niedziela, 1 grudnia 2013

Oczekiwanie



 





Rzym, Sanhedryn, dwór Heroda
i Ona - dziewczyna młoda
w zmartwieniach ziemskiego bytu.
Nie było wiele zachwytów
i rosło oczekiwanie,
że coś się wydarzy, stanie.
A Ona, była już błogosławiona.
I świat Jej też nie zachwycał.
Mówiła: - Ja, służebnica.
Przepowiadali prorocy.
Szeptali ludzie po nocy.
A Ona już znała Imię.
Myślała o tej godzinie.
W jej domu, kiedyś królewskim,
czekano znaków niebieskich.
Widziano władzy udrękę.
A Ona serce maleńkie
nosiła pod sercem swoim.
I świat ją też niepokoił.
Godzina się przybliżyła,
a władza spis zarządziła.
Ona już miała nadzieję,
że to się stanie w Betlejem.
I trzeba było wyruszać.
Dziewczęca, matczyna dusza
pragnęła też ludzkich pociech.
Dzisiaj już wiemy, że w grocie...
Wówczas, zwracała się - Panie! ...
i trwało oczekiwanie.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza