sobota, 23 kwietnia 2016

Polska miłość w e-kulturze


















Wyjechał do Niemiec.
Zgłosił się u Stasi
i żył jak odmieniec,
gdy obok bogaci
opłacali Turka
za wyprawkę skórką.
Po berlińskich murkach
włóczył się pod chmurką.

Wybrała się sama
busem do Paryża, 
by w wymiany ramach
społeczeństwa zbliżać
i pokibicować
naszym na Euro.
W świecie wypromować
turystyczne biuro.

Czy z bożą pomocą,
czy los nie wybierał,
spotkali się nocą.
Jadła hamburgera
na małym parkingu
w pobliżu Strasburga.
On był na dopingu,
a jej cierpła skórka.

Czasem coś dopadnie
za krajem wędrowca.
Gwiazda z nieba spadnie
i swojska, nie obca,
zbliży się istota,
jakby świat z pokrowca
o ramię się otarł.
Zrodzi pięćset plusik
miłość w e-kulturze.
Trąbił na nią busik.
Nie została dłużej.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza