.
Że go polski żyd wykupi.
Przejmie resztki na ruinie.
Car wystraszy. Niemiec złupi.
Wyjeżdżali na posługi.
Zachęcała Targowica,
lecz choć marsz nas czekał długi,
szli tu ludzie po ulicach.

Duch powracał zapomniany.
Władza wynosiła krzyże.
Do przełomu i odmiany
z każdym marszem było bliżej!
Z Grobu, z Placu Piłsudskiego
i z Częstochowskiej Kaplicy,
z okna Papieża Naszego
powiew czuli dostojnicy.

A że ruch był narodowy
idącego pokolenia,
chcąc, czy nie chcąc, zgięli głowy.
Zrozumieli - Muszą zmieniać!
I choć nadal dzieli Unia -
zło się u nas nie ugości.
Woli dobrobyt zaludniać
widząc Marsz Niepodległości.

Jaki w tym roku będzie Marsz?















Jaki w tym roku będzie Marsz?
Czy dym zrobią lewacy?
Czy wrzucą kilka grzybków w barszcz
z pochodem ludzi pracy?

A może będzie prezydencki,
partyjny, prorządowy,
a przemarsz wyborców zwycięskich 
zepchnie Ruch Narodowy?

Jest wiele pytań, przetasowań
i sytuacja nowa.
Jest zmiana haseł i zachowań.
Potrzebne inne słowa.

Żoliborz to nie Sulejówek,
choć widzę podobieństwa,
a ludzi przyjdzie znów jak mrówek
po wyborczych zwycięstwach.

Ulicą przejdą ludzie młodzi,
bo w sejmie są w mniejszości.
Nie przyjdą po to żeby szkodzić.
To będzie marsz radości.

To przecież Święto Narodowe,
a lud wymienił władzę.
Szeroką ławą ruszy nowe!
Uważnie patrzeć radzę. 

wtorek, 11 listopada 2014

O tych armatkach, o tym moście, o tym gazie...












Być może o tym będziesz wnukom opowiadał.
O tych armatkach, o tym moście, o tym gazie.
Jak się policjant pałą już na ciebie składał,
a ty na chwilę zapomniałeś o zakazie.

Wnuk będzie dumny. O niego walczyłeś
i byłeś zawsze po właściwej życia stronie.
Szli ludzie dumni. Razem z nimi bój toczyłeś
o wolną Polskę i bezprawia koniec.

Być może chwila ta na zawsze się utrwali
i dzięki temu czuł już będziesz się człowiekiem.
To jest normalne, że się w ludziach gniew zapalił,
gdy ktoś marsz wstrzymał, kiedy przekraczano rzekę.

Może nie była ona jeszcze Rubikonem.
Kolejny kroczek został tylko postawiony,
lecz dzięki niemu, będą kiedyś odmienione
sumienia ludzi i kraj wstanie odmieniony.

poniedziałek, 10 listopada 2014

Dziesięć marszów













Przejdzie jutro marszów dziesięć
w takiej samej sprawie,
ale jeden pieśń poniesie
po całej Warszawie.

Władza trzymać go kazała
z daleka od tęczy.
Po to kaski, po to pała.
Marsz ten władzę dręczy.

Inne marsze są partyjne.
Ten jest Narodowy
i dlatego w policyjne
wzięto go okowy.

Naród widać niebezpieczny
jest dla naszej władzy.
Dyktat to problem odwieczny.
Już padły rozkazy.

Marszów dziesięć, żeby ludzie
nie szli w takim tłumie,
lecz większość w tym jednym pójdzie.
Gdzie ma iść - rozumie!

poniedziałek, 11 listopada 2013

Przy trzeciej kawie



 











Spokojnie mogę wypić trzecią kawę,
bo dzieci na ulicach rodziców niepokoją,
ale już powróciły. Zdały z wszystkiego sprawę
i chyba mniej ode mnie niebezpieczeństw się boją.

Za młodu się bywało w gorszych opresjach przecież,
lecz teraz w telewizji, w radiu i internecie
tak strasznie rząd im grozi, tak podle opisuje,
że patrzę już uważniej, czy aby coś nie knuje.

To ja wszak odpowiadam za dzieci wychowanie,
a w nosie mam tę władzę i jej zagrywki tanie
z użyciem służb i siły przeciwko synom, córkom.
Cokolwiek im się stanie - grozić będzie powtórką.

Czego? Już dobrze wiedzą i trzęsą im się gacie.
Na nasze, polskie dzieci swą łapę wyciągacie?
Zatrzęsły się stołeczki? Przeraża perspektywa?
A to się, tak zwyczajnie, s p r a w i e d l i w o ś ć  nazywa! 

Mówiliśmy...



 








Mówiliśmy - Lemingi. Mówiliśmy - Kibole!
A tylko Oni, jedni krzyknęli : - Nie pozwolę!
Mówiliśmy, że w głowie im tylko konsumpcjonizm.
Za Polską się ujęli. Nikt inny. Tylko Oni.

Straszeni. Zamykani. Nazwani bandytami.
Bronić tu będą domu, choćby musieli sami.
Dziewczęta (ładne), chłopcy - jeszcze licealiści.
Dość! - draństwu powiedzieli i na ulicę wyszli.

Zakaz ich nie powstrzymał. Poprawność mają gdzieś.
Polityk się wypinał. Policja chciała zgnieść.
Lewactwo na nich z dachów rzucało mołotowy,
lecz pokazali siłę i Ruch swój - Narodowy.

Kochają Cię tu Polsko. Zginąć Ci nie pozwolą.
Gdy wyjechało wojsko. Ci wrogów
ech, niedolo -
pogonią z parlamentów, sprzedajnych władz i rządów
i innych tu nie będzie (oprócz polskich) poglądów.
Bóg - Honor i Ojczyzna - na szkolne ściany wróci.
To nasze dzieci przecież, a my ich nie porzucim!

Patrioci



 










Może nie wszystkich zachwycę -
Nie mogą zmieścić ulice
olbrzymiego marszu młodych.

Przyszli i mają powody
i nie chcą w tych warunkach żyć.
O przyszłość będą się bić!

I nie są w tych dążeniach sami!
Przez Europę falami
przetacza się bunt młodzieży.

Chcą pracy! Wolności! Chcą wierzyć!
Nie wstrzyma ich! Nie pokona!
Hołota - władza czerwona!

Jak zechcą urządzą świat.
Dziś Polak - wolności brat
mówi to głośno w Warszawie.

Marsz idzie! Skończona grabież!

Warszawa 11.11.2013 godz.13.30



 











Słoneczko grzeje i zaprasza.
Pogodne niebo w listopadzie.
O transmisjach nikt nie ogłasza.
Przekazu ma nie być w zasadzie.

Będą komórki, aparaty.
Uliczny podgląd dla policji.
Władza stanowczo stoi za tym,
by zamknąć buzię opozycji.

Ludzie w kościele się nie mieszczą.
Koło pałacu zagęszczenie.
Uśmiechy. Radość. Spokój. Grzeczność.
Przeważa młode pokolenie.

Jadą z flagami. Idą zewsząd,
a w oknach jest biało-czerwono.
Tym razem nigdzie ich nie zepchną.
Tak Niepodległość stanowiono!

niedziela, 10 listopada 2013

Niepodległość



 





Koniec Zimnej Wojny nie ma Konferencji.
Świat jest niespokojny z braku konsekwencji.
Cicho w San Francisco, bez skutku w Genewie.
Jaka będzie przyszłość? Właściwie - nikt nie wie.

Sięgamy pamięcią w dawne Listopady,
gdy po hekatombie podjęto układy.
Mieliśmy Dmowskiego i Paderewskiego
i armię Hallera, wojsko Piłsudskiego,
rewolucję w Rosji i wsparcie Wilsona.
Powracała Polska wojną umęczona.

Solidarność starła lata Zimnej Wojny.
Papież, Pierestrojka, Regan, wybór wolny.
Niemcy bez podziału. Podział Jugosławii.
Europa - jedność. Razem silni, słabi.
Ameryka wraca do siebie, do domu.
Jaka będzie Polska? Komu stocznie? Komu?

Mieliśmy Geremka, plan Balcerowicza.
Wałęsa już przestał rodaków zachwycać.
Jaruzelski wojskiem wpływów Moskwy bronił.
Żaden ze stronników od innych nie stronił.
Spisano układy na okrągłym stole.
Śpiewano o rogu, tańcu i chochole.

Koniec Zimnej Wojny nie ma Konferencji.
Kryzys. Spowolnienie. Świat się jednak kręci.
Wojny, rewolucje, Smoleńsk i przewroty.
Znów mamy Listopad. Kłopoty. Kłopoty.
Naród się podnosi do Niepodległości.
Marsze, demonstracje, niewiele radości.

To nie jest czas dobry na siedzenie w domu!
Bierz flagę, rodzinę! Idź Ojczyznę wspomóż!
Jeszcze nie zginęła! Pokaż Polskę światu!
Strzegąc swego domu nad poziomy wzlatuj!

 

sobota, 9 listopada 2013

Jest Ruch Narodowy


 






Wcześniej, później i gdzie indziej. Ma być różnorodność.
W jednym żydzi, w drugim pindzie, w trzecim idzie zgodność.
Wszyscy przeciw. Wszyscy - hurra! Wszyscy dla lepszego.
Różnorodność. Subkultura. Szanujmy obcego!
Groźna jest wyłącznie polskość, naród, ludzie młodzi.
Pragną wiedzieć czym jest wolność. Mogą Unii szkodzić.

11-ty listopada - koniec wojny - święto!
Europa się układa. Nam kajdany zdjęto.
Nasza Polska i Polacy wracają do świata.
Czemu nie chce daty uczcić dzisiaj demokrata?

Narodowcy, polskość, młodzież - to ich przeciwnicy.
Dzisiaj inne superpaństwo tworzą politycy.
Polskość znaczy - regionalność, uległość, odstępstwo?
Krzyczmy: Chwała bohaterom! Wspominajmy męstwo!

Pójdzie Marsz Niepodległości, jak Pierwsza Brygada!
Chociaż rządy nasze złości. Pójdzie - bo wypada!
Przeciwko obcej grabieży, chęciom rozbiorowym.
Polak wie, że iść należy! Jest Ruch Narodowy!

środa, 6 listopada 2013

Tam, gdzie świat się kończy













Dawno, dawno temu, tam gdzie świat się kończy,
obrońcy systemu zwoływali gończych.
Powód był istotny, bo ich przeciwnicy
urządzali sobie marsze po ulicy.

Było ich o wiele, o wiele za dużo,
niż mówią przepisy, które marszom służą.
Już piętnaście osób tworzy zgromadzenie.
Cała reszta idzie poza zezwoleniem!

Na to sobie władza pozwolić nie może
i postanowiła, że rozgryzie orzech.
Ustawi bariery. Tak się przygotuje,
że każdy wędrowca bat władzy odczuje.

Po to są ci - gończy. Za to im się płaci,
by wszystko przewidzieć. Nic z oczu nie tracić.
Są na to sposoby. Jest wyposażenie.
Wszelkie przewinienia zakryją milczeniem.

Może będą dymy. Może będzie draka.
Pewnie zobaczymy, jak Polak... Polaka...
a świat się przekona, kto tutaj ma władzę!
Premier jest premierem, a rozkaz - rozkazem!

Dawno, dawno temu, a może przedwczoraj?
Długo trenowała cała gończych sfora.
Chciała lud postraszyć - jacy w niej atleci,
a mimo to pójdą - młodzież, babcie, dzieci.

Taka jest ich wola w Święto Narodowe.
Znają dobrze pały i kule gumowe.
Widzieli już gazy i sikawki wody.
Pragną iść w tym Marszu i mają powody!

wtorek, 5 listopada 2013

Będziesz miała Polsko święto!













Straszą słotą listopady.
Milczą groby. Przeszły Dziady.
Drzewa w niebo sterczą goło.
Niewesoło.
Niewesoło.

Kołysze się w polu badyl.
Mgiełka otuliła sady.
W chałupach szepczą o biedzie.
Kto pojedzie?
Kto pojedzie?

Do Warszawy? Czy Krakowa?
Białystok coś przygotował.
Kto wyruszy? Dokąd? Czym?
Będzie dym.
Będzie dym.

Nad drogami tuman szary.
Matki prasują sztandary.
Telewizor wyłączony.
Biły dzwony.
Biły dzwony.

Ksiądz odradzał już podróże.
O kratach mówił, o murze,
a młodzi szczotkują glany.
Damy radę!
Radę damy!

Niech listopad słotą straszy.
Niech szykują pułk kamaszy.
Ustawiają tyraliery.
Na bariery!
Na bariery!

Mocne hasła narodowe.
Okrzyk łatwo wchodzi w głowę.
Nie oddamy listopada!!!
Iść wypada!
Iść wypada!

Cóż tam dymy, co nam słota.
Ugiąć musi się hołota.
Będziesz Polsko miała święto!
Jesteś Świętą!
Jesteś Świętą!

wtorek, 22 października 2013

Nie będzie łatwo



 









Westchnę, nie bez racji, myśląc już o Święcie.
O ogromnej liczbie przedsięwzięć podjętych.
O niespotykanej skali operacji
i o władz zacięciu, że nie będzie świętych.

A przecież to tylko przemarsz ulicami
najzwyklejszych ludzi w Święto Narodowe.
Może się nie włączą teraz przebierani.
Może nic nikomu nie nakładą w głowę.

Z drugiej strony siły międzynarodowe.
Światowa technika. Wynajęci spece.
Oddziały specjalne - antyterrorowe.
Obce oraz nasze - służące bezpiece.

Westchnę nie bez racji, bo nie będzie łatwo.
Wielkich prowokacji można się spodziewać.
Zgaśnie telewizja i wyłączą światło.
Czy pójdziesz Narodzie? Spróbujesz się nie bać?

sobota, 28 września 2013

Nie będzie marszu?












Nie będzie marszu. Będzie jazda.
Ludzie mają być skołowani.
Przekona ich upadła gwiazda,
że nie głosuje się nogami.

Nie będzie marszu. Będą loty.
Zleci tu świat na Narodowy
i głośno uprzedzają o tym,
żebyś na wszystko był gotowy.

Nie będzie marszu. Będą mowy
o bezpieczeństwie i pogodzie,
że klimat nie jest wcale zdrowy,
byś nie przeziębił się narodzie.

Nie będzie marszu. Będą strefy
niedozwolone i zamknięte
dla zwykłych ludzi po to, żeby
gość mógł się witać z rezydentem.

Nie będzie marszu. Będzie Święto!
Ściągnięto policję i wojsko.
Marsze dlatego odsunięto,
żebyś zamilkła wreszcie Polsko.

A Niepodległość nadal będzie
i wolność wyjścia na ulicę?
Ograniczona i nie wszędzie!
Na puszczy możesz teraz krzyczeć!

Nikt teraz ludzi nie policzy
i nie usłyszy. Nie pokaże!
Rząd różne wersje już przećwiczył
i scenariusze złych wydarzeń.

To twoje Święto jest rodaku.
Świętuj i ciesz się! Bądź szczęśliwy!
Pamiętaj! - Nie od razu Kraków...!
I nie raz jeszcze się zadziwisz!